Got 0 bytes response, method=default Response decode error Niech dokonuje się w nas Boże Narodzenie!

katedra

Niech dokonuje się w nas Boże Narodzenie!

Niech dokonuje się w nas Boże Narodzenie!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Boże Narodzenie, Msza św. w dzień, 25 grudnia 2016 r.

 

Przez cztery tygodnie Adwentu Kościół – zwiastun dobrej i radosnej nowiny – niósł nam słowa proroków. Z kart Pisma świętego płynęły wersety ich mesjańskich przepowiedni, dzięki którym – jak przez zasłonę – mogliśmy już oglądać przychodzącego Pana.

Prorocy nie zatrzymywali nas tylko na opisie Mesjasza Pańskiego, ale wzywali do nawrócenia, czego szczególnym wyrazem było nauczanie Jana Chrzciciela, który znad Jordanu i do nas kierował zachętę – prostujcie drogi Panu, przygotujcie dla Niego swoje serca!

 

Kiedy się staną puste wszystkie słowa,

Cóż pomóc może sercu i co duszy?

Już nie ma siły, której by wymowa

Zdołała wzruszyć.

 

Odbierz od ust mych słowa, które kłamią,

Odbierz od oczu blask, który mnie łudzi,

I odsłoń prawdę, źródło odrodzenia,

Na drodze mojej postaw Twoich ludzi…

(Antoni Madej, I odsłoń prawdę)

 

Słyszeliśmy już wiele świętych słów, a dziś – w uroczystość Bożego Narodzenia – Bóg kieruje do nas Słowo Najświętsze, Słowo zarazem Pierwsze i Ostatnie, przez które wszystko się stało. Tym Słowem jest nowonarodzony Zbawiciel – Mesjasz Pan – Jezus, w którym ziemia ujrzała swoje zbawienie. Bóg postawił Go na naszej drodze! Słowo Pierwsze i Ostatnie zarazem! Trzeba je przyjąć, jako Słowo jedynej i ostatniej szansy! Wszak przyszło do swojej własności!

Żyjemy w świecie słów, codziennie oblegają nas i atakują tysiące informacji, komentarzy, opinii. Jest ich tak wiele, że możemy się czuć zagubieni w tym gąszczu słów, które zdają się tworzyć nieprzebytą dżunglę rozbrzmiewającą potężną polifonią a czasem kakofonią dźwięków złożonych w słowa.

Wiele z nich jest głośnych, krzykliwych, zagłuszających inne – niestety są to albo słowa niepotrzebne, tworzące informacyjny szum, albo słowa złe – jak chwasty zarastające pole pszenicy; przestrzeń prawdy!

Bywają też słowa gorszące, to znaczy takie, których słuchanie czyni nas gorszymi… aż do tego stopnia, że sami stajemy się ich tuba!

W tym świecie utkanym ze słów rozbrzmiewa od ponad dwóch tysięcy lat Słowo Jedyne, Najważniejsze, Najświętsze. Możemy Go jednak nie usłyszeć, ponieważ jest ciche, pokorne, wypowiadane dyskretnie – prosto do serca.

By Ono do niego dotarło potrzeba ciszy, skupienia, nasłuchiwania. A my cierpimy na brak ciszy i coraz bardziej nie potrafimy być cicho i słuchać w ciszy.

Współczesny człowiek staje się coraz bardziej podobny do wielu młodych i starszych, którzy przemierzają życie ze słuchawkami na uszach, niezdolni już zachwycić się ciszą, dźwiękami stworzonego świata, głosem drugiego człowieka.

Drodzy!

Święta Bożego Narodzenia są po to, abyśmy zamilkli i pozwolili mówić Bogu, Słowu, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami; abyśmy pokochali ciszę samotności i ciszę adoracji, abyśmy przestali mówić, by usłyszeć Pana. To na tym m.in. polega „przyjęcie” Go w Jego własności w dzień Bożego Narodzenia!

Pasterze zostali zbudzeni ze snu śpiewem chórów anielskich, ale w najważniejszym momencie uklękli przed ciszą Boga, który – jako niemowlę złożone w żłobie – nie mógł mówić. A mimo to przemawiał ubóstwem swego narodzenia, bezradnością niemowlęctwa, uniżeniem, pokorą i cichością. I płaczem…a może to jest najbardziej poruszająca „mowa” Boga do człowieka?

Pasterze to wszystko „wysłyszeli” w betlejemskiej grocie i Słowo, które otrzymali w nocnej ciszy, wypełniło ich serca. Dopiero kiedy wracali od Jezusa, Maryi i Józefa mówili wszystkim o tym, co ich spotkało. Zrozumieli, że na drodze ich życia Bóg postawił „swojego człowieka”, Syna Bożego Jednorodzonego!

Taki jest porządek apostolstwa, ewangelizacji. Najpierw trzeba Boga usłyszeć i posłuchać, żeby potem mówić o Nim innym. Apostolstwo, ewangelizacja nie są głoszeniem swoich słów, swoich projektów, ale przekazywaniem tego, co się otrzymało od Pana, co się przyjęło czystym, radosnym sercem, w co się uwierzyło.

Drodzy!

Hasłem obecnego roku duszpasterskiego w Kościele w Polsce jest ewangeliczne wezwanie Jezusa – Idźcie i głoście!

Niegdyś zwiastunami radosnej nowiny o Zbawicielu byli prorocy, choć widzieli Go niejasno, pod zasłoną znaków. Obecnie to zadanie głoszenia ewangelii o Bogu bliskim człowiekowi, Bogu, który stał się człowiekiem, który ma twarz, należy do nas – katolików i wszystkich chrześcijan; do tych, którzy wierzą w imię Jego, bo stali się dziećmi Bożymi!. 

Mimo dwudziestu wieków ewangelizacji, zwiastunowie radosnego orędzia o Bogu bliskim człowiekowi, natrafiają często na opór zatwardziałych umysłów i serc. Bywa tak, jak w wierszu Wojciecha Bąka, którego głos komunistyczne władze chciały uciszyć:

 

Boże, gdy Cię odrzucą, ja Ciebie będę niósł,

Maleńkiego jak ziarnko ukryję Cię w ręce –

Bo wiem: to siew największy – i On będzie rósł,

Z każdym dniem żniwem ziemię pokrywając więcej.

(Wojciech Bąk, Boże gdy Cię odrzucą…)

 

W Boże Narodzenie bierzemy niejako do rąk Maleńkiego, w którym Bóg wypowiedział do nas i do świata swoje ostatnie Słowo. Innego już nie będzie!

Kruche Dziecię jawi się rzeczywiście jako maleńkie ziarenko. Lecz tkwi w Nim moc Najwyższego.

Kiedyś stanie się wielkim drzewem, w którego cieniu będzie można się schronić. Dziś maleńkie ziarenko…

Zaopiekujmy się Jezusem, zabierzmy Go do siebie, dajmy Mu schronienie w naszych sercach, stańmy się dla Niego żyzną glebą, w której będzie On mógł wzrastać i przez nas działać.

Żeby już tylko Jego było widać i słychać przez nas. Niech dokonuje się w nas codziennie Boże Narodzenie! Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media