Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Człowiek wiary to człowiek zmartwychwstania

katedra

Kim jest człowiek wiary?
Jest człowiekiem modlitwy. Każdego dnia staje przed Panem, chwali Go nieobłudnymi wargami, całym swoim umysłem i całym swoim sercem. Jest człowiekiem oczekującym, woła do Boga, lecz najpierw ze wszech sił stara się Go słuchać. Pokłada całą swoją ufność w miłosierdziu Pana, który strzeże go jak źrenicy oka i ukrywa w cieniu swych skrzydeł.
Te odpowiedzi podsuwa nam dzisiejszy psalm – psalm 17. Jego zwieńczeniem są słowa śpiewu przed Ewangelią. Jezus wysławia swojego Ojca za to, że tajemnice królestwa objawił prostaczkom. Człowiek wiary, to bowiem ewangeliczny prostaczek, który mądrości, wiedzy i bojaźni Bożej uczy się szkole Bożego słowa.
Człowiek wiary, a takim jest i powinien być teolog, musi sobie uświadomić, że „nie wystarczy mu lektura, której nie towarzyszy skrucha, poznanie bez pobożności, poszukiwanie bez porywów zachwytu, roztropność, która nie pozwala cieszyć się niczym do końca, działanie oderwane od religijności, wiedza oddzielona od miłości, inteligencja pozbawiona pokory, nauka, której nie wspomaga łaska Boża, i refleksja nie oparta na wiedzy natchnionej przez Boga” (św. Bonawentura). By nie ulec tym zagrożeniom i pokusom, trzeba być człowiekiem wiary, która wyraża się w pełnym oddaniu siebie Bogu. Trzeba być człowiekiem modlitwy.
„Z punktu widzenia ewangelizacji nie są potrzebne ani propozycje mistyczne bez mocnego zaangażowania społecznego i misyjnego, ani też mowy czy działania społeczne i duszpasterskie bez duchowości przemieniającej serce. Takie propozycje częściowe i dezintegrujące docierają tylko do małych grup i nie mają większego oddziaływania, ponieważ okaleczają Ewangelię. Trzeba zawsze dbać o wewnętrzną przestrzeń, nadającą sens chrześcijańskiemu zaangażowaniu i aktywności. Bez dłuższych chwil adoracji, modlitewnego spotkania ze Słowem, zadania łatwo pozbawione zostają sensu, my zaś czujemy się osłabieni z powodu zmęczenia i trudności, a zapał gaśnie. Kościół nie może się obyć bez oddychania płucami modlitwy” (EG, 262). A jeśli i my jesteśmy Kosćiołem, to wnioski są oczywiste. Kim jest człowiek wiary?
Jest człowiekiem uwolnionym, zbawionym. Przypomina nam o tym dzisiejsza ewangelia. Szło za Jezusem dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości. Świadomość, że wobec Jezusa i prawd, które objawia, jest się prostaczkiem, ale i kimś potrzebującym uzdrowienia, jest niezwykle ważna w refleksji teologicznej. By nie stać się mędrcem, który z wyżyn katedry nakłada na innych ciężary nie do uniesienia, sam zaś palcem ich nie dotyka…
    Każdy z nas potrzebuje duchowej wolności, którą daje Chrystus. Każdy z nas potrzebuje łaski, by w niej trwać i móc usługiwać Panu ze swego mienia, z otrzymanych talentów, ze zdobytej wiedzy i mądrości-daru Ducha Świętego, ale też ze swego ubóstwa mądrości i wiedzy!
Jezus nas zbawił od największych chorób i słabości, które niesie ze sobą grzech i śmierć. Naszą wdzięczność winniśmy wyrażać pokorną służbą Jemu i tym, którym trzeba wciąż ukazywać aktualność zbawienia, aktualność tajemnicy Chrystusa, którzy wszystko, co jest w człowieku, potrafią wyjaśnić do końca…
Teologowi może czasem grozić pokusa, by stawiać siebie w gronie owych 99 sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia i nie są zainteresowani poszukiwaniem zagubionych owiec...nawet w przestrzeni uniwersytetu..
Tymczasem Jezus daje inny przykład. Teolog to także ten, który nie waha się „duszpastersko utrudzić i ubrudzić” poszukiwaniem błądzących i niesieniem ich do Pana, by ich uleczył… Kim jest człowiek wiary? Jest świadkiem Boga, który zmartwychwstał. Jest świadkiem nadziei i miłości silniejszych od śmierci. Skupienie ludzi na świecie i jego mirażach sprawia, że zapominają o eschatologii, o rzeczach ostatecznych. Zamknięci w horyzoncie tego życia przestają wierzyć w sąd, zmartwychwstanie, żywot wieczny. Liczy się tu i teraz albo, jak to mówił jeden z polityków, „ciepła woda w kranie”. Dla wszystkich o ograniczonym horyzoncie życia, mamy być znakiem innej, duchowej, większej od świata rzeczywistości, którą zapowiada i oświetla cud zmartwychwstania.
„Jego zmartwychwstanie nie należy do przeszłości; zawiera żywotną siłę, która przeniknęła świat. Tam, gdzie wszystko wydaje się martwe, ze wszystkich stron pojawiają się ponownie kiełki zmartwychwstania. Jest to siła, nie mająca sobie równych. To prawda, iż wiele razy wydaje się, że Bóg nie istnieje: widzimy niesprawiedliwość, złość, obojętność i okrucieństwo, które nie ustępują. Jednak jest równie pewne, że pośród ciemności zaczyna zawsze wyrastać coś nowego, co wcześniej czy później przynosi owoc. Na wyrównanym polu, na pobojowisku pokazuje się znów życie, uporczywe i niezwyciężone.
Jest wiele rzeczy strasznych, jednak dobro zawsze powraca, wyrasta i szerzy się. Codziennie w świecie rodzi się piękno, wskrzeszone i umocnione nawałnicami historii. Wartości pojawiają się ponownie w nowych formach i rzeczywiście człowiek odrodził się wiele razy z sytuacji, które wydawały się nieodwracalne. Oto siła zmartwychwstania, a każdy ewangelizator jest narzędziem tego dynamizmu” (EG, 276).
Człowiek wiary to człowiek zmartwychwstania. Nie można być teologiem, który nie jest takim człowiekiem. Inaczej zdobywanie mądrości i jej nauczanie staje się daremne, a w oczach świata jest się kimś godnym pożałowania i śmiesznym; przede wszystkim niewiarygodnym!  
„Mamy do dyspozycji skarb życia i miłości, który nie może wprowadzić w błąd, orędzie, które nie manipuluje i nie rozczarowuje. Chodzi o odpowiedź, która dotyka człowieka w jego głębi, która może go podtrzymać i podnieść. Jest to prawda, która nie wychodzi z mody, ponieważ zdolna jest przeniknąć tam, gdzie nie może dotrzeć nic innego. Nasz nieskończony smutek może być uleczony tylko przez nieskończoną miłość” (EG, 265).     Drodzy Bracia i Siostry!
W nowym roku akademickim, który współbrzmi z nowym rokiem pracy duszpasterskiej, „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.
Bądźcie świadkami Dobrej Nowiny, a nade wszystko świadkami osobowego Boga, który nie jest „Bogiem umarłych, lecz żywych” i Jego Syna Jezusa Chrystusa, który jest zmartwychwstaniem i życiem (J 11,25), czego doświadczamy w świętej godzinie Eucharystii. Amen.

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media