Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Dobrze, sługo dobry i wierny…, wejdź do radości Twego Pana.

katedra

Abp Skworc: Dobrze, sługo dobry i wierny…, wejdź do radości Twego Pana.

1.    Tekst dzisiejszej Ewangelii pełen jest niejasności i symboli, ale  warto podjąć trud, aby go głębiej zrozumieć. Nie łatwo wskazać całe bogactwo treści, lecz niektóre podkreślenia niech posłużą do tego, aby pobudzić nas do osobistej odpowiedzi na usłyszane Słowo. Wróćmy do najpiękniejszej ewangelicznej sceny.
    Spotkanie Jezusa z uczniami - rybakami, którzy powrócili do swych zajęć na jeziorze, przedstawia w symboliczny sposób sytuację wspólnoty uczniów po zmartwychwstaniu. Trud rybaków okazał się bezowocny, kiedy pracowali „w ciemnościach” i bez Chrystusa, lecz przyniósł owoce, kiedy „o świcie” stanął przed nimi Pan, kiedy okazali posłuszeństwo Jego Słowu i żyli Jego obecnością.
    Cudowny dialog Zmartwychwstałego Jezusa z Piotrem. „Szymonie, synu Jana, czy kochasz mnie, czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?”. Spróbujmy, i my, dzisiaj usłyszeć w głębi serca te słowa, odnosząc je do siebie: „czy Mnie kochasz?”. Dziś - Jezus, który nazwał nas - przyjaciółmi, zwraca się do każdego osobiście. To teraz mówi: „Czy miłujesz Mnie? Czy jestem dla ciebie najważniejszy? Czy kochasz Mnie więcej niż tamci, którzy mówią o Bogu, a nie są dobrzy, bo kochają tylko samych siebie?”.
    Jest to niezwykłe, że Jezus prosi o miłość. I pyta: „Czy kochasz Mnie?” I nie chodzi tu o ulotne uczucie, zakochanie się, ale o otwarcie się na drugiego człowieka, życie dla kogoś, nie dla siebie. To jest właśnie życie miłością. „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21,17) . Nie mówi:, „że Cię kocham”, lecz „Ty wszystko wiesz”, „ty znasz mnie od wewnątrz”. Mówmy, Jezusowi to samo, zdając sobie sprawę, że przed Nim nie ma nic zakrytego.
    Mówmy i my Jezusowi, że podejmujemy wysiłek doskonalenia miłości do Niego i do siebie nawzajem, a jednocześnie starajmy się naśladować odwagę pierwszych chrześcijan w głoszeniu prawdy o Jezusie.
2.    Bardzo wymowne jest to, co wydarzyło się w Jerozolimie w czasach, gdy Kościół stawiał pierwsze kroki. Najwyższy kapłan zakazał uczniom surowo, aby nie nauczali w imię Jezusa. Ale wtedy Piotr, niewzruszony, odpowiedział: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,27-32) . Najwyższy kapłan i inni faryzeusze sądzili, że administracyjny zakaz definitywnie zakończy niepokojącą dyskusję, która – ich zdaniem - destabilizowała ład publiczny (z porządkiem religijnym włącznie).
    Był jednak ktoś, kto odważył się powiedzieć „nie”; trzeba słuchać autorytetu Boga, który się objawił w Jezusie z Nazaretu. Jeśli dziś jesteśmy chrześcijanami, zawdzięczamy to komuś, kto pewnego dnia, stojąc przed Sanhedrynem, mimo pogróżek, odrzucając strach, opowiedział „zakazaną” historię o Zmartwychwstałym. „Zakazaliśmy wam surowo...”. Jednak oni, niezłomni, odpowiedzieli: „Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją, jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty” (Dz 5,30-32).
    Jeżeli dzisiaj to orędzie, Dobra Nowina, nadal obiega świat, to sprawił to fakt, że niewielka garstka ludzi, działając pod wpływem Ducha Świętego, mimo swoich słabości, umiała, realizując polecenie: „idźcie na cały świat i nauczajcie...”, sprzeciwić się stanowczemu nakazowi: „zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię...”; ta garstka ludzi podjęła decyzję, że lepiej być posłusznym Bogu, który przemówił do nich przez Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, niż ludziom posiadającym władzę.
    Drodzy Bracia i Siostry!
3.    Winniśmy dzisiaj kontynuować przepowiadania orędzia o zmartwychwstaniu! To nasza powinność, aby wzmacniać łańcuch wiary pokoleń, by był budowany przez kolejne, mocno ogniowo świadków Chrystusowego Krzyża, w którym miłości nauka.
    Miejscem ewangelizacji, głoszenia Prawdy o Zmartwychwstałym w XVIII i XIX wieku stało się szczególnie intensywnie nasze miasto, Ruda, w której na szeroką skalę rozwijał się przemysł wydobywczy, powstawały kopalnie i huty, także prowizoryczne punkty sakralne a później wspaniałe kościoły. Działali przemysłowcy i robotnicy, działali duszpasterze.
To właśnie tu – w Rudzie, dzięki działaniu Bożej Opatrzności – spotkało się dwóch ludzi. Właściciel kopalń i fundator tego kościoła – Hrabia von Ballestrem i Radca Górniczy Franciszek (Franz) Pieler, który był jego przyjacielem i prawą rękę. Podobnie jak hrabiego Ballestrema, tak i Franza Pielera, interesowały sprawy bytowe pracowników kopalń, o których się wspólnie troszczyli. Współczesnym językiem powiedzielibyśmy, iż dbali o kapitał ludzki, co wyrażało się budową mieszkań i kolonii. A każda kolonia posiadała własne przedszkole, szkołę i sklep, w którym ceny towarów były dostosowane do zamożności mieszkańców.
    Hrabia Ballestrem i jego bliski współpracownik Pieler zapisali się dobrze w historii miasta Ruda i w historii Kościoła na Górnym Śląsku. Obaj – jak już wspomniałem - prezentowali ludzkie oblicze kapitalizmu, podobnie jak właściciele Nikiszowca i Giszowca. Być może inspirację dla swoich prospołecznych postaw czerpali bezpośrednio z Ewangelii, a może z nauki biskupa Moguncji Keteller’a, zwanego biskupem robotników, który w czasie Adwentu w 1848 roku głosił słynne kazania na temat społecznych obowiązków kapitału i jego właściciela. A może jeszcze bardziej byli pod wpływem nauki społecznej papieża Leona XIII, który w 1891 roku wydal encyklikę Rerum novarum, w której przedstawił ewangeliczne zasady nauki społecznej Kościoła, w których opowiadał się za: uczciwą płacą, prawami robotników i związkami zawodowymi, przez co Leon XIII został okrzyknięty mianem "papieża robotników"
Franz Pieler – ubogacony doświadczeniem pracy w Zagłębiu Ruhry, włączył się w sprawy miasta i kopalń na Górnym Śląsku. I tak należał do komitetu komunalnego w Rudzie oraz poprzez wynalazki (Lampa, posadzka piaskowa) usprawniał bezpieczeństwo pracy na kopalniach oraz minimalizował skutki górniczej eksploatacji.  
W parafii został pozytywnie zapamiętany, bo wspierał biednych, angażował się w życie parafii i przy wielu obowiązkach nie zapomniał o swojej rodzinie.
Jego żona Emilia Pieler aktywnie wspierała męża w działaniach na polu socjalno-charytatywnym. Wraz z innymi kobietami organizowała pomoc dla rodzin ubogich i opuszczonych. Przez tych, którym służyła nazywana była „aniołem miłosierdzia”. Wspólnie wychowali jedenaścioro dzieci.
    Bracia i Siostry!
4.    Trzeba wspominać z wdzięcznością „mężów sławnych, którzy  przez pokolenia byli wychwalani i stali się dumą swych czasów” (Syr 44,1.7) i „mężów pobożnych, których cnoty nie zostały zapomniane. Pozostały one z ich potomstwem, dobrym dziedzictwem
są ich następcy” (Syr 44,10).
    Społeczeństwo naszego miasta – a także rudzkie parafie, zawsze zachowywały we wdzięcznej pamięci obie postaci i ich rodziny.
    Dziś – po latach – w roku miłosierdzia - spełniamy uczynek miłosierdzia: umarłych pogrzebać, ponownie. Jest to ponowny pochówek, po odnowieniu kaplicy i rodzinnej krypty grobowej, w której spoczęli – śp. Franz Pieler, jego żona Emilia i syn Adolf. Został on zasypana przez parafian pod koniec II wojny światowej, aby uchronić zwłoki przed profanacją ze strony radzieckiej armii, która nie szanowała ani zmarłych ani żywych, wywożąc z Górnego Śląska w lutym 1945 roku około 50-tysiecy mężczyzn na przymusowe roboty w kopalniach Donbasu, Karagandy i Workuty. Wielu z nich już nigdy do domu nie wróciło i spoczywając w bezimiennych mogiłach. To „wywózka” to jedna z odsłon tragedii górnośląskiej, o której możemy głośno mówić dopiero od niedawana.
    Braci i Siostry!
    Kiedy po Mszy św. staniemy przy grobie śp. Franza Pilera, jego żony Emilii i syna Adolfa, to z łatwością zauważymy rzeźbę Chrystusa, przygarniającego pielgrzyma a w ciszy słyszymy słowa:
Dobrze, sługo dobry i wierny…, wejdź do radości Twego Pana”(Mt 25,21).
    Bracia i Siostry!
    My też na tej ziemi jesteśmy tylko pielgrzymami. Życzmy sobie nawzajem, aby i nas kiedyś, kiedy przekroczymy próg nowego życia przygarnął Zmartwychwstały Chrystus i powitał wyżej cytowanymi słowami. Będzie tak, jeśli będziemy trwali w relacji miłości z Tym, który przyszedł, abyśmy życie mieli i mieli je w obfitości. Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media