Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Słowo, które ogłaszam, zwiastuję, jest programem mojego życia.

katedra

Abp Skworc: Słowo, które ogłaszam, zwiastuję, jest programem mojego życia.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego.
Lektorat w WŚSD Katowice 2015.02.21

Jeśli…

Niezwykłe jest słowo „jeśli”, które dziś pada wiele razy w czytaniu z Księgi proroka Izajasza. Samo w sobie nic nie znaczy, dopiero użyte w kontekście zaczyna znaczyć...
„Jeśli”, jest jak zawias, na którym chwieją się zdania z Izajasza. Wskazuje na moment podejmowania decyzji – czy posłucha się Boga, czy też nie. Co stanie się, kiedy człowiek pójdzie za Jego głosem… Co stanie, jeśli nie pójdzie… „Jeśli” – to bardzo ważne słowo dzisiejszego dnia i całego Wielkiego Postu.
W słówku „jeśli” zawiera się cały dramat ludzkiej wolności. Przywołuję słowa św. Jana Pawła II o człowieku, który może powiedzieć Bogu „tak”, ale może też powiedzieć Bogu „nie”. I to dramatyczne pytanie - tylko za jaką cenę? Czy płaci, jeśli mówi „nie”.
Izajasz ukazuje owoce ludzkiego „tak”, wolności, która wybiera Boga: „twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości tak, że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać Naprawcą wyłomów, Odnowicielem rumowisk na zamieszkanie” i dalej „znajdziesz swą rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca”. Jeśli…
Z wołaniem Boga do ludzkiej wolności spotykamy się w dzisiejszej perykopie ewangelicznej o powołaniu celnika Lewiego, czyli późniejszego św. Mateusza.
Jezus stawia go przed wyborem – „Pójdź za Mną”. Nie łamie jego wolności, nie zastrasza, nie przymusza. Zaprasza. I celnik, uważany przez naród Izraela za grzesznika, zdrajcę i zdziercę, odpowiada Bogu „tak”. Zostawia wszystko i idzie za Jezusem. Co więcej wypowiada swą radość wyboru Pana wystawiając ucztę, urządzając ucztę, na której przy wspólnym stole zasiada Jezus razem z celnikami i grzesznikami.
Jakże pocieszający jest ten obraz z ewangelii – uczty, na której Bóg siedzi przy jednym stole z grzesznikami. Przychodzi specjalnie do nich, ponieważ oni właśnie potrzebują nawrócenia, uzdrowienia, potrzebują owego „jeśli” i błogosławionych konsekwencji „tak” wobec Boga i Jego woli.
Można stawiać się na pozycji faryzeuszów, tak zwanych sprawiedliwych, „zdrowych”, którzy nie potrzebują lekarza. Ale oni nie zasiedli z Bogiem do stołu, nie zostali zaproszeni przez Lewiego. Mogli jedynie krytykować i sączyć swoją złość, żywiąc się jedynie poczuciem zgorszenia.
Tymczasem Bóg nie gorszy się grzesznikami. Bóg nie gorszy się nami. Bóg w Jezusie przychodzi nas powołać, wydobyć z otchłani grzechu. Uniża się tak bardzo, że siada z nami do stołu, to znaczy wchodzi w najgłębszą relację, w komunię miłości miłosiernej.
Pragnie tylko jednego, żeby każdy z nas za Nim poszedł, żeby powiedział Mu „tak”, żeby wykorzystał szansę, która tkwi w prostym ale jakże niezwykłym słowie: „jeśli”. Drodzy Bracia!
Już za chwilę zostaniecie lektorami – heroldami zwiastującymi ludziom naszych czasów słowo Boga. Kościół zleci wam posługę proklamacji tego słowa, które służy pojednaniu, wzywa do nawrócenia, napełnia radością i pokojem – bo jest to słowo życia.
Czymś naturalnym jest, że lektor powinien sam najpierw żyć słowem Boga, na nim – w posłuszeństwie wiary – budować swoje życie. Czymś naturalnym jest, że lektor daje świadectwo: słowo, które ogłaszam, zwiastuję, jest programem mojego życia.
Czymś naturalnym jest, że lektor przyswaja sobie, to znaczy przyjmuje do swego serca, tekst przeznaczony do odczytania, aby przekazać nie tylko słowa, ale całą głębię tekstu i jego przesłanie.
W tym miejscu trzeba przypomnieć wszystkim, którzy już są lektorami, że następne etapy przygotowania do święceń prezbiteratu (kolejne posługi) nie zawieszają obowiązków, wymagań wypływających z otrzymania posługi lektoratu, przeciwnie – jeszcze bardziej wzmaga się, jeszcze bardziej staje się pilnym to, by całym swoim życiem, codziennie, być świadkiem słowa Bożego, by nim się karmić, niejako nim oddychać i dzielić się owocami posłuszeństwa temuż słowu.
Przygotowując się do kapłaństwa nie można poprzestać na poznaniu aspektów językowych czy egzegetycznych Pisma św., proklamowanego codziennie w liturgii Kościoła, chociaż jest to konieczne. Przyszły kapłan z sercem uległym i rozmodlonym musi się zbliżać do tego jedynego Słowa, którym jest Chrystus, aby On przeniknął do głębi jego myśli, uczucia i zrodził nową mentalność – „zamysł Chrystusowy” (1 Kor 2,16)” (por. PDV, 84). Drodzy kandydaci do lektoratu!
Pragnijcie więc duchowego napoju i łaknijcie pokarmu, którym jest słowo Pana. Dzięki niemu, w jego świetle i mocy, będzie się umacniać wasze powołanie, samo zaś słowo Boże stawać się będzie dla was jedynym kryterium osądu i oceny ludzi, wydarzeń, rzeczy i problemów (por. VD, 82).

Za świętym Augustynem mówię dziś każdemu z Was:
„Tolle, lege!” (Wyznania 8,12)
oraz
Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan!” (Ps 34,9).

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media