Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Człowiek wiary to człowiek modlitwy i pokory

katedra

Homilia Arcybiskupa Katowickiego;
Inauguracja roku akademickiego na WTL UŚ
Katowice 03.10.2014

Kim jest człowiek wiary?
Jest człowiekiem modlitwy. Każdego dnia staje przed Panem, chwali Go nieobłudnymi wargami, całym swoim umysłem i całym swoim sercem. Jest człowiekiem oczekującym, woła do Boga, lecz najpierw ze wszech sił stara się Go słuchać. Pokłada całą swoją ufność w miłosierdziu Pana, który strzeże go jak źrenicy oka i ukrywa w cieniu swych skrzydeł.
Te odpowiedzi podsuwa nam dzisiejszy psalm – psalm 139, który ukazuje, jak blisko nas jest Bóg, jak troszczy się o nas w każdej chwili dnia i nocy, od początku naszego życia aż po jego kres na ziemi. Zwieńczeniem tego zachwytu i zadziwienia nad Bożą obecnością, obecnością, która miłuje, są słowa śpiewu przed Ewangelią. Bóg wzywa nas, abyśmy nie zatwardzali serc, lecz słuchali głosu Pana. Słuchali i pozwalali się prowadzić: „Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną”!
Człowiek wiary, a takim jest i powinien być student teologii i jej nauczyciel, musi sobie uświadomić, że „nie wystarczy mu lektura, której nie towarzyszy skrucha, poznanie bez pobożności, poszukiwanie bez porywów zachwytu, roztropność, która nie pozwala cieszyć się niczym do końca, działanie oderwane od religijności, wiedza oddzielona od miłości, inteligencja pozbawiona pokory, nauka, której nie wspomaga łaska Boża, i refleksja nie oparta na wiedzy natchnionej przez Boga” (św. Bonawentura). By nie ulec tym zagrożeniom i pokusom, trzeba być człowiekiem wiary, która wyraża się w pełnym oddaniu siebie Bogu. Trzeba być człowiekiem modlitwy.
Trzeba zawsze dbać o wewnętrzną przestrzeń, nadającą sens chrześcijańskiemu zaangażowaniu i aktywności. Bez dłuższych chwil adoracji, modlitewnego spotkania ze Słowem, zadania łatwo pozbawione zostają sensu, my zaś czujemy się osłabieni z powodu zmęczenia i trudności, a zapał gaśnie. Kościół nie może się obyć bez oddychania płucami modlitwy” (EG, 262). A jeśli i my jesteśmy Kościołem, to wnioski są oczywiste. Dlatego pierwszą czynnością, pierwszym naszym aktem winna być modlitwa i adoracja. Jest głęboka różnica między Kościołem „przemodlonym” a Kościołem, który nad modlitwę przedkłada aktywność, własne działanie, realizowanie swoich planów. Kościół „przemodlony” żyje, tamten zaś staje się muzeum, a w końcu „masą upadłościową”, katolicy zaś jej syndykami. Drodzy studenci teologii i jej nauczyciele; studenci kierunku nauk o rodzinie!
Niech modlitwa i adoracja będzie waszą pierwszą czynnością, niech poprzedza studium, zaangażowanie w życie wspólnot, ruchów, parafii. Oddychajcie Bogiem na modlitwie osobistej i liturgicznej; polecajcie Bogu w modlitwie tych, którym pragniecie służyć... Bo modlitwa, to piękny wyraz troski…
Kim jest człowiek wiary?
Jest człowiekiem pokornym. A wiemy, że w ćwiczeniu się w cnocie pokory pomaga właśnie kontemplacja i adoracja, kiedy nie my mówimy, lecz mówi On, kiedy słuchamy Jego głosu. W dzisiejszej ewangelii Jezus wyrzuca swoim słuchaczom, rodakom znad Jeziora Galilejskiego, mieszkańcom Korozain i Betsaidy, że nie nawrócili się pod wpływem mocy Jego słów i czynów, że zatwardzili swoje serce.
Przykład pogan, którzy odrzucili swoje grzechy pod wpływem wołania proroków, jest aż nadto znamienny i przypomina wciąż, że „celnicy i nierządnice” wyprzedzają tak zwanych porządnych, lecz pysznych w drodze do królestwa Bożego.
Mamy jeszcze innego patrona naszej modlitwy, który uczy nas pokory wobec Boga. To Hiob słuchający przemawiającego z wichru Pana. Hiob nie potrafi odpowiedzieć na najbardziej podstawowe pytania nurtujące w sercu człowieka. To może tylko Bóg. Dlatego człowiek pokory mówi za Hiobem:
Jam mały, cóż Ci odpowiem? Rękę przyłożę do ust…”. Umieć zamilknąć, zacząć słuchać... To pierwszy krok do pokornego obcowania z głosem Boga i Jego mądrością.
    Każdy z nas potrzebuje duchowej wolności od pychy, egoizmu… Tę wewnętrzną wolność daje Chrystus. Każdy z nas potrzebuje łaski, by w niej trwać i móc usługiwać Panu ze swego mienia, z otrzymanych talentów, ze zdobytej wiedzy i mądrości – daru Ducha Świętego, ale też ze swego ubóstwa mądrości i nie - wiedzy!
Jezus nas zbawił od największych chorób i słabości, które niesie ze sobą grzech i śmierć. Naszą wdzięczność winniśmy wyrażać pokorną służbą Jemu i tym, którym trzeba wciąż ukazywać aktualność zbawienia, aktualność tajemnicy Chrystusa, którzy wszystko, co jest w człowieku, potrafią wyjaśnić do końca…
Kim jest człowiek wiary?
Jest świadkiem Boga, który zmartwychwstał. Jest świadkiem nadziei i miłości silniejszych od śmierci. Skupienie ludzi na świecie i jego mirażach sprawia, że zapominają o eschatologii, o rzeczach ostatecznych. Zamknięci w horyzoncie tego życia przestają wierzyć w sąd, zmartwychwstanie, żywot wieczny. Liczy się tu i teraz albo, jak to mówił jeden z polityków, „ciepła woda w kranie”. Dla wszystkich o ograniczonym horyzoncie życia, mamy być znakiem innej, duchowej, większej od świata rzeczywistości, którą zapowiada i oświetla cud zmartwychwstania.
Człowiek wiary to człowiek zmartwychwstania.
Nie można być teologiem, który nie jest takim człowiekiem. Inaczej zdobywanie mądrości i jej nauczanie staje się daremne, a w oczach świata jest się kimś godnym pożałowania i śmiesznym; przede wszystkim niewiarygodnym!  
„Mamy do dyspozycji skarb życia i miłości, który nie może wprowadzić w błąd, orędzie, które nie manipuluje i nie rozczarowuje. Chodzi o odpowiedź, która dotyka człowieka w jego głębi, która może go podtrzymać i podnieść. Jest to prawda, która nie wychodzi z mody, ponieważ zdolna jest przeniknąć tam, gdzie nie może dotrzeć nic innego. Nasz nieskończony smutek może być uleczony tylko przez nieskończoną miłość” (EG, 265).  

Drodzy Bracia i Siostry!
W nowym roku akademickim, który współbrzmi z nowym rokiem pracy duszpasterskiej, „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, nie lękajcie się pogardy, odrzucenia, wyśmiania.
Bądźcie świadkami Dobrej Nowiny, a nade wszystko świadkami osobowego Boga, który nie jest „Bogiem umarłych, lecz żywych” i Jego Syna Jezusa Chrystusa, który jest zmartwychwstaniem i życiem (J 11,25), czego doświadczamy w świętej godzinie Eucharystii. Zwracam się do was wszystkich – umiłujcie dar Eucharystii – na całe życie; niech stanie się codziennym czasem modlitwy i adoracji; uczenia się miłości – do końca. Amen.

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media