Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Przejrzenie się w zwierciadle słowa Bożego jest mobilizujące i dodające odwagi

katedra

Znana jest powszechna mobilność mieszkańców krajów Unii Europejskiej. Spełniły się nasze marzenia; możemy podróżować bez paszportów, wiz i granic, a nawet bez kontroli celnej…  
Miejscem szczególnie nawiedzanym przez pielgrzymów i turystów jest Rzym; a w nim kościół San Luigi dei Francesi (św. Ludwika). W środku po lewej stronie znajduje się boczna kaplica rodziny Contarellich. Przed wchodzącymi do kaplicy otwiera się niewielka mroczona przestrzeń. Trzeba wrzucić monetę, by zapaliło się światło…
Jego snop pada na trzy obrazy Caravaggia, a wśród nich na najważniejszy dla nas, w kontekście dzisiejszej modlitwy, czyli na obraz Powołanie świętego Mateusza. Na płótnie z lewej strony stół, przy którym, w mroku, siedzi Mateusz. Wpatrzony w blat liczy pieniądze. Lecz oto ciemność ustępuje miejsca światłu, którego snop pada z prawej strony, ponad głową Chrystusa wskazującego palcem na Mateusza. To wskazanie wzmacniają inne, uczynione przez dwóch kompanów celnika. Tak, to ten, którego On szuka, wydobywając z ciemności, uwalniając od choroby. Mateusz jest bowiem „ślepy”, nie widzi otaczających go ludzi, jest doskonale zamknięty w sobie i we własnym odbiciu pojawiającym się na wypolerowanych monetach. Jednakże tylko przez chwilę jest sam. Światło toruje już sobie drogę do jego oczu i serca. Pójdź za Mną. On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim (Łk 5,27-28).
To, co dzieje się później, znamy z Ewangelii. Uzdrowiony Mateusz urządza dla Jezusa, dla swych kolegów po fachu – których nareszcie widzi – ucztę. Odbywa się przyjęcie, otwarcie domu, ugoszczenie i uczczenie. Radość… Drodzy!
Jakie jest towarzystwo Jezusowe? Do kogo On przyszedł i przychodzi? Czy do doskonałych, porządnych, takich, którzy nie potrzebują nawrócenia? Bynajmniej! Jest w kapłańskim brewiarzu piękny hymn, który odpowiada na pytanie o Jezusowe towarzystwo:

Jezu otoczony rzeszą
Kalek, ślepców, trędowatych,
Ciał niemocą naznaczonych,
Dusz błądzących po bezdrożach;

Jezu, któryś miał przyjaciół
Wśród celników, jawnogrzesznic,
Któryś szukał pogardzanych,
Zeszpeconych plamą winy’

Jezu z sercem gorejącym
I otwartym dla każdego,
Kto chce dźwigać krzyż codzienny
Swej słabości i cierpienia;

Jezu, okaż miłosierdzie
Nam, potomkom tamtych ludzi
I podobnym do nich w nędzy,
Co przyzywa Twej litości.

Tak, jesteśmy potomkami tamtych ludzi, zranionych, uwikłanych, zniewolonych, chorych – wyzwolonych i uzdrowionych, zbawionych! Albowiem, jak im, tak i nam kiedyś zajaśniało takie światło. W godzinie chrztu. Ale i później, kiedy Jezus przychodził, aby nas odnaleźć i uzdrowić, uwolnić od choroby, którą przez grzech sprowadzaliśmy na siebie, od choroby oczu i serca, od egoizmu, zajmowania się tylko sobą i własnymi sprawami, od przeprowadzania jedynie naszej woli.
Przez łaskę nawrócenia Jezus zwraca nam zdrowie, wszak przyszedł do tych, którzy się źle mają.
Przez łaskę nawrócenia Jezus zwraca nas Bogu, który będzie nas prowadził ku pełni światła, na wspaniałą ucztę w swoim Domu.
Przez łaskę nawrócenia Jezus zwraca nas ludziom. Już nie zamykamy się w sobie. Nie wpatrujemy się w lustro jak nieszczęsny Mateusz w taflę monet. Widzimy wreszcie innych, którzy przestają być dla nas obcy, stając się braćmi i siostrami. Dla nich dom nasz stale otwarty… Umiłowani!
Chrystus jawi się dziś, jako Boski lekarz – przyszedł do tych, co źle się mają, co są chorzy, co potrzebują uzdrowienia. Dlatego kieruje swe kroki do komory celnej znienawidzonej przez Izraelitów, a później do domu Lewiego, na przyjęcie z celnikami.
Jakże to dla nas pocieszające. Bóg nie przychodzi do doskonałych, sprawiedliwych w każdym calu, świętych za życia, ale do tych, którym czegoś jeszcze brakuje, którzy są grzeszni, którzy potrzebują Bożej miłości, Bożego przebaczenia. Ci są pierwsi na drodze Boga. Zaginione owce… Dziś Nikodemowie zdążający na spotkanie z przebaczającym Chrystusem w noc konfesjonałów..

Bracia i Siostry!
Czytamy dziś ewangelię o powołaniu celnika Lewiego, czyli Mateusza. Czasy przemijają, ale grzechy wciąż te same. I nadzieja ta sama. To pocieszające, że mimo wieków, mimo braku poprawy ludzkiego rodu, Bóg wciąż nie daje za wygraną. Wciąż przychodzi, aby uzdrawiać, uwalniać, umacniać. Wciąż nas szuka, a promień Jego łaski – jak na obrazie Powołanie świętego Mateusza Caravaggia – wydobywa nas z ciemności i przenosi do światła. Bracia i Siostry!
Zmienił się kontekst bycia celnikiem, dziś to nie to samo, co w czasach świętego Mateusza. Celnik – profesja, jedna z wielu. Niezależnie od tego, co robimy, „każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego” (por. Ef 4,1-7.11-13), łaska zbawienia, dzięki której możemy nie tylko znosić siebie nawzajem w miłości, ale budować Chrystusowy Kościół – ów sakrament odkupienia, znak łaski dla całego świata, ową wspólnotę stołu słowa i Eucharystii, do którego są zaproszeni wszyscy ludzie, a zwłaszcza ci, którzy się źle mają.
Jestem przekonany, że takie chwile jak ta – zatrzymanie się – przejrzenie się w zwierciadle słowa Bożego – jest mobilizujące i dodające odwagi…; do działań i postaw uczciwych, rzetelnych, które ostatecznie umacniają cała naszą społeczną rzeczywistość.. Tym bardziej, że cała administracja publiczna, jako narzędzie państwa, powinna mieć na celu służenie obywatelom. Ten charakter podkreśla nawet oficjalna nazwa waszej pracy – Służba Celna. My, jako społeczeństwo za satysfakcja odnotowujemy – istnienie m.in. takiej usługi jak Informacja Służby Celnej, bo kompetentna informacja jest warunkiem pokoju i zaufania do państwa. Ponadto od roku 2000 istnieje znany wam Kodeks Etyki Funkcjonariusza Służby Celnej. Bracia i Siostry!
Do budowania zdrowych społecznych relacji bardzo potrzebujemy dziś świadectwa. Dajcie więc wytrwale świadectwo uczciwej pracy, bezstronności, rzetelnego i zgodnego z przepisami spełniania swoich obowiązków, przywiązania do takich wartości dobro i prawda, które są imionami Boga. Pamiętajcie, aby zawsze postępować w sposób godny powołania – człowieczego i chrześcijańskiego.
Według danej wam łaski pomagajcie innym odpowiadać na wezwanie Jezusa, na Jego zaproszenie, „Pójdź za mną”, pamiętając, że Jedyny Zbawiciel Człowieka nikogo nie przekreśla, a Jego Kościół jest wspólnotą dla wszystkich i na wszystkich otwartą.   
Wszystkim celnikom w perspektywie patronalnego święta życzymy satysfakcji z wykonywanej pracy, społecznego uznania i Bożego błogosławieństwa na trudną codzienność. Niech ono towarzyszy wam samym i waszym rodzinom.

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media