Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Bądźmy miastem

katedra

Abp Skworc: Bądźmy miastem

Homilia - 150 lat Katowic
Katedra; 4 października 2015

1.    „Nikt nie jest samotną wyspą”, ten tytuł znanej książki Tomasza Mertona stał się maksymą opisującą społeczną rzeczywistość. Nadaje się ona na klucz do zrozumienia dzisiejszych czytań, które Kościół podarował nam na 27 niedzielę per annum i na dzisiejsze dziękczynienie za 150 lat praw miejskich Katowic.
Bracia i Siostry! Panie Prezydencie, Pani Przewodnicząca, Drodzy Radni, Drodzy Mieszkańcy Katowic, których jesteśmy obywatelami.
Po stworzeniu mężczyzny Bóg stwierdził, iż „nie jest dobrze, aby mężczyzna był sam”. Stwarza więc różne istoty żywe, ale żadna nie nadaje się na towarzysza mężczyzny. Dopiero kobieta – z mężczyzny wzięta – okazała się właściwą towarzyszką pierwszego człowieka na ziemi. To „wzięcie z mężczyzny” oznacza równość w naturze, w człowieczeństwie tak mężczyzny, jak i kobiety. Oznacza też równość w powołaniu, które Bóg zapisał jak kod genetyczny w człowieku.
Człowiek z woli Bożej stał się istotą społeczną, a właściwym sposobem uzewnętrznienia tej cechy natury ludzkiej stało się, również z woli Stwórcy, małżeństwo i rodzina: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”.
Fundamentem życia społecznego ludzkości jest związek/ małżeństwo/ mężczyzny i kobiety, i rodzina, w której małżonkowie dzielą się swoją miłością z kimś innym od nich, a jednocześnie z nich zrodzonym – z dzieckiem.
Katolicy, ale przecież i ludzie dobrej woli uznają rozumie, że to nie człowiek wymyślił płeć, małżeństwo i rodzinę, lecz że te rzeczywistości zostały mu przydane i zadane. A powołaniem człowieka jest miłość, którą może on urzeczywistnić w małżeństwie i rodzinie. I o tym będzie przede wszystkim będzie obradował Synod, rozpoczynający się dziś w Watykanie.

Bracia i Siostry!
Jak pierwsi rodzice - Adam i Ewa - stanęli u początków rozwoju ludzkości, tak i Katowice miały swoje pierwsze rodziny, które na górnośląskiej ziemi zaczęły się osiedlać znacznie wcześniej, niż wspominana dziś data 11 września 1865 roku.
Małżeństwa i rodziny stały się i są fundamentem tego miasta, decydującym o jego trwałości, bezpieczeństwie, stabilności, dobrobycie i przyszłości. Warto o tym pamiętać zwłaszcza dzisiaj, kiedy różne ośrodki władzy, biznesu, kultury czy mediów niszczą samą podstawę życia społecznego kwestionując małżeństwo i rodzinę.
2.    Rok 1865 nie był jednym z tych, o których mówimy, że „nic się nie działo, wiało nudą”. Przeciwnie, w zaborze rosyjskim Moskale rozprawiali się z powstańcami styczniowymi zabijając 23 maja ks. Stanisława Brzóskę, ostatniego dowódcę powstania.
W Stanach Zjednoczonych trwała wojna secesyjna, a 14 kwietnia zastrzelono prezydenta Abrahama Lincolna.
Niespokojnie było również w Ameryce Południowej i na wschodzie, gdzie wojska carskie poszerzały strefę wpływów imperialnej Rosji.
A jednocześnie działy się w tym roku takie niezwykłości jak założenie Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu, prapremiera Strasznego Dworu Stanisława Moniuszki, publikacja „Alicji w krainie czarów”, czy wynalezienie i zgłoszenie do urzędu patentowego w USA mydła w płynie…
Przywołując przed chwilą dramatyczne momenty historii podzielonej przez zaborców Polski i świata nie sposób pominąć tematu grzechu i zła, które upadek pierwszych ludzi, jako skutek wiary w podszept szatana: „otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”(Rdz 3,5) - sprowadził na człowieka i całą rodzinę ludzką.
Rozpoczął się i trwa dramat takiego korzystania z wolności, które staje się nową niewolą. Wśród tych dramatów niewłaściwie pojmowanej wolności jest rozbicie małżeństw i rodzin. Problem nie był jednak nowy, bo przypomina nam o nim już sama ewangelia, która dzisiaj przekazuje nam rozmowę Jezusa i faryzeuszów na temat rozwodów i nierozerwalności małżeństwa.
Skoro nierozerwalne małżeństwo – bo tak było na początku – i rodzina są fundamentem życia społecznego, to rozwód ten fundament niszczy i szkodzi całemu społeczeństwu.
Od dawna wybitni naukowcy, ale i ludzie biznesu, podkreślają, że jedynie stabilne małżeństwa i rodziny są prawdziwym i najważniejszym kapitałem społecznym, który w rozwoju społecznym, kulturowym i gospodarczym przynosi bogate owoce.
Tak było w historii Katowic, które tworzyły małżeństwa i rodziny, wierne miłości ludzkiej podniesionej do godności sakramentu. W takich małżeństwach i rodzinach, trudno było o skuteczność germanizacji w czasach zaboru pruskiego, jak również i ateizacji, kiedy na trzy lata Katowicom zamieniono imię własne na Stalinogród. Siłę katowickich małżeństw i rodzin podkreślili ofiarą życia górnicy zastrzeleni pod kopalnią Wujek, a budował wytrwale Kościół poprzez posługę wybitnych duszpasterzy; dość wspomnieć Sługę Bożego Franciszka Blachnickiego i bpa katowickiego Herberta Bednorza.
Działając w ich duchu jesteśmy obrońcami trwałości małżeństw i rodzin – sprzeciwiamy się na wszelki sposób niszczeniu tego kapitału społecznego i zarazem źródła zdrowia naszej lokalnej społeczności.
Jeszcze raz pragnę podkreślić, że nierozerwalne małżeństwa mężczyzn i kobiet oraz tworzące się z nich rodziny są fundamentem i przyszłością tego miasta. Jeżeli ma ono dalej się rozwijać, to tylko przez rodzinę, którą trzeba wspomagać choćby programem „Śląskie dla Rodziny - Karta Dużej Rodziny” i miejską polityką prorodzinną, której integralnym składnikiem jest polityką mieszkaniową.   
3.    Dzięki słowu Bożemu doświadczamy dzisiaj ciężaru i blasku
prawdy o małżeństwie i rodzinie. Dotyka nas jednak prawda nie mniej ważna, którą autor Listu do Hebrajczyków nazywa braterstwem w Chrystusie.  
Bóg tak mocno podkreślił społeczną naturę człowieka, że sam stał się jego bratem. On to braterstwo wycierpiał, wysłużył nam na krzyżu. Braterstwa w Chrystusie doznajemy w Kościele, który jak matka gromadzi dzieci Boże, braci i siostry Jezusa Chrystusa.
W historię Katowic są wpisane także dzieje Kościoła, który niezmiennie stoi na straży ludzkiej godności, ludzkiej natury, małżeństwa i rodziny. Czytelnym znakiem tego „wpisania się” się w miasto, są wież kościołów i kopuła katedry; znaki wspólnoto i miastotwórcze, symbole górnośląskiej metropolii. Znaki i symbole, za którymi rozciąga się przestrzeń codziennej, miastotwórczej pracy poprzez budowanie więzi społecznych, relacji i kultury.  
Papież Jan Paweł II mówił w 1983 roku na Muchowcu, iż miłość społeczna, która wypływa z braterstwa w Chrystusie, ma trzy wymiary – „Miłość jest większa od sprawiedliwości. I miłość społeczna jest większa od sprawiedliwości społecznej… Trzeba więc, ażeby naprawdę miłowany był człowiek, jeżeli w pełni mają być zabezpieczone prawa człowieka. To jest pierwszy i podstawowy wymiar miłości społecznej.
Wymiarem drugim jest rodzina. Rodzina też jest pierwszą i podstawową szkołą miłości społecznej. Trzeba uczynić wszystko, ażeby ta szkoła mogła pozostawać sobą..
Dalszym wymiarem miłości społecznej jest ojczyzna i ojcowizna: synowie i córki jednego narodu trwają w miłości wspólnego dobra, jakie czerpią z kultury i historii, znajdując w nich oparcie dla swej społecznej tożsamości, a zarazem dostarczając tego oparcia bliźnim, rodakom…
Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom i ku wszystkim ludom. Jeżeli ukształtuje się ona głęboko i rzetelnie w swych podstawowych kręgach — człowiek, rodzina, ojczyzna — wówczas zdaje również egzamin w kręgu najszerszym”.
Niech te trzy wymiary, w których uwidacznia się społeczna natura człowieka, będą naszymi zadaniami na progu nowego etapu rozwoju miasta Katowice, któremu życzymy, aby było civitas Dei – miastem i społecznością solidarną, wspólnotą wartości, której z Bogiem po drodze.  Oby nigdy w historii miasta nie spełniły się słowa poety Zbigniewa Herberta. W „Raporcie z oblężonego miasta” pisał on:
i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
on będzie Miasto
I choć słowa poety wydają się ze świata apokalipsy, nie ulega wątpliwości, że ostatecznie miasto to człowiek, to ludzie, którzy tworzą rzeczywistość życia w określonej przestrzeni i w konkretnym czasie. Tu i teraz. Więc nie czekamy na sytuację oblężenia (ona zawsze jakoś w szerszym sensie jest obecna), tylko bądźmy miastem.. my, ty i ja, z mocnym akcentem na my. Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media