Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Misja i świadectwo. Idźcie i głoście.

katedra

Abp Skworc: Misja i świadectwo. Idźcie i głoście.

1. Najpierw należą się wam słowa wdzięczności za miniony rok pracy katechetycznej, jakże bogaty w treści i wydarzenia. Przeżywamy rocznicę chrztu Polski i pielgrzymujemy do naszych chrzcielnic, aby w trwającym roku miłosierdzia uświadomić sobie przejście przez pierwszą Bramę Miłosierdzia, która otworzyła przed nami bogactwo duchowych darów Jezusa Chrystusa w Jego Kościele.
Za nami niezapomniane ŚDM, których wielu z was było współtwórcami. Przyjmijcie więc słowa szczerego podziękowania za zaangażowanie i prowadzenie młodych, aby byli wdzięczni ze chrzest; by byli miłosierni jak Ojciec i by się angażowali w sprawę ewangelizacji, zwłaszcza wśród rówieśników, by byli wolontariuszami, to znaczy ludźmi dobrej woli, którzy opowiadają się po stronie dobra i dobro czynią.
W czasie Światowych Dni Młodzieży – rozpoczęło się „dobre dzieło”, które jest aktualną szansą katechetyczną, wyzwaniem. Młodzież żyje spotkaniem z Papieżem (widzimy w szkołach uczniów noszących opaski na rękach i koszulki ŚDM, plecaki). To sygnały, iż trzeba wracać do papieskiego nauczania; do papieskich słów i gestów. W przyszłą sobotę w tej katedrze spotkamy na wspólnym dziękczynieniu: woluntariusze ŚDM i młodzież, która w minionym roku szkolnym przyjęła sakrament bierzmowania; przybędą też rodziny goszczące młodzież. Wspólnie chcemy dziękować za działanie Ducha Świętego, którego owocem są ŚDM.
2. Od I Niedzieli Adwentu tematykę działań duszpasterskich Kościoła w Polsce nakreślą słowa Jezusa Chrystusa zwane nakazem misyjnym i apostolskim: „Idźcie i głoście”. „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19-20); „Jak mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posłałam” (J 20,21). Pojęcie misji może być rozumiane wielorako. Misja to nie tylko „zadanie specjalne”, polecenie, wezwanie do akcji. W istocie misji, szczególnie w świetle Ewangelii, kryje się przede wszystkim posłanie do ludzi w imieniu Jezusa i z Jego orędziem. Przyjęcie Chrystusowego wezwania: „Idźcie i głoście”; nauczajcie!, jest więc nie tyle elementem zawodowego spełnienia; jest aktem wiary, dzięki któremu zawód nauczyciela-katechety staje się realizacją powołania. To „wyróżnienie” i jednocześnie „zadanie”, dotyczy wszystkich nauczycieli religii, katechetów: księży, osoby konsekrowane i wiernych świeckich.
    Nauczanie religii w szkole, z całą otoczką formalno-administracyjną, wzmocnioną współczesnymi przemianami obyczajowymi i kulturowymi, może osłabiać w nas świadomość misji, rozumianej jako bliską, pełną zaufania współpracę z biskupem miejsca, a w konsekwencji także z duszpasterzami parafii na terenie której znajduje się szkoła katechety. Istnieje realne niebezpieczeństwo sformalizowania zarówno nauki religii w szkole, jak i posługi katechety, m.in. poprzez pracę „od – do”, przesadne szukanie dodatkowych godzin do etatu, unikanie współpracy z parafią i duszpasterzami, a przecież powinna być normą, wszak wszyscy pracujemy w dziele ewangelizacji w jednym Kościele lokalnym.
3. Zadaniem nauczyciela religii w szkole (podobnie zresztą w parafii) jest systematyczne i w miarę całościowe przekazanie uczniom doktryny chrześcijańskiej, aby katechizowanych (dzieci, młodych i dorosłych) wychowywać w wierze i wprowadzać w pełnię życia chrześcijańskiego. To sprawa oczywista. Ale czy to jedyne zadanie katechety? Można wskazać na pewną analogię:
    Zdobywanie wiedzy w szkole, także tej religijnej podlega ocenie. Z religii można otrzymać zarówno jedynkę, jak i szóstkę. W nauczaniu religii jest jeszcze to „coś”, co sprawia, że na ucznia – nawet słabszego intelektualnie – katecheta patrzy nieco inaczej: z większym szacunkiem i sympatią. Myślę o uczniach będących blisko Kościoła: praktykujących, zaangażowanych w parafialnych wspólnotach i współpracujących na co dzień z duszpasterzami. Wychowankowie ci zaskakują nas nieraz świadectwem chrześcijańskiego życia.  Doświadczony nauczyciel wie, że takich zalet uczniów nie można nagrodzić oceną w dzienniku. Właściwie to on otrzymuje od nich wsparcie, dzięki któremu czuje się w klasie pewniej, ucząc ze świadomością, że możemy na nich zawsze liczyć.
    Katecheta może być świetnym dydaktykiem i erudytą. Ale to nie wszystko. Uczniów, jak również koleżanki i kolegów z pracy „pociągnie” i ostatecznie „przekona” przykład życia. Osobiste świadectwo. W rzeczywistości szkolnej będą to przykładowo: zdolność do budowania jedności w pokoju nauczycielskim, uśmiech, zaangażowanie w zadania wyznaczone przez dyrekcję, punktualność na dyżurach, rzetelność w prowadzeniu dokumentacji szkolnej, miłosierne spojrzenie na uczniów potrzebujących wsparcia, otwartość na współpracę z rodzicami itd. A nawet wychodzenie na poszukiwanie uczniów zagubionych.
    Misja i świadectwo, to słowa - klucze posługi katechetycznej. Wzmacnia je zapowiedź Chrystusa zmartwychwstałego: „Gdy Duch Święty zstąpi na was otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami…” (Dz 1,8).
W znaczeniu potocznym świadkiem jest ten, który widzi dane zdarzenie, potrafi je opisać lub opowiedzieć. W przestrzeni wiary świadkiem staje się ta osoba, która otwiera serce i rozum na moc Ducha Świętego i jest blisko Jezusa Chrystusa. Ci, do których was posłano, podobnie jak wiedzy, potrzebują również konkretnych znaków, słów i gestów nauczycieli, którzy żyją miłością do Pana Boga i do Kościoła. Te „atrybuty” są nieraz cenniejsze niż dydaktyka lub erudycja. Są one szczególnie cenne w procesie wychowania, który jest procesem oddziaływania.
4. Rabbi z Nazaretu to wychowawca: prawdziwy człowiek, otwarty na Bożą łaskę i drugiego człowieka. Wybrany i posłany przez Ojca.  Taki winien być katecheta: najpierw człowiek, religijny i pobożny. Świadomy posłania w imię Jezusa Chrystusa i zjednoczony z Kościołem i biskupem w misji. Autentyczny świadek życia. Dobry wychowawca. Nawet, jeśli tego zadania nie przydzieli dyrektor szkoły. Nawet, jeśli za wychowawstwo klasy nie otrzymuje dodatkowych 5 zł od ucznia, jest wychowawcą.
    Katecheta winien być w szkole najlepszym wychowawcą. „Nie można wychowywać dziecka bez umożliwienia mu doświadczenia, jak wygląda życie oparte na wartościach, które są mu przekazywane. Dotyczy to zwłaszcza wychowania w wierze. Słysząc pytanie uczniów: „Nauczycielu – gdzie mieszkasz?”, Jezus niczego nie tłumaczy, ale kieruje do nich zaproszenie: „Chodźcie, a zobaczycie” (J 1, 38-39). W ten sposób chce im powiedzieć, że jeśli pragną cokolwiek zrozumieć z Jego nauczania, muszą przebywać z Nim i doświadczyć, na czym polega życie u Jego boku”.
    Wychowawca powinien być osobą bliską wychowankom. Ten rodzaj bliskości wyraża się najpierw właściwym przygotowaniem do lekcji, stylem i jakością prowadzonej katechezy, sztuką rozmowy z uczniem, szczególnie tym „trudnym”, prowokującym; dalej: zdolnością słuchania i opanowywania negatywnych emocji np. gniewu, unikaniem pochopnych sądów o uczniach, sprawiedliwą oceną ich pracy, poświęconym czasem, zaangażowaniem w życie szkoły, dziełami ewangelizacji: począwszy od nauki prostego znaku krzyża, poprzez pobożną modlitwę przed lekcją, przygotowaniem „opłatka” w szkole albo wsparciem rekolekcji wielkopostnych. W tym roku katechetycznym usilnie proszę, abyście dzieci i młodzież wychowywali do świętowania niedzieli i do podejmowania uczynków miłosierdzia w ramach Szkolnych Kół Caritas czy grup wolontariatu.
    Na początku nowego roku szkolno-katechetycznego każdemu z was przekazuję jedno życzenie: „Bądź nauczycielem z pasją”. Nawet jeśli w słowie „pasja” odkrywamy tak spolaryzowane znaczenia: z jednej strony rozmiłowanie, namiętność, ogromne zaangażowanie, poświęcenie, a z drugiej ból, cierpienie, odrzucenie oraz samotność, tak bliska Chrystusowi na krzyżu. Ostatecznie pasja prowadzi do życia. Wprowadza w wieczność. W Boga.
     Siostry i Bracia!
    Nauczyciel, katecheta z pasją jest jak ewangeliczne drzewo, które przynosi dobry owoc, oczekiwany przez wszystkich. Na takie owoce wszyscy czekają; czeka cały katowicki Kościół!
Budujcie na skale, to znaczy na Jezusie, na Piotrze, na Kościele i Jego pasterzach, aby dom wiary budowany w sercach młodych nie runął, gdy przyjdzie powódź pokus, gdy wezbrany wątpliwości uderzy w ten nowo zbudowany dom.
Drodzy! Jesteście świadkami tego, jak skuteczne i jak nieskuteczne jest Boże słowo; przekonujecie się, jak wiele zależy od gleby serca i od głosiciela Ewangelii. A tajemnicą powodzenia leży w zaufaniu Bogu, że nasz zasiew przyniesie plon obfity, bo to Pan daje wzrost..!
    Św. Paweł przestrzegł: mamy się strzec się bałwochwalstwa; zakazuje zsiadania przy stole demonów. Co to może znaczyć w odniesieniu do katechetów? Może magiczna wiara w metody; może szukanie taniej popularności za cenę prawdy Ewangelii i jej przekazywanie w wersji „light”!
    Przede wszystkim jednak Apostoł Narodów zachęcił nas, abyśmy mieli udział w Ciele i Krwi Chrystusa; byśmy żyli w jedności „z ołtarzem”. Udziałem w Ciele i Krwi, w jedności, jest ta Eucharystia.
Złóżmy na ołtarzu nasz katechetyczny trud „jako ofiarę pochwalną” i przyjmijmy do skarbca swego serca jej pożywne owoce, abyśmy sami owoc przynosili i budowali na skale wiary Piotra, katechetyczną teraźniejszość i przyszłość! Amen.   

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media