Got 0 bytes response, method=default Response decode error Upamiętnienie ofiar Tragedii Górnośląskiej w Doniecku

katedra

W dniach 27-30 września br. metropolita katowicki abp Wiktor Skworc będzie przebywał na Ukrainie, gdzie upamiętni ok. 50 tys. ofiar tzw. Tragedii Górnośląskiej. Uroczystość odsłonięcia i poświęcenia pomnika i tablic odbędzie się 29 września br. (niedziela) o godz. 13.00 w Doniecku. Jedna z tablic, umiejscowiona wewnątrz kościoła p.w. św. Józefa, będzie odpowiadać analogicznej w swej treści tablicy odsłoniętej w styczniu br. w katowickiej archikatedrze.

 

Jak przypomina Katolicka Agencja Informacyjna, choć wywózki z początku 1945 r. były straszliwym dramatem dla Górnoślązaków, mieszkańcy innych części Polski właściwie nic o nich nie wiedzą. Upamiętnienie ofiar tragedii górnośląskiej w Doniecku ma tę lukę w polskiej pamięci choć częściowo zapełnić.

 

Metropolita katowicki w ostatni weekend września wybiera się na wschodnią Ukrainę, żeby poświęcić dwie tablice pamięci tamtych wywózek. Wraz z nim leci tam też delegacja władz samorządowych województwa śląskiego.

 

 

Abp Skworc ma też w Doniecku poświęcić teren pod budowę kaplicy. Ma ona zostać wzniesiona w miejscu, w którym kiedyś stał jeden z obozów z przetrzymywanymi Ślązakami. Arcybiskup przekaże parafii św. Józefa w Doniecku Dzwon Pamięci, odlany w Taciszowie pod Gliwicami.

 

Na stronie Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego im. kard. Augusta Hlonda w Poznaniu czytamy: „To wydarzenie ma bardzo ważne znaczenie również z punktu widzenia łączących oba miasta - Donieck i Katowice - relacji partnerskich. Inicjatywa upamiętnienia ofiar przymusowej pracy w Donbasie jest nie tylko elementem kształtowania pamięci historycznej i narodowej, ale próbą otwarcia nieznanej na tych terenach historii okresu powojennego, a także rozwijania dialogu opartego na współpracy, zrozumieniu i wzajemnym szacunku. W planowanej uroczystości swój udział zapowiedział sekretarz Rady ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa dr hab. Andrzej Kunert, Ambasador RP w Kijowie Henryk Litwin. przedstawiciele władz miasta Doniecka i obwodu donieckiego, przedstawiciele duchowieństwa katolickiego i prawosławnego”

 

Chodzi o upamiętnienie wydarzeń, które swój początek miały po wkroczeniu na Górny Śląsk Armii Czerwonej w pierwszych miesiącach 1945 r. Sowieci bardzo szybko dokonali tam masowych internowań i aresztowań mieszkańców, przede wszystkim mężczyzn. Zdarzało się, że otaczali kopalnię i pod groźbą karabinów internowali całą załogę zmianową, jak to miało miejsce w kopalni „Prezydent” w Chorzowie i „Bobrek” w Bytomiu. Żony porwanych z pracy górników nieraz nie miały pojęcia, gdzie Sowieci wywieźli ich mężów. Podobnie było z tymi, którzy na żądanie Sowietów mieli stawić się do „pracy przy sprzątaniu miasta”, biorąc ze sobą prowiant na trzy dni. Te trzy dni zamieniały się zwykle w kilka lat w górniczym zagłębiu Donbas na wschodniej Ukrainie (jego stolicą jest Donieck). Wielu pojechało w bydlęcych wagonach jeszcze dalej, aż w okolice Karagandy w Kazachstanie, gdzie też musieli pracować w kopalniach.

 

– Szacuję, że wywieziono co najmniej 50 tysięcy Ślązaków. Przeżyło mniej, niż połowa z nich – mówi dr Dariusz Węgrzyn z katowickiego IPN. Abp Skworc wraz z przewodniczącym sejmiku województwa śląskiego Andrzejem Gościniakiem odwiedzili katowicki oddział Instytutu, żeby przed wizytą w Doniecku zapoznać się z najnowszym stanem badań na temat tragedii górnośląskiej.

 

Sowieci z zasady traktowali wszystkich Ślązaków jako Niemców, nie bawiąc się w rozróżnianie ich narodowości. Do niewolniczej pracy na Wschodzie trafiali więc nawet śląscy żołnierze i oficerowie Armii Krajowej. – Z powiatów bytomskiego, zabrzańskiego i gliwickiego wywieziono w zasadzie wszystkich zdolnych do pracy mężczyzn – mówi Ewa Koj, naczelnik pionu prokuratorskiego IPN w Katowicach. Te trzy powiaty należały przed wojną do Niemiec. W nieco mniejszym stopniu wywózki dotknęły też Ślązaków z polskiej strony przedwojennej granicy, m.in. powiatów rybnickiego i bielskiego.

 

Wśród wywiezionych na Wschód był też Konrad Skworc rodem z Bielszowic (dzisiejsza dzielnica Rudy Śląskiej), stryj arcybiskupa. Do bliskich Konrada dotarł tylko jeden list, wysłany przez niego z obozu. Potem słuch o wywiezionym zaginął. Wkrótce zmarła też jego żona, a ich dwoje dzieci trafiło do sierocińca. To był bardzo typowy śląski los: walka o przetrwanie wdów lub całkiem osieroconych dzieci, głód i w końcu domy dziecka przewijają się we wspomnieniach wielu Ślązaków, których ojcowie zostali wywiezieni na Wschód.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media