Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Gromadźcie sobie skarby w niebie...

katedra

Abp Skworc: Gromadźcie sobie skarby w niebie...

Kiedy świętuje się 40 rocznicę święceń kapłańskich, co oznacza mniej więcej równoległe świętowanie 65 urodzin, coraz istotniejsze stają się pytania o przyszłość, zarówno doczesną jak i wieczną.

Stawiając Bogu i ludziom pytania o przyszłość, powtarzamy działanie apostoła Piotra, który pyta zmartwychwstałego Jezusa o przyszłość. Nie tylko o przyszłość konkretnego ucznia, ale także o przyszłość każdego, kto zdecydował się pójść za głosem Mistrza z Nazaretu: „Panie, a co z tym będzie?” (J 21,21).

Do tego pytania możemy dodać szereg innych; co będzie ze wspólnotą Kościoła, w świecie zdominowanym przez zamęt; ze światem, który odchodzi od zasad Ewangelii; jaki będzie los kapłanów, także nasz, w zmieniającym się świecie; jakie wyzwania przyniesie nam jutro; czy będzie wojna czy pokój?

Te i inne pytania mogą nurtować nasze serce, ale odpowiedź na nie wszystkie daje sam Jezus, wyznaczając właściwy kierunek naszych dążeń – drogi kapłańskiego życia: „Ty pójdź za mną”! W ten sposób Jezus Chrystus ujmuje nam wielu niepotrzebnych trosk o przyszłość, która leży w rękach Bożej Opatrzności, a koncentruje naszą uwagę na dzisiaj: „Ty pójdź za Mną”.

Jakie jest zatem zadanie uczniów Chrystusa? Św. Jan określa je czasownikiem „trwać”. Trwać w jedności z Chrystusem, który przed 40-laty włączył was w swoje święte kapłaństwo.. „Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę”. Trwanie w Chrystusie oznacza przede wszystkim wierność przyrzeczeniom chrzcielnym, kapłańskim, nieustanne pozostawanie w domu Ojca, strzegąc się poplątanych dróg marnotrawnego syna.

Trwanie w Chrystusie, oznacza trwanie w „Jego miłości” (por. J 15,9), miłości, jaką On ma ku nam. Prawdziwa miłość objawia się właśnie w trwaniu.

Trwanie i miłość w ujęciu Ewangelii św. Jana, to pojęcia zamienne: trwać, to znaczy miłować, miłować, to znaczy trwać.

Zewnętrzna aktywność, inicjatywy, podejmowane akcje – tak charakterystyczne dla górnośląskiego duchowieństwa, nie są wyznacznikiem i miarą zjednoczenia i trwania w Chrystusie. Może się okazać, że pod tą zewnętrzną powłoką kryje się uschłe drzewo. Duch budowniczych wieży Babel – czyli tych, którzy wierzą, że sami potrafią zbudować dom – ciągle jest aktywny.

Wspominając dzień Waszych święceń, wracamy pamięcią do tej wyjątkowej chwili, kiedy śp. bp katowicki Herbert Bednorz nałożył na Was ręce i wówczas staliście się szczególną własnością Chrystusa. Charyzmat, który otrzymaliście przez nałożenie rąk nigdy się nie dezaktualizuje. Trzeba go jednak w sobie wciąż rozpalać. Wzywa nas do tego św. Paweł w Liście do Tymoteusza: „Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie od nałożenia moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą” (2 Tm 1,6-8).

Każdy z Was, w ciągu minionych 40. lat kapłaństwa z pewnością wypracował swój sposób rozpalania na nowo charyzmatu święceń.

Każdy z Was wypracował swoją drogę modlitwy, medytacji, swoje sposoby spotykania się z Bogiem i budzenia w sobie zdrowego entuzjazmu w służbie Ewangelii.

Te wypracowane przez lata sposoby nieustannego trwania w Chrystusie na wzór winnego krzewu mają niezwykle ważne znaczenie wobec zagrożeń współczesności, którym trzeba stawić czoło. Bez duchowej mocy, pokoju serca i zanurzenia w rzeczywistość życia samego Boga niemożliwe jest oparcie się fali zła i Złego, który różnymi sposobami usiłuje i nigdy nie zaprzestanie podejmowania kolejnych prób zniszczenia Chrystusowego Kościoła i jego pasterzy. Szatan uderza w najbardziej wrażliwe i słabe strony kapłańskiego życia, wydobywając na światło dzienne słabości, upadki, potknięcia i niewierności. Jedynie dzięki mocy płynącej od Jezusa Chrystusa będziemy w stanie skutecznie przeciwstawić się mocy Złego i ukazywać światu drogę prawdy. Bliskie naszym kapłańskim sercom są słowa Psalmisty: „Miłuję Cię, Panie, Mocy moja,

Panie, Opoko moja i Twierdzo, mój Wybawicielu,

Boże mój, Skało moja, na którą się chronię” (18,2-3).

Zjednoczenie z Chrystusem poprzez modlitwę przynosi widzialne owoce, owoce Ducha – w postaci roztropności, łagodności, pokoju serca, dobroci, cierpliwości, wytrwałości. Taki model zjednoczenia z Chrystusem to szczególne wyzwanie i zadanie dla kapłana – człowieka, który całym swoim życiem powinien ukazywać ludziom miłosierne oblicze Ojca i być Jego rzeczywistym, realnym synem, czyli alter Chrystus.

Drodzy Bracia Kapłani!

Każdy z Was, w ciągu tych minionych 40 lat, stał się uczestnikiem tylu radości i cierpień, tylu zawodów i nadziei, wśród których usiłował zawsze i wszędzie ukazywać człowiekowi Boga, jako ostateczny cel życiowego powołania. Ludzie powierzali Wam swoje najgłębsze tajemnice, czasem bardzo bolesne tajemnice. Staliście się tymi, na których oczekiwali chorzy, starzy i konający, wierząc, że tylko Wy możecie im pomóc w ostatecznym przejściu, które ma człowieka doprowadzić do Boga. Jan Paweł II, w 1996 roku napisał w Liście do kapłanów na Wielki Czwartek: „W kapłaństwie otwartym ku ludziom, kapłan staje się uczestnikiem tylu różnych dróg życia, przez jego kapłańskie serce przechodzi każde z ludzkich powołań”.

Misja i posłannictwo kapłana trwają mimo upływających lat, mimo opadających sił i nadwątlonego zdrowia. Przez uczestnictwo w misji kapłańskiej Chrystusa, do każdego z kapłana odnoszą się słowa: „Ty jesteś kapłanem na wieki według obrządku Melchizedeka” (Hbr 5,6). Przesuwa się jedynie coraz bardziej punkt ciężkości posługi kapłańskiej z czynnego działania na posługę modlitwy, ofiary i cierpienia. Każdy wierny, a szczególnie kapłan, ma swój niezastąpiony udział w mocy Chrystusa płynącej z Jego krzyża i zmartwychwstania i dlatego „choć doświadczany – nie upada, dotknięty cierpieniem – nie rozpacza, wierny swojemu powołaniu znosi prześladowania i udręki, ale nie czuje się osamotniony i opuszczony”. Wzorem św. Pawła doświadcza na sobie, jak „moc w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9).

Pragnę Wam dzisiaj wyrazić wdzięczność za stałą i ofiarną posługę Ludowi Bożemu w naszej archidiecezji i poza jej granicami. Wasza kapłańska praca to nieoceniony wkład w budowanie żywego Kościoła! Życzę wam, aby owoc waszej pracy trwał, wzrastał, pomnażał się i przynosił radość waszym kapłańskim sercom.

Niech Wasze zjednoczenie z Jezusem Chrystusem, Najwyższym Kapłanem, promieniuje przykładem i świętością życia na młodsze pokolenia kapłanów, aby czerpiąc z waszego doświadczenia mogli owocnie pełnić powierzoną misję.

Do każdego z Was, Chrystus ponownie kieruje dzisiaj wezwanie: „Ty pójdź za Mną”! Bądź świadkiem Ewangelii do końca, do dnia, kiedy Pan odda ci wieniec chwały, przygotowany dla tych, którzy Go miłują.

Drodzy!

Dzisiejsza Ewangelia też mówi nam o przyszłości. Jej przesłani posiada dwa akcenty – negatywny i pozytywny. Zatrzymujemy się na pozytywnym i słyszymy

„Gromadźcie sobie skarby w niebie…

Jeżeli wierzymy w niebo (przyszłość), do którego zbliżamy się każdą minutą życia, to gromadzimy w niebie…

Gdyby było inaczej, niech I czytanie – rozumiane alegorycznie – pomoże nam na finiszu rekolekcji wcielić się w postać kapłana Jojady i uporządkować królestwo swego serca; zburzyć świątynie Baala i ostatecznie ponowić przymierze Bogiem na finał życia i na wieczność!

Wtedy w mieście serca, jako owoc dobrze przeżytych rekolekcji, zapanuje radość i pokój. Niech pokój i radość panuje w waszych sercach. Niech się tak stanie.

Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media