Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Wzrastajcie, pamiętając jak życiodajna jest woda chrzcielna!

katedra

Abp Skworc: Wzrastajcie, pamiętając jak życiodajna jest woda chrzcielna!

1.    Motywy naszej modlitwy są historyczne. W tym roku mija 1050 lat od wydarzenia, kiedy to plemiona żyjące na naszych ziemiach stanęły w wodach rodzimego Jordanu – Wisły, Odry czy jeziora Lednickiego, albo przy chrzcielnicy w Wiślicy, wykutej w polnym piaskowcu; zresztą to mniej ważne, ważniejszym jest fakt, że na ziemiach, na których żyjemy zaczęło się spełnianie polecenia Zmartwychwstałego: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu.. „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”!
Nad każdym z nas –pod znaną datą - zostały wypowiedziane te słowa, które zapoczątkowały naszą indywidualną historię zbawienia! Zostaliśmy włączeni we wspólnotę Kościoła. Odtąd jesteśmy „nowym stworzeniem”, przybranymi synami Bożymi, „uczestnikami Boskiej natury” i świątyniami Ducha Świętego! Przypominamy sobie dar łaski chrztu św. a wraz z nią zdolność do wiary w Boga, do pokładania w Nim nadziei i miłowania Go!    
To łaska chrztu – wzmocniona sakramentem bierzmowania - uzdalnia nas do życia i działania pod natchnieniem Ducha Świętego, który przynagla nas do wierności, do wiary w Boga Ojca, Jego Syna, naszego Zbawiciela i Ducha Świętego, który odnawia nasze serca a przez nas oblicze ziemi!
2.    Przeżywamy dziś nie tylko odległe rocznice; wspominamy też te bliższe, a na tym miejscu 35- tą rocznicę tragicznej śmierci dziewięciu górników kopalni „Wujek”; ludzi węgla, którzy byli jak pochodnie wolności. Zdusiło ich zbrojne ramię komunistycznego totalitaryzmu. Zgaśli; na posterunku, jak żołnierze w obronie pracy, chleba, godności i wolności; przede wszystkim w obronie brata.
Przeżywamy tym bardziej, że Sejmik Województwa Śląskiego ustanowi rok 2016 Rokiem Pamięci Ofiar Pacyfikacji KWK ”Wujek”.
Nadal –po 35 latach – my świadkowie tamtego czasu i miejsca - słyszymy jak bije puls tamtej ofiarnej śmierci żołnierzy solidarności, odzianych w „mundury” poszarpanych roboczych ubrań i przyłbice górniczych kasków. Ten puls drży w krzyżu, postawionym nazajutrz, po 16 grudnia 1981 r., na miejscu ich męczeństwa. I w krzyżu drugim, i w trzecim, który możemy nazwać Krzyżem Wolności.
Trwa krzyż - świadek i arka górniczego martyrologium. Trwa, a nawet urósł do miary symbolu; trwa, jako niemy a przecież krzyczący oskarżyciel; wołający w imieniu poległych do nieba o sprawiedliwość; a do ludzi o wiarygodne wyjaśnienie kulis dokonanej zbrodni, o obnażenie struktur zła i definitywnie wskazanie winnych!
Krzyż przy kopalni „Wujek” trwa, ponieważ jest znakiem rzeczywistości silniejszej niż przemijanie, mocniejszej niż śmierć. Krzyż jest przede wszystkim znakiem i zapisem miłości Boga, który dał swego Syna, aby zbawił świat. Jest zapisem solidarności Boga z cierpiącym i upokarzanym człowiekiem. Bóg przez krzyż pokazuje, iż zawsze staje po stronie człowieka. Staje w sposób radykalny: „Uniżył samego siebie przyjmując postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej” (por. Flp 2, 7-8). Wszystko jest w tym zawarte. Wszystkie indywidualne cierpienia i wszystkie cierpienia zbiorowe, zarówno te, które zostały spowodowane działaniem sił natury, jak i te, które wywołała wolna ludzka wola (por. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, s. 63-64).
Golgota i krzyż, może nawet bardziej niż Betlejem i Żłóbek, uświadamiają nam, jak bardzo ludzki jest Bóg. To nie Absolut, obojętny na ludzkie cierpienie. To Emmanuel, Bóg z nami. Jest Bogiem, który dzieli los człowieka, aktywnie uczestniczy w ludzkich dziejach, zwłaszcza, kiedy pisane są one czcionką cierpienia. Polska historia ma wiele rozdziałów tak właśnie zapisanych. Trzeba je czytać – jak my dzisiaj – z podręcznika świadectwa przy narodowej i indywidualnej chrzcielnicy. Trzeba czytać kolejne jego karty, jak te związane ze smoleńską katastrofą, czy wcześniejsze o żołnierzach wyklętych.  
Bracia i siostry!
Świętej pamięci Górnicy, świętej pamięci powstańcy polskiego Czerwca w Poznaniu, polskiego grudnia w Gdańsku, polskiego grudnia stanu wojennego - wszyscy, świętej pamięci cierpiący prześladowania dla sprawiedliwości, przekazują nam swoisty testament - ostatnią wolę - wzywają do pielęgnowania nadziei, która nigdy nie umiera, bo przekracza próg śmierci i jest nadzieją życia wiecznego.
Można zabić człowieka – łatwo, jak ukazują to XX – wieczne dzieje nasze Ojczyzny. Nadzieja, którą człowiek nosi w sobie jest nieśmiertelna. I wyda ona owoce, jeśli przejmują ją nowe pokolenia. Jest tu reprezentacja młodego pokolenia – dzieci SP i młodzież z Zespołu Szkół – aby zanurzyć się w historię i uczyć się trwania w nadziei. A nadzieja domaga się wierności. Tu, na Górnośląskiej Ziemi, która widziała tyle różnych nieszczęść, wierność nadziei wymaga wyjątkowo mocnej wiary i szczególnego hartu ducha, niekiedy wręcz heroizmu. Górny Śląsk nie szczędził nigdy dla macierzy krwi, mówią o tym choćby zapomniane, zwycięskie śląskie powstania, zwłaszcza to trzecie, którego 95 rocznica już na horyzoncie.
Nade wszystko Górny Śląsk nie szczędził potu i pracy. I istnień ludzkich, zwęglanych na kopalnianych ołtarzach, co jest wyrazem patriotyzmu nie łatwych słów, lecz heroicznych czynów, a wiec patriotyzmu najwyższej próby.
Trzeba o tym pamiętać w każdym czasie. Ta ziemia i jej mieszkańcy zasługują na dobre słowo, uznanie i sprawiedliwą pomoc. Nie można tego skąpić tej ziemi, skropionej męczeńską krwią robotników; w tym ofiar górniczego trudu.
Bracia i siostry!
Stojąc przy krzyżu kopalni „Wujek” moglibyśmy zawołać za poetą:
Błogosławieni, którzy czasie gromów
Nie utracili równowagi ducha,
Którym na widok spustoszeń i złomów
Nie płynie z serca pieśń rozpaczy głucha;
Którzy wśród nocy nieprzebytej cieni
Nie tracą wiary w blask rannych promieni:
Błogosławieni! (J. Kasprowicz. Błogosławieni!).
Błogosławieni jesteście Wy, Bracia, którzy złożyliście daninę krwi, by upomnieć się o słuszne prawa; prawa do godnego życia. Od Was uczymy się troski o zachowanie osobistej godności i miejsce Boga w życiu indywidualnym i społecznym.
Dziś upamiętnimy chrzest Polski i wasz Bracia Górnicy chrzest krwi, dębami, bo jak w 1979 roku powiedział dziś święty Jan Paweł II. Trzeba to przypomnieć sobie i Europie:
„Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. "Ten stary dąb tak urósł, wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jest Jego Chrystus" (Piotr Skarga, Kazania sejmowe).  
Droga Młodzieży!
Pozostaje mi życzyć, aby dęby, które za chwilę posadzimy urosły, wzrosły, żeby jak ten „stary dąb”, o którym mówił ks. P. Skarga w kazaniu sejmowym, stały się symbolem zakorzenienia w historii i tradycji tej ziemi.
Młodzi!
Wzrastajcie, pamiętając jak życiodajna jest woda chrzcielna; jak mocne jest drzewo zasadzone na płynącą wodą łaski Bożej. Pamiętajcie, że człowiek może być mocny jak dąb, jeśli czerpie z gleby tradycji, kultury i religii.
Przede wszystkim jednak żebyście wyrastali na fundamencie chrztu i krzyża, bo „Mądrość człowieka mieści się na przecięciu ramion świętego krzyża, tam gdzie droga niebiosów mądrze przecina się z drogą ziemi” (Dzień gniewu).
Ostatecznie „droga ziemi” prowadzi nas do wieczności, o czym zapewnił nas dziś w Ewangelii Jezus Chrystus: „Jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. I to zapewnienie jest ostatecznym fundamentem nadziei na ostateczne zwycięstwo!

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media