Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Witaj nam, Ojczyzno, zobacz twoje dzieci!

katedra

Abp Skworc: Witaj nam, Ojczyzno, zobacz twoje dzieci!

1. „Pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję”.
Pierwszym słowem dzisiejszej Ewangelii było słowo „pokój”; a my zebrani w tej katedrze wspominamy III powstanie śląskie, a więc sytuację braku pokoju. Pokoju, którego fundamentem powinna być sprawiedliwość. To właśnie jej brak rodzi często nie-pokój; czyli stan wojny. Pewnym wytłumaczeniem tego dysonansu jest dostrzeżenie różnicy pomiędzy pokojem świata, a pokojem, który przynosi Jezus Chrystus.
Pokój Chrystusa tym się różni od wszystkiego, co znamy pod tym imieniem, że nie wymaga ani nie potrzebuje żadnych warunków zewnętrznych. Nie istnieje też taka siła, która byłaby w stanie ten dar zniszczyć. Chrystusowy pokój jest darem, który, jeśli zostaje przyjęty, sprawia, że nawet – niepopularna dzisiaj - postawa ofiarowania staje się tą drogą, która prowadzi do radości naszego Pana.

Taką właśnie ofiarną walką o sprawiedliwość, która miała zaprowadzić do trwałego pokoju – ofiarą osobistą i społeczną – było III powstanie śląskie. Nie czas tu i miejsce, by szczegółowo opisywać przyczyny jego wybuchu. Dyktator powstańczego zrywu, Wojciech Korfanty, dając przyzwolenie na rozpoczęcie walk w nocy z 2/3 maja 1921 r. chciał wywrzeć nacisk na aliantów, aby decyzje o podziale terytorium Górnego Śląska po plebiscycie były bardziej sprawiedliwe, a więc bardziej korzystne dla strony polskiej. Do powstania poszło blisko 40 tysięcy ochotników z całego Górnego Śląska. Była to plebejska, ochotnicza armia, przygotowana w konspiracyjnych warunkach przez Polską Organizację Wojskową (POW) Górnego Śląska.
Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie zapadło 20 października tegoż roku, kiedy Rada Ambasadorów wyznaczyła granicę polsko-niemiecką na Górnym Śląsku. Polska otrzymała 29 proc. spornego terytorium, zamieszkałego przez 46 proc. mieszkańców, gdzie znajdowała się znaczna część górnośląskiego przemysłu. O takim rozstrzygnięciu zadecydowała przed wszystkim walka i determinacja powstańców oraz mądre przywództwo Wojciecha Korfantego, wspieranego także przez znaczną część duchowieństwa śląskiego.  
W kontekście obecnych debat i prób nowych interpretacji historii warto podkreślić, że powstańcy walczyli o przyłączenie Górnego Śląska do Polski, a nie o własne autonomiczne państewko. Chociaż przyznać trzeba, że status autonomiczny województwa śląskiego był ważnym argumentem w czasie kampanii plebiscytowej.
Bracia i Siostry!
III powstanie śląskie powinno w pamięci ogólnonarodowej zajmować godniejsze niż do tej pory miejsce, gdyż było ono dopełnieniem aktu założycielskiego II Rzeczpospolitej: pozwoliło na ostateczne uformowanie zachodnich granic państwa oraz posadowiło odrodzoną Polskę na filarze przemysłu wydobywczego i hutnictwa.
26 czerwca 1922 roku – przy niesłychanym entuzjazmie ludności, wojsko polskie pod dowództwem gen. Stanisława Szeptyckiego wkroczyło na Górny Śląsk. Na moście w Szopienicach witał je w imieniu biskupa, ks. prałat Kapica. Powiedział wówczas:
Witaj nam, Ojczyzno, zobacz twoje dzieci! 700 lat byliśmy rozłączeni, ale jeszcze nie zapomnieliśmy języka ojczystego, nie zapomnieliśmy pacierza polskiego...
W wianie odrodzonej Polsce Górny Śląsk i jego mieszkańcy wnieśli nie tylko dobra materialne, ale i duchowe: szacunek dla pracy, rzetelność, dobra materialne oraz silne poczucie przynależności do wspólnoty narodów chrześcijańskich.
Korzyści były obopólne. Wielu Ślązaków otrzymało szansę realizacji własnych planów i ambicji w warunkach wielokulturowości. Także stabilizacja państwa polskiego w latach 20. bez Górnego Śląska byłaby znacznie trudniejsza. Warunkiem ułatwiającym pełną integrację była również autonomia Śląska, która spełniła wówczas pozytywną rolę, umożliwiając regionowi rozwój gospodarczy oraz stwarzając dobre warunki dla pielęgnowania regionalnej kultury i tożsamości. Proces integracji trwał, choć nie bez trudności i rozczarowań, jakie nam przynoszą ludzkie rozwiązania, nigdy nie doskonałe. Po latach dyktator III powstania Wojciech Korfanty, czekający po dziś na swój pomnik w Warszawie, napisał aktualne do dzisiaj słowa:
    „Lud śląski szedł do Polski, bo szukał w niej wyzwolenia z nędzy duchowej, moralnej i materialnej, bo czuł się cząstką narodu polskiego (...) Ten uświadomiony lud śląski walczył o połączenie Śląska z Polską nie dlatego, że nakazał to jakiś król, cesarz, czy dyktator, lecz dlatego, że miał miłość do ojczyzny, dumę ze swej polskości, poczucie godności człowieka i obywatela oraz ciążących na nim obowiązków wobec całości narodu i państwa.
    Te wielkie wartości moralne, narodowe i obywatelskie lud śląski przyniósł do Polski. Godzi się pytać tych, którzy ten kapitał przejęli, jak nim gospodarzyli, czy Ślązacy znaleźli w Polsce wyzwolenie z nędzy duchowej, moralnej i materialnej?
Bracia i Siostry!
„Pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję”.
Pokój świata po I wojnie światowej trwał krótko, tylko niespełna 21 lat. Za udział w powstaniach i opowiedzenie się za Polską, mieszkańcy Górnego Śląska zapłacili wysoką cenę w czasie następnej wojny światowej i w powojennej Polsce Ludowej.
Najpierw,  już w pierwszych dniach wojny, III Rzesza zaczęła precyzyjnie działać nie tylko militarnie. Uprzednio przygotowane listy proskrypcyjne dla Górnego Śląska były podstawą licznych aresztowań powstańców śląskich i działaczy plebiscytowych. Wielu podjęło akcję oporu i pomocy, wśród nich był Sługa Boży ks. Jan Macha, który za pomoc represjonowanym przez nazistów rodzinom, które pozostały beż środków do życia, zginął pod gilotyną w katowickim więzieniu.
Tuż po przejściu frontu przez Górny Śląsk, w lutym 1945 r. rozpoczęła się akcja, która dziś określamy, jako „Tragedia Górnośląska”. Rozpoczęła się tuż po konferencji mocarstw koalicji antyhitlerowskiej w Jałcie (3-11 luty 1945), w czasie której Stalin otrzymał zgodę USA i Wielkiej Brytanii na wykorzystanie do przymusowej pracy ludności cywilnej z terenu III Rzeszy. Wykonując rozkaz dyktatora z pogranicza Ziemi Górnośląskiej internowano i dostarczano do niewolniczej pracy w kopalniach Donbasu, Karagandy wykwalifikowanych górników i robotników; zaczęło się polowanie na ludzi… Los ten spotkał około 50. tysięcy mieszkańców Górnego Śląska; wywożono mężczyzn w „wieku produkcyjnym”, robotników, a wśród nich głównie górników – bez względu na swoją świadomość narodową, pochodzenie, zawód, pozycję społeczną. Ludność Górnego Śląska stała się zdobyczą wojenną Stalina – „żywą reparacją wojenną”.
Dla większości była to podróż w jednym kierunku, a stacją końcową – śmierć na obczyźnie w bezimiennym grobie. Górnoślązacy dopełniali w ten sposób wojennego losu tych Polaków, którzy od pamiętnego dnia 17 września 1939 roku byli deportowani na wschód.
Niestety, ostateczne wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej przyniosło nowe cierpienia i nowe rozczarowania, tym większe, że Polska, zwana Ludową, zlikwidowała wszystkie przedwojenne instytucje śląskiej autonomii. Rozpoczęły się trwające latami zmagania o zachowanie tożsamości i tradycji, walka o godne człowieka warunki pracy i o wolną od pracy niedzielę.
Nastawienie PRL-u na przemysł ciężki, na produkcję kosztem człowieka, sprawiły, że Górny Śląsk stanął na progu humanitarnej katastrofy, szczególnie poprzez eksploatację regionu bez względu na koszty ekologiczne, zawłaszczenie niedzieli, jako dnia wolnego od pracy i wprowadzenie w kopalniach nielimitowanego czasu pracy.
Bracia i Siostry!
Dziś, w III Rzeczypospolitej, pamiętając o tych historycznych korzeniach i patrząc w przyszłość, powtarzam za ks. prałatem Kapicą: „Witaj nam Ojczyzno, zobacz swoje dzieci…”, dzieci, które widzą swoją małą Ojczyznę w wielkiej wspólnocie wolnej Polski.
Górny Śląsk i jego mieszkańcy poddawani w przeszłości społecznym eksperymentom, nie szczędził nigdy dla macierzy krwi, potu i pracy. „Błogosławieni, którzy pragną i pożądają sprawiedliwości…”, „błogosławieni, którzy wprowadzają pokój…”. Marzenie o sprawiedliwości i pokoju skłaniało ich i skłania nadal do ofiary, której szczególnym wyrazem są istnienia ludzkie zwęglane na kopalnianych ołtarzach. Nie jest to wyrazem patriotyzmu łatwych słów, lecz heroicznych czynów, a więc patriotyzmu najwyższej próby. Trzeba o tym pamiętać zwłaszcza w czasie, kiedy dokonują się szybkie zmiany, w tym odchodzenie od węgla, jako podstawowego źródła energii.
W obecnej sytuacji, często dramatycznych przekształceń, mieszkańcy Górnego Śląska zasługują na zaufanie i dobre słowo, na uznanie i sprawiedliwe wsparcie w myśl zasady pomocniczości. Nie można go skąpić tej ziemi, skropionej męczeńską krwią robotników; w tym ofiar górniczego trudu i Solidarności. Nie można skąpić szacunku i wsparcia, bo potęga czasów minionych, budowana na węglu i stali, nadal kosztuje nie tylko życie ludzi, ale i degradację naturalnego środowiska, które potrzebuje dziesięcioleci, by się mogło odrodzić po głębokich zranieniach.
Mieszkańcy tego regionu poradzą sobie, jeśli tylko państwo określi realistyczne i ambitne ramy instytucjonalne wzajemnych odniesień. Miasta Górnego Śląska oczekują przede wszystkim na rozwiązania systemowe, umożliwiające powstanie i funkcjonowanie metropolii, co poprawi jakość życia w tej społecznie skomplikowanej aglomeracji. Niestety opóźnienia w tej kwestii wzmacniają tendencje odśrodkowe, bo jak długo można czekać na dokończenie dobrych zmian, zapoczątkowanych reformą samorządową.
Mądrość Kościoła, która jest mądrością wieków doświadczeń i pracy dla człowieka, podpowiada, że dla dobra wspólnego stosować należy zasadę pomocniczości, ujętą w preambule Konstytucji RP, jako zasada ustrojowa. Konsekwencją organizacji życia społecznego według tej zasady jest jego pluralizm, demokracja i decentralizacja. Mści się zabieranie kompetencji i możliwości działania mniejszym i niższym podmiotom życia społecznego, które zazwyczaj szybciej i efektywnej wykonują zadania, niż trwa opracowanie dyrektyw czy decyzji w biurokratycznej centrali. „Tyle państwa, ile koniecznie potrzeba, tyle wolności, ile można” - powtarzamy. Wbrew uproszczonym, a powszechnym opiniom silne regiony stanowią bowiem o sile centrum: mocny Górny Śląsk oznacza silną Polskę.
3. „Pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję”.
Dzisiaj trzeba sobie przypominać, że warunkiem kruchego pokoju między ludźmi jest pokój Chrystusowy. Tę relację św. Augustyn ujmuje jako cel istnienia państwa: ordo tranquilitatis - „pokój porządku”, „wzajemna zgoda, co do rozkazywania i posłuszeństwa”, „dzieło sprawiedliwości” i „owoc miłości”. Porządek, sprawiedliwość, miłość, tak bliskie nam słowa i treści. Naszą powinnością jest je urzeczywistniać w duchu ofiary, na wzór Syna Bożego, który „nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć”. Jako chrześcijanie mamy w Chrystusie najgłębszą motywację!
Stąd „coraz powszechniejsza i pilniejsza jest potrzeba radykalnej odnowy osób i społeczeństwa, zdolnych zapewnić sprawiedliwość, solidarność, uczciwość i jawność.
Droga, którą trzeba przejść, jest z pewnością długa i uciążliwa. Liczne i wielkie są zadania, jakie należy podjąć, aby tego rodzaju odnowa stała się możliwa, także ze względu na wielorakość i powagę przyczyn, które rodzą różne formy niesprawiedliwości, istniejące w dzisiejszym świecie. Jak jednak uczy nas historia i doświadczenie, u podstaw tych sytuacji nietrudno jest odnaleźć przyczyny w swej istocie „kulturowe”, to znaczy związane z określonymi wizjami człowieka, społeczeństwa i świata. W rzeczywistości istotę kwestii kulturowej stanowi zmysł moralny, którego podłożem i wypełnieniem jest zmysł religijny” (JPII, „Veritatis splendor”).
Dlatego w tym szczególnym momencie myśli kierujemy ku Górze Błogosławieństw, ku przykazaniu miłości: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,44).
Autor tych słów jest „naszym pokojem”. To On ogłasza, że „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój”.
To jest nasze zadanie i powołanie – wprowadzać pokój, budowany na fundamencie sprawiedliwości! Obowiązek spadkobierców zwycięskiego powstania!
 Będziemy do tego zdolni, jeśli – podczas Eucharystii – niejako z rąk Zmartwychwstałego - przyjmiemy dar pokoju!
Pokój Pański niech zawsze będzie z wami” – to pokój Pana, nie człowieka, ma być zawsze z nami; ma nam stale towarzyszyć, jako dar...   
Wołajmy więc z wiarą: „Obdarz nas pokojem. Uczyń nasze serca zdolne do radosnej ofiary na wzór naszych przodków i na miarę opatrznościowych planów Bożego miłosierdzia względem nas i naszej ojczyzny”.
A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie” (Flp 4,7).
I niech się tak stanie. Amen. 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media