Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać!

katedra

Msza święta w intencji polskich uchodźców wojennych i ich węgierskich opiekunów
z okazji odsłonięcia pomnika Henryka Sławika i Józsefa Antalla seniora.

Warszawa, katedra 2016.11.08

1. Przed nami kolejna odsłona pamięci o przyjaźni polsko-węgierskiej. Z narodem węgierskim wiele nas łączy – historia – ta bardzo odległa i najnowsza. Łączą nas święci i władcy; łączy nas przynależność do europejskiej kultury i tradycji, lata zmagania z systemem komunistycznym. Łączy nas system wartości i przynależność do Unii Europejskiej.
Dzisiejsza uroczystość to wydarzenie niezwykłe, jak niezwykle były obie postaci Józsefa Antalla i Henryka Sławika, które wydobyte z niepamięci, potwierdzają historyczną prawdę o braterstwie obu narodów, przypieczętowanym solidarną pomocą jesienią 1956 roku! Postaci te, współcześnie przypomniane, mogą kształtować naszą przyszłość, bo są niezwykłą emanacją polsko-węgierskiego współdziałania.
Trudno przywoływać dziś szczegółowo etapy drogi życia Henryka Sławika, która doprowadziła go tego, że stał się „bohaterem trzech narodów” – polskiego, żydowskiego i węgierskiego. Mocną lekcję patriotyzmu otrzymał podczas trzech powstań o przyłączenie Górnego Śląska do Polski, w których brał udział. W działalności publiczno-politycznej najważniejsza dlań była ojcowizna, Ojczyzna i sprawiedliwość społeczna oraz coś, co było znamienne dla niemal całego pokolenia urodzonego w niewoli. W życiu Sławika odzyskana niepodległość była jego osobistym zobowiązaniem; zobowiązaniem do ponoszenia ofiar!
Okazja ku temu nadeszła…Po 17 września 1939 roku, jako jeden z ponad stu tysięcy polskich uchodźców przekroczył węgierską granicę. Pewnie dotarłby do tworzonej we Francji przez gen. Władysława Sikorskiego Armii Polskiej, gdyby w obozie pod Miskolcem, gdzie został czasowo zakwaterowany, nie spotkał  Józsefa Antalla, pracownika resortu spraw wewnętrznych Węgier. Publiczną wypowiedź Sławika w imieniu uchodźców Antall uznał za niemal gotowy program działania. Niejako w rewanżu zaproponował temu doskonale mówiącemu po niemiecku Polakowi, by udał się z nim do Budapesztu i podjął próbę stworzenia organizacji, reprezentującej interesy uchodźców wobec władz węgierskich. W ten oto sposób Sławik już w listopadzie 1939 roku przy pomocy Antalla zaczął organizować Komitet Obywatelski do Spraw Opieki nad Polskimi Uchodźcami na Węgrzech. Do podstawowych zadań Komitetu Obywatelskiego należało zapewnienie opieki socjalno-medycznej, edukacyjnej, zarówno kilku tysiącom dzieci i młodzieży, jak i dorosłym, opieki kulturalno-oświatowej, religijnej, a także tworzenie warunków do podejmowania przez nich pracy.
Henryk Sławik szczególną uwagę zwracał na zapewnienie bezpieczeństwa polskim uchodźcom żydowskiego pochodzenia. Wśród przybyłych na Węgry około 120 tysięcy obywateli polskich było kilkanaście tysięcy Żydów.  Już na początku 1940 roku prezes Komitetu zorganizował tajny sposób „wyrabiania” im nowych dowodów tożsamości o „typowo polskich” imionach i nazwiskach. W tych działaniach ogromnie ważną rolę odegrali polscy i węgierscy duchowni, którzy bez problemów potrzebującym wystawiali fikcyjne, ratujące życie metryki chrztu!
Bracia i Siostry!
2. Kiedy patrzymy z perspektywy lat na postaci Sławika i Antalla, nasuwa się pytanie, na ile można człowieka poznać i ocenić. Na ile możemy poznać z historycznej perspektywy obu bohaterów naszych bratnich narodów. W tym szczególnym miejscu wypada nam zastosować ewangeliczne kryterium i przyjąć prawdę słów Chrystusa, który powiedział, że „po owocu poznaje się każde drzewo”( Łk 6,44)!
Po owocu poznaje się każde drzewo; po owocach poznajemy dziś Józsefa Antalla i Henryka Sławika. Na medalu Sprawiedliwy wśród narodów świata umieszczono pochodzący z Talmudu napis, „kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”. Henryk Sławik razem Jozefem Antallem uratowali tysiące ludzkich istnień… uratowali świat tych osób i te osoby dla świata. 
Założony przez Sławika i Antalla wiosną 1943 roku sierociniec dzieci żydowskich w Vácu nad Dunajem urósł do legendy. Oficjalnie nazwano go „Sierocińcem dzieci polskich oficerów!" Pod tym chroniącym szyldem ratowano żydowskie dzieci; uczono je nawet podstawowych modlitw katolickich, a w niedziele demonstracyjnie prowadzano do kościoła… Jednocześnie organizatorzy i opiekunowie sierocińca z Komitetu Sławika i Biura Antalla dopuszczali, by nauczyciele żydowscy swych podopiecznych edukowali w zakresie Starego Testamentu i hebrajskiego. Dzięki zapobiegliwości i znakomitemu planowi ewakuacji, przygotowanemu przez opiekunów, nikt z mieszkańców sierocińca nie zginął, ani też nie trafił w ręce Niemców, choć 19 marca 1944 roku Węgry znalazły się pod hitlerowską okupacją.
Co zrobił i kim dla sierot z Vácu był i pozostał Henryk Sławik, powiedziała w 2004 roku jedna ze starszych wówczas wiekiem dziewcząt z tego sierocińca – Cipora Lewawi z d. Cyla Ehrenkranz:
Ja wierzę, że on był boskim posłańcem. To Niemcy sprawili, że zostałam sama na tym świecie. Jeśli więc dziś żyję i mieszkam w Izraelu i mam tak dużą, własną rodzinę, dzieci, wnuków i prawnuków, w sumie ponad 30 osób, to dlatego, że Sławik mnie uratował”.
On sam nie miał takiego szczęścia. Nie uratował siebie, ani nie został przez innych uratowany. W lipcu 1944 roku trafił w ręce gestapo, podobnie jak József Antall. I jeszcze raz swą postawą dowiódł, jak wielkiej miary był człowiekiem. Podczas urządzonej przez gestapowców konfrontacji prezesa KO z Antallem, całą „winę” wziął na siebie i miał okazję – jak piszą świadkowie – szepnąć do Antalla słowa, które przeszły do historii: „Tak płaci Polska”!
To dzięki Sławikowi Antall przeżył, zaś Sławik w sierpniu 1944 roku został zamordowany w niemieckim obozie zagłady w Mauthausen.
Umarli… są uparcie obecni,
nie zasypiają
mają okrągły czas więc się nie spieszą
nie udają lepszych ani gorszych
znają nawet prywatny adres Pana Boga
nie deklamują o miłości
ale pomagają znaleźć zgubione przedmioty
nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć
przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem
ocalili znacznie więcej niż duszę…
(z: ks. Jan Twardowski, o stale obecnych)
Dopiero w 1977 roku o Henryka Sławika, jako pierwszy upomniał się izraelski adwokat Izaak Bretler, jeden z wychowawców sierocińca w Vácu. To on zgłosił jego założycieli i nauczycieli do  honorowego tytułu „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.
Sprawiedliwy wśród narodów świata stał się najpierw sprawiedliwym przed Bogiem. Takim samym okazał się József Antall. Ich sprawiedliwość została poddana ekstremalnej próbie; rzeczywiście zostali wypróbowani w ogniu wojny i okazali się sprawiedliwymi, wiernymi, ludźmi głębokiego humanizmu i twardych zasad, wierni chrześcijańskim wartościom.
Ich czyny szły ostatecznie przed nimi przed Boży tron, gdzie w rzeczywistości Boga bogatego w miłosierdzie otrzymali nagrodę wieczną. A my – ich rodacy – stawiamy im pomniki w Warszawie i w Budapeszcie, aby pokolenia nie zapomniały. I by spełniły się słowa poety:
„Któryś mnie wyzuł z ziemi ojczystej,
Wróć mi mą ziemię, mój kraj i przystań,
Moim człowieczym zlituj się grzechom,
Daj mi być lotnym skrzydłem i echem…”
(Tadeusz Borowski)  
Bracia i Siostry!
    Niech lotne echo życia Henryka Sławika i Józsefa Antalla mobilizuje nas do działania…do budowania mostów przyjaźni, trwalszych niż wojna i nienawiść; niech nas mobilizuje do działania w oparciu o wspólny system wartości, do działań o zachowanie pokoju..  
    Spotkanie – dwóch ludzi – Antala i Sławika – przypadkiem było, czy działaniem Bożej Opatrzności, która posługuje się ludźmi do realizacji Bożych planów? Tym planem było na pewno ratowanie ludzkich istnień, zwłaszcza życia dzieci.. Ten plan został w stopniu maksymalnie możliwym zrealizowany, bo spotkało się dwóch ludzi ideowych, których łączyły wartości, przekonania; owszem wrogość przeciw hitlerowskich nazistom, ale przede wszystkim wola czynienia dobra, ratowania człowieka od zagłady i od utraty wiary w człowieka..
    Dobrze, że po latach wymuszonego milczenia o obu postaciach, stawiamy im pomnik, tu w Warszawie (w Katowicach już został postawiony) i w Budapeszcie. To pomnik wspólny, aby nie tylko przypominał dwóch bohaterów, ale i pouczał jak wiele można zrobić razem, wspólnie; jak wiele może dokonać dwóch ludzi ideowych – nie ideologów, złączonych przyjaźnią, wspólnie uznawanymi wartościami i wolą czynienia dobra..   
    Nasi bohaterowie – nieco zdumieni – stawianymi im pomnikami – przemawiają do nas słowami dzisiejszej Ewangelii, których Chrystus oczekuje od swoich uczniów:
„Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.
Bracia i Siostry!
I dziś bardzo potrzebni są „nieużyteczni słudzy”, którzy z poczuciem obowiązku i honoru wykonują tylko to, co winni wykonywać i wykonać. Obyśmy do tej grupy należeli, byśmy niezależnie od konsekwencji, wykonywali to, co nam nakazuje nasze sumienie i zwyczajna ludzka przyzwoitość..
Zachowajmy też w pamięci słowa z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa: żyjmy na tym świecie rozumnie i sprawiedliwie i pobożnie! Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media