Got 0 bytes response, method=default Response decode error Admissio czyli "tak" ze strony Kościoła

katedra

Admissio czyli "tak" ze strony Kościoła

U23A7346W poniedziałek wieczorem bp Marek Szkudło przewodniczył uroczystej Eucharystii podczas której 13 alumnów z III oraz 10 z V roku Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego zostało włączonych do grona bezpośrednich kandydatów do święceń diakonatu i prezbiteratu.

- Admissio – moment szczególny. Ci, którzy dzisiaj stają, aby powiedzieć wobec zgromadzonej wspólnoty „chcę”, tym krótkim stwierdzeniem wyrażają w rzeczywistości wolę: „Chcę tego, czego chce Bóg”. I na tym polega całe kapłaństwo. Jego wymiar ofiarniczy, bo ofiarując na ołtarzu Chrystusa ofiaruję jednocześnie siebie; jego wymiar służebny, bo odtąd mam poświęcić swoją własną wygodę dla dobra innych; jego wymiar mistyczny, bo jest się kapłanem tylko w zjednoczeniu z Chrystusem – mówił podczas homilii bp Marek Szkudło.

Wprowadzając do Eucharystii ks. Marek Panek, rektor śląskiego seminarium zauważył, że dzisiejsza liturgia z obrzędem admissio to uroczyste włączenie do „grona bezpośrednio przygotowujących się do przyjęcia święceń diakonatu i prezbiteratu”. – Dzisiaj (…) przystępują do niego ci, którzy mają już za sobą ten wstępny etap rozeznawania – dodał.

Pomocniczy biskup katowicki życzył natomiast kandydatom do święceń, aby byli świętymi kapłanami. - Nie mamy być jakimiś dobrymi księżmi, ale świętymi. Niech to już na samym początku tej liturgii będzie obecne w naszych myślach, ale też i w sercu – mówił bp Szkudło.

W homilii bp Szkudło odniósł się do patrona seminaryjnej kaplicy św. Stanisława Kostki. - Patron tej kaplicy i patron Was, młodych, przeżył niewiele lat, a jednak zdaniem Autora Księgi Mądrości „wcześnie osiągnąwszy doskonałość przeżył czasów wiele”. Tak jakby czas mógł płynąć jednym zupełnie inaczej, niż drugim. Trudno nam w to uwierzyć, jeszcze trudniej zrealizować. A przecież chodzi o podjęcie trudu. Ten, kto go podejmuje zyskuje tak wiele w jednej chwili, że inni nawet przez całe lata nie mogą tego osiągnąć. Ten trud nazywa się: żyć według woli Boga – mówił pomocniczy biskup katowicki.

Odnosząc się do życiorysu świętego i zestawiając go z postawą dwunastoletniego Jezusa, którego rodzice znajdują w świątyni biskup Szkudło wskazał, że „nie zaniżają oni rangi posłuszeństwa”. – Wskazują natomiast jaka jest właściwa kolejność. To ta, z listu św. Jana: „kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki” – powiedział. - Najważniejszym zadaniem człowieka wierzącego pozostanie to jedno: wola Boga, która ma się stać jak pokarm. To znaczy, że bez niej umiera się z głodu. To znaczy, że bez niej nie da się żyć. I to jest pierwsze i podstawowe zadanie, które kandydat do kapłaństwa musi wypisać w swoim sercu: nie ma już „ja chcę”, od tej chwili jest tylko „to czego Ty chcesz, Panie” – dodał.

Mówiąc o kapłaństwie biskup Szkudło stwierdził, że nie jest to prosta droga, w odróżnieniu od tych, które proponuje świat. Podkreślił, że całe chrześcijaństwo jest trudem. Ale „z Boga jest ta przeogromna moc, bez której w kapłaństwie nie da się wytrwać”. – Początkiem tej drogi jest natomiast powiedzenie Bogu „tak” – dodał.

Ks. Paweł Til, prefekt w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym podkreśla, że od tego roku obrzęd admissio zostaje udzielony alumnom na III roku formacji. – To jest niejako wstęp do udzielenia kolejnych posług – stwierdza.

- Dla jednych to pierwsze „tak” ze strony Kościoła, dla innych to potwierdzenie drogi, którą do tej pory przebyli – dodaje ks. Grzegorz Wrótniak, który również pełni funkcję prefekta i równocześnie jest opiekunem III roku alumnów.

Sami klerycy również podkreślają istotną rolę dzisiejszego włączenia do grona kandydatów do święceń. – To jest potwierdzenie tego, że moja wola spotyka się z tym, co mówi Kościół. Odkrywam w tym szczególny znak tego, że to właśnie Chrystus mnie powołuje – mówi Adrian Urbański, kleryk z V roku.

- Wcześniej mieliśmy Dzień Skupienia dla naszego rocznika, a przed tygodniem dla całego seminarium i zostają mi z tego dwie myśli: jedna to „być dla”, a druga to „być z” i myślę, że dzisiaj szczególnie się realizują – dodaje Norbert Tocki, który obrzęd „admissio” przeżywa jako alumn III roku seminarium.

Sam obrzęd admissio ma miejsce po homilii i polega na włączeniu alumnów do grona kandydatów do święceń poprzez dialog z przełożonym seminaryjnym oraz modlitwę. W czasie dialogu przełożeni potwierdzają pewność właściwego przygotowania kandydatów do święceń.

Ważny jest także sposób podjęcia przez alumna decyzji o święceniach. Przełożeni seminaryjni muszę być przekonani, że kandydat do święceń podjął decyzję świadomą, wolną, dojrzałą i popartą niezbędnymi przymiotami. Jeżeli nie ma co do tego wątpliwości, wówczas pada zapewnienie o właściwej formacji duchowej oraz intelektualnej. Obrzęd kończy odmówienie przez biskupa nad kandydatami modlitwy błogosławieństwa.

 

ks.sk

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media