Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Niech Adwent rozpocznie nasze „Nowe życie w Chrystusie”.

katedra

Abp Skworc: Niech Adwent rozpocznie nasze „Nowe życie w Chrystusie”.

Homilia na I Niedzielę Adwentu
(Barbórka - 2015-11-29).

Dziś I Niedziela Adwentu. W tym czasie radosnego oczekiwania wspominamy w liturgii Kościoła pierwszy czas oczekiwania na „przyjście” Zbawiciela, które się już dokonało, gdy czas się wypełnił i Słowo stało się Ciałem. Czas Adwentu, aktualizuje drugi czas oczekiwania na przyjście Jezusa Chrystusa na końcu czasów. Cały Kościół woła - do Zmartwychwstałego „Oczekujemy Twego przyjścia w chwale”. To wołanie jest szczególnie obecne w czasie każdej Eucharystii, gdy Zmartwychwstały wypełnia czas swoją bliskością, miłosierdziem, Ewangelią, eucharystyczną Obecnością, darem pokoju.
W dzisiejszej Ewangelii sam Jezus – kieruje nasz wzrok ku przyszłości, zapowiadając, że kiedyś trzeba będzie stanąć przed Synem Człowieczym, przybywającym „na obłoku z wielką mocą i chwałą”. Właściwą postawą przygotowującą do tego ostatecznego spotkania jest: uważanie na siebie; modlitwa i czuwanie. Co konkretnie oznacza; by Chrystus i Jego Ewangelia były punktem odniesienia; by spotkanie z Nim kształtowało nasze życie osobiste, relacje rodzinne i wszystko to, co łączy się z wykonywaną pracą, zawodem, powołaniem. Na spotkanie z Synem Człowieczym prowadzi nas dziś św. Barbara, patronka górników wszelkich kopalin i wszystkich kopalń.
Bracia i Siostry!
W przededniu górniczego Święta, nie zapominamy o tych górnikach, którzy odeszli do wieczności, na „wieczną szychtę” w wyniku wypadków i górniczych katastrof. W tym roku uwagę wszystkich przyciągnęła tragedia, jaka miała miejsce w kop. Wujek, na Ruchu Śląsk w nocy z 17 na 18 kwietnia 2015 roku. Nastąpiło tąpnięcie o sile trzęsienia ziemi. W strefie zagrożenia pozostali dwaj górnicy. Natychmiast rozpoczęto akcję ratowniczą. I chociaż w jej wyniku nie udało się na czas dotrzeć do odciętych górników, może służyć, jako książkowy przykład tego, co nazywamy solidarnością górniczą. Nakazuje ona iść po zasypanych „” kolegów, nie bacząc na zagrożenia, ryzyko i koszty. Konieczne były szybkie i odważne decyzje, które - jak się potem okazało, sprawiły, że akcja w Ruchu Śląsk zapisała się na zawsze w dzieje polskiego górnictwa. Zespół ekspertów ustalił dwa warianty prowadzenia akcji. Pierwszy zakładał wykorzystanie kombajnu, a drugi wykonanie odwiertu z powierzchni do poziomu 1050 m. Decyzję o zastosowaniu obu tych metod, nie bacząc na trudną sytuację Spółki, w imię solidarności górniczej, podjął Zarząd KHW, uznając, że tylko w ten sposób można zminimalizować ryzyko niepowodzenia akcji. Została wyznaczona dokładna lokalizacja otworu ratunkowego i przystąpiono do prac. W rezultacie po 59 dniach prowadzonej akcji ratowniczej, tak na powierzchni jak i na dole Kopalni, dotarto do poszkodowanych i wytransportowano ich ciała na powierzchnię. W trakcie Akcji wywierconych zostało 1050 metrów otworu ratowniczego. Wykonano 743 m wyrobisk poszukiwawczo ratowniczych. Zastępy ratownicze przepracowały 6805 dniówek… Drodzy Górnicy, potraktujcie tę historyczną już akcję ratowniczą, jako przejaw szacunku dla waszego życia i jako wyraz solidarności górniczej z prawdziwego zdarzenia. Niech wam zawsze towarzyszy świadomość, że w trudnych sytuacjach, są z wami wszyscy! Gdy zastępy ratowników i sztaby pracowały, mieszkańcy Górnego Śląska trwali w solidarnej jedności i modlitwie.
Ta akcja niech będzie sygnałem alarmowym, że nie wszędzie można prowadzić bezpiecznie eksploatację węgla czy innych kopalin; że trzeba dokonywać analiz i podejmować decyzje wyrażające troskę o bezpieczeństwo pracy. Nie wolno igrać z życiem górników wydając im ryzykowne polecenia czy np. wadliwe aparaty ucieczkowe. Jak wiadomo z przeprowadzanych ostatnio badań, znaczny odsetek aparatów, które kontrolnie zostały otwarte nie były sprawne, co oznacza, że użycie takiego aparatu w trakcie katastrofy, oznaczałoby śmierć niejednego górnika. Na bezpieczeństwie oszczędzać nie wolno!
Bracia i Siostry!
W miniony czwartek, razem z Nuncjuszem Apostolskim Polsce odwiedziliśmy górników pracujących przy wydobyciu węgla na jednej ze ścian kop. JAS-MOS w Jastrzębiu - Zdroju. Przeszliśmy chodnikiem podścianowym – potem przez cała długość ściany przy pracującym kombajnie - i wyszliśmy chodnikiem nadścianowym. GN komentując tę wizytę napisał z przesadą na stronie internetowej: „Szli w piekielnym huku, pyle, w gorącu” . Myśmy tylko szli, a w tych warunkach pracowali górnicy, Dwudziestu, cała popołudniowa zmiana. Prawie z wszystkimi pracującymi wymieniliśmy braterski uścisk dłoni, uśmiech i słowa, które tam po ziemia znaczą tak wiele: Szczęść Boże!
Bracia Górnicy!
Modlitwy i czuwania domaga się od nas również sytuacja w świecie i w naszej Ojczyźnie, gdzie rozbudzone zostały nadzieję na jakościową zmianę w relacjach rządzący-rządzeni.
Taka jakościowa zmiana jest tu na Górnym Śląsku oczekiwana przede wszystkim w kwestii górnictwa. Mijający rok – potwierdził, że właściciel naszych kopalń i kopalin – Skarb Państwa jest właścicielem niewydolnym; nieumiejącym skutecznie przeprowadzić koniecznych reform w górnictwie węglowym. Mimo deklaracji i obietnic, mimo podpisanego porozumienia, mimo wprowadzonej szybką ścieżką legislacyjną ustawy, zabrakło determinacji a na końcu nawet czasu do jej realizacji. A problemy w branży górniczej to kumulacja wieloletnich zaniechań i zaniedbań, także brak odwagi w działaniach mających na celu powiązanie górnictwa węglowego z energetyką. Uznania, że węgiel jest dla państwa strategicznym aktywem, zapisanym na trwale w planach bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju, i w programach karbochemii.    
Bracia i Siostry!
Dla nas na Górnym Śląsku nie jest tajemnicą zadłużenie kopalń i ogromne zadłużenie spółek węglowych, związane z emisją obligacji na gigantyczne kwoty oraz z zaciągnięciem znacznych kredytów bankowych na finansowanie płac. Wobec tego finansowego kryzysu, który ma przyczyny globalne i lokalne, zmieniło się w tym roku podejście do sprawy strony społecznej, związków zawodowych; po poznaniu kondycji Spółki czy Holdingu, poszły one na daleko idące ustępstwa dla ratowania zakładu pracy. Taka postawa Związków Zawodowych – pełna społecznej odpowiedzialności i solidarności jest godna zauważanie i podkreślenia. Kładzie ona kres obrazowi górniczych związkowców, którzy niezależnie od sytuacji domagają się swego; są roszczeniowi, nieraz brutalni.
Bracia i Siostry!
Jest jeszcze inny horyzont zdarzeń, który powinien nas mobilizować do czujności. To znaki czasu, znaki końca świata. Jezus mówi, że „moce niebios zostaną wstrząśnięte”. Znów pojawia się czas przyszły. Ale nie może nas on znieczulić na to, co już się dzieje, kiedy cały rodzina ludzka doświadcza tak wielu wstrząsów; wojen, prawdziwej wędrówki ludów; ocieplenia klimatu o nieprzewidywalnych do końca skutkach.
Znaki końca świata są obecne w ludzkich dziejach. A to oznacza, że żyjemy w permanentnym stanie przemijania świata. Jednak jak jesteśmy w stanie przyzwyczaić się do huku pociągów, szumu samochodów, różnego rodzaju hałasów, tak jesteśmy też w stanie nawyknąć do tego, że kataklizmy zapowiadane przez Jezusa, katastrofy stale obecne w naszej historii i przybierają nudną szatę zwyczajności, choć różnią się informacją o liczbie ofiar czy obszarach zniszczeń. A my słysząc o setkach czy tysiącach ofiar, stwierdzamy, że katastrofy były, są i będą; byleby nas omijały.
A jednak koniec świata nas nie ominie; wszak kiedyś zgaśnie słońce; wcześniej dla naszych oczu; podobnie nie minie nas powtórne przyjście Pana. Czy, kiedy przyjdzie, będziemy mogli nabrać ducha i podnieść głowy, bo zbliża się nasze odkupienie? Czy będziemy mogli stanąć z radością naprzeciw Sędziego? Owszem, jeśli na koncie naszego życia zadany nam czas będziemy mieli zapisany modlitwą i czuwaniem, dobrymi uczynkami, o co prosiliśmy w modlitwie mszalnej.
Już teraz stawajmy po jasnej stronie zbliżającego się Dnia Pańskiego. Słuchajmy świętego Pawła, który prosi i wręcz nas zaklina: „stawajcie się coraz doskonalszymi!”. Niech nasze serca będą „nienaganne w świętości wobec Boga”. A jeśli zagubiliśmy drogę, pójdźmy za modlitwą Psalmisty:
Daj mi poznać, Twoje drogi, Panie,
Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję”.
    Bracia i Siostry!
    Niech Adwent rozpocznie nasze „Nowe życie w Chrystusie”. Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media