Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Kto z Bogiem pracuje...

katedra

Abp Skworc: Kto z Bogiem pracuje...

Dziś 135 rocznica urodzin kard. Augusta Hlonda (ur.5 lipca 1881). To okazja, aby przytoczyć krótko Jego życiorys. Syn Ziemi Śląskiej, urodzony na Słupnej koło Mysłowic. W życie młodego człowieka, oddanego na wychowanie do Salezjanów, wkroczył Pan żniwa; wkroczył, bo był intensywnie proszony, aby posłał robotników na swoje żniwo! A powołany odpowiedział pozytywnie na głos Powołującego i stał się bożym robotnikiem, czy jak chce autor jednej z książek o kardynale Hlondzie, „Sztygarem Bożej Kopalni”.
W pamiętnym roku 1922 – mając 41 lat – ks. dr August Hlond został mianowany administratorem nowo utworzonej administratury apostolskiej Górnego Śląska a w roku 1925, po utworzeniu diecezji śląskiej, jej pierwszym biskupem diecezjalnym.   
Wpisał się administrator apostolski, a potem pierwszy katowicki biskup, złotymi zgłoskami w dzieje diecezji i w historię Górnego Śląska. Możemy go nazywać fundatorem diecezji, bo kładł jej fundamenty budując na tradycji archidiecezji wrocławskiej. Razem ze światłymi współpracownikami podjął działania: tworzenie nowoczesnych struktur nowej diecezji i dynamiczne duszpasterstwo.
Do budowania struktur trzeba było terenu, więc administratura apostolska nabyła w południowej części ówczesnych Katowic teren – 10 ha, pod budowę – w jednym miejscu – katedry, pałacu biskupiego, gimnazjum św. Jacka itd.
Moi Drodzy!
Pewnie i na tym miejscu, gdzie dzisiaj stanął Jego pomnik, przystawał Hlond, jako administrator i pierwszy biskup katowicki, aby oczami wyobraźni widzieć budującą się katedrę i inne gmachy, które planowano a dziś ją otaczają. Jednak nie było mu dane: wejść do „ziemi obiecanej”. 6 miesięcy po przyjęciu sakry (3 stycznia 1926 r.) został prekonizowany na stolicę biskupią w Poznaniu i Gnieźnie, stając się tym samym prymasem Polski.
Możemy się dziś zastanawiać, jakimi motywami kierowała się Stolica Apostolska, aby młodego biskupa śląskiego – czynić prymasem Polski. Trzeba by pewnie studiów w archiwach watykańskich, ale niewątpliwie jednym z motywów była apolityczność biskupa katowickiego, co na tle Kościoła w ówczesnej Polsce i na tle ówczesnego Episkopatu było cechę pozytywnie wyróżniającą. Nie identyfikował się z żadną z istniejących wtedy partii politycznych. Był przekonany, że każda z nich jest ułomna, że walki polityczne nie sprzyjają narodowi i państwu, bo dzielą.
Żegnając bpa Hlonda w 1926r. ówczesny wikariusz generalny Teofil Bromboszcz tak podsumował jego działalność na Górnym Śląsku: „zorganizował Kościół na Śląsku polskim i odnowił po czasach zamętu życie katolickie”. Brzmi to krótko, lakonicznie, jak starożytna inskrypcja o wielkich bohaterach ludzkich i bożych dziejów, o owych mężach sławnych i pobożnych.
Bracia i Siostry!
Wiemy, że wszelkie obchody hlondiańskich rocznic nie wyczerpują bogactwa osoby i dzieła biskupa, kardynała i prymasa Polski Augusta Hlonda, że konieczną rzeczą jest powracanie do jego wnikliwych i proroczych nieraz diagnoz życia społecznego i kościelnego na Śląsku i w całej Ojczyźnie.
Dziś powracamy do nich dzięki inicjatywie miejscowego Stowarzyszenia kard. A. Hlonda, postawienia w Katowicach Jego pomnika. Jesteśmy wdzięczni osobom działającym w Stowarzyszeniu za konsekwencję a władzom samorządowym miasta Katowice za przychylność wobec tej inicjatywy!
Dzięki jej zrealizowaniu na drogach, które się krzyżują – miedzy katedrą katowicką, kurią metropolitalną, seminarium duchowym i wydziałem teologicznym powstał pomnik człowieka, która ma nam ciągle coś ważnego do powiedzenia. To „coś” wypisaliśmy na pomniku…
Kto z Bogiem pracuje, kładzie fundament pod dzieła, które przetrwają wieki, bo tylko opierając się na Bożym prawie można dokonać wielkich dzieł!
Więc prymat Boga i Boże prawo, jako fundament wielkich dzieł ludzkich – poucza August Hlond. Trzeba respektować prawo naturalne, które jest prawem boskim, a filozof doda, „że dlatego jest boskie, bo natura nie wytwarza rozróżnienia dobra i zła, sprawiedliwego i niesprawiedliwego” (L. Kołakowski). A prawo naturalne poprzedza nasze prawa i powinno być fundamentem prawa stanowionego przez człowieka.
Aby zrozumieć tę korelację / zależność trzeba na nowo przypomnieć często zapominane relacje między prawem a etyka i moralnością. Trzeba przypomnieć, że to nie prawo działa. Nie jest ono samoczynnym automatem. To ludzie działają zgodnie z prawem lub wbrew prawu. Prawo powinno iść zawsze razem z prawością; z prawością prawodawcy i prawością obywateli. Dzieje się tak, jeśli przed prawem idzie etyka i obyczaj; bez etosu prawo jest pozbawione fundamentu; cóż znaczą ustawy bez obyczaju - pytali starożytni?!
Prawo ma chronić i promować wartości, ale chronić można tylko to, co istnieje, co jest uprzednie dla prawa; inaczej prawo pozostaje w sferze życzeń i staje się zaklinaniem rzeczywistości.
Samo prawo nie tworzy wartości; one muszą istnieć, żyć w jednostkach tworzących społeczeństwo. Dlatego przed prawodawcą postępuje prorok; on wzbudza ducha prawości, przygotowuje grunt pod prawo; wzbudza poczucie sprawiedliwości i solidarności, jako wartości elementarnych dla społeczeństwa i państwa.
Ustabilizowane, doświadczone demokracje rezerwują miejsce dla proroka i cenią jego obecność; liczą się z jego głosem i moralną oceną; takim prorokiem jest niewątpliwie w Europie chrześcijaństwo i Kościoły, najbardziej powszechna i elementarna szkoła – więzi i prospołecznych postaw. W tym prorockim nurcie jest miejsce na szkolną ewangelizację; jest miejsce na obecność w przestrzeni publicznej, w mediach, aby przed prawem – szła prawość i etyka wszystkich obywateli; bez nich mało skuteczne będą nawet restrykcyjne normy prawne, kodeksy, penalizacja itd.; bo człowieka bez moralnego kręgosłupa łatwiej skorumpować, odebrać mu czystość i pokój sumienia nie tylko finansowymi instrumentami, aby go ostatecznie uzależnić. Przed takim rozwojem sytuacji ostrzega autentyczny prorok, niezależnie od tego, jaki czeka go los...
Na Środę Popielcową 1932 r. Prymas Polski wydał list pasterski, w którym znalazły się jakże aktualne słowa proroka o Europie:
„To, co się w Europie rozgrywa, jest gwałtownym zmierzchem epoki, której ducha zatruto. Tę niemoc powoduje bezwładność duchowa. To przesilenie jest następstwem kryzysu moralnego. Ten wstrząs ogólny jest zapadaniem się wszystkiego, co zawisło w próżni, gdy z życia ludów usunięto Boga i Jego prawo. Ten ostry załom rozwoju ludzkości to dowód, że bez pierwiastka bożego narody nie wytrzymują brzemienia własnych dziejów. Ten bezład, to gmatwanie się stosunków, to rysowanie i kruszenie się ustrojów jest bankructwem bezbożnictwa wszelkiego stopnia i wszelkich rodzajów, bankructwem bezbożnictwa w etyce, bankructwem bezbożnictwa w życiu prywatnym i zbiorowym, bankructwem bezbożnictwa w życiu publicznym i w stosunkach międzynarodowych”.
Bracia i Siostry!
I chociaż dziś wspominamy rocznicę urodzin Augusta Hlonda, on także – jak każdy narodzony dla ziemi –w roku 1948 narodził się dla nieba, co z kolei pozwala na otwarcia Jego testamentu. „Testament bowiem po śmierci nabiera mocy....”.
W szerokim rozumieniu testamentem jest wszystko, co napisał i powiedział. Są nim również słowa, które cytuję i dedykuję nam wszystkim:
 „Życie polskie należy uleczyć z nienawiści...W życiu prywatnym i społecznym nienawiść jest siłą rozsadzającą i niszczącą, której katolikowi posługiwać się nie wolno... Naczelnym prawem Chrystusowym jest miłość wzajemna, która nikomu ani żadnej sprawie nie szkodzi, a nawet ludzi różnych zapatrywań zbliża i prowadzi do zgody... Przyszła Polska – to społeczność ludu, w której całkowitej jednomyślności poglądów wprawdzie nie będzie, ale w której jak najprędzej nastąpić musi bratanie i twórcze pogodzenie się co do istotnych zasad współżycia i ich urzeczywistnienia”.
Zachowajmy te słowa kardynała Augusta Hlonda w pamięci, aby nastąpiło bratanie i twórcze pogodzenie się dla dobra naszej śląskiej ojcowizny i ojczyzny. Nie zapominajmy też, że to wartości duchowe, moralne, stanowią o doskonałości człowieka; kształtują jego doczesność i zapowiadają przyszłość. I pamiętajmy, „że bez pierwiastka bożego narody nie wytrzymują brzemienia własnych dziejów”. Ta myśl przynagla do dopełnienia katowickiej katedry o pomnik, „Hołd ludu śląskiego dla Chrystusa Króla”, planowany nad wejściem do katedry!
Bracia i Siostry!
Czy głos tego proroka, którego pomnik ustawiliśmy na skrzyżowaniu szlaków, jakby na przecięciu się tego co horyzontalne z tym, co wertykalne będzie słyszalny?! Inspirujący?!
Poczucie realizm każe mi stwierdzić, że tylko w ograniczonym zakresie. Bo zmieniają się konteksty a losy proroków są podobne..
Czytanie I z Księgi Proroka Ozeasza jednoznacznie poucza…o ograniczonym wpływie Bożego prawa i proroków na starotestamentalne społeczeństwo i jego prawa. Skarży się Bóg przez proroka Ozeasza:
Wypisałem im moje liczne prawa, lecz je przyjęli jako coś obcego”… Ostatnie słowa tego czytania są porażające – „karzę ich za grzechy, niech wrócą znów do Egiptu”, to znaczy do niewoli.
Czy to zdanie nie opisuje współczesnych nam zjawisk, kiedy to odrzucenie Boga kończy się niewolą, zniewalaniem i auto-zniewoleniem?!
My jednak chcemy uniknąć takiego losu, dlatego bierzemy sobie do serca normę - wezwanie wykute na pomniku:
Kto z Bogiem pracuje, kładzie fundament pod dzieła, które przetrwają wieki, bo tylko opierając się na Bożym prawie można dokonać wielkich dzieł!

            
Katowice, 2016.07.05

    
    
  

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media