Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Wpatrujmy się w świadectwo św. Jana Bożego!

katedra

W dzisiejszym fragmencie z proroka Ezechiela słyszymy o wodzie, która wypływa spod progu świątyni jerozolimskiej, ze wschodu na południe. Wszędzie, gdzie dopływa woda ze świątyni dzieją się niezwykłe rzeczy: roi się tam od wszelkich istot, a nad brzegami rzeki rosną wiecznie zielone i wiecznie owocujące drzewa. Woda kryje wielką moc płodności, niesie też uzdrowienie z chorób i pożywienie dla ciała. Bracia i Siostry!
Wypływająca ze wschodu na południe woda to symbol łaski Bożej, która obficie rozlewa się na cały świat. Łaski, która uzdrawia, uwalnia, chroni, zachowuje, leczy… Zauważmy, że strumień tej wody jest wąski przy świątyni, najdalej od niej mówi się już o rzece. Przypominają się tu słowa świętego Pawła, że tam, gdzie rozlał się grzech, jeszcze obficiej rozlała się łaska.
Ludzie zakładali niegdyś swoje osady nad rzekami, aby mieć dostęp do wody, która dawała życie. W naszej cywilizacji w centrum tych osad znajdowały się świątynie, które nawiązując do świątyni jerozolimskiej, skierowane ku wschodowi (tzw. kościoły orientowane - skierowane na orient - czyli na wschód), były przestrzenią, skąd Bóg rozlewał i rozlewa do dziś swoje łaski. Ich potężne rzeki wciąż płyną i nawadniają świat toczony przez grzechy. Dziś są to rzeki Bożego słowa i sakramentów świętych, do których bezpośrednio nawiązuje symbol wody płynącej ze świątyni jerozolimskiej. A w okresie Wielkiego Postu można też podkreślić, że świątynią, z której wciąż płynie łaska Boża, jest przebite serce Zbawiciela.
On objawia nam dzisiaj uzdrawiającą moc, którą obdarzył chorego od 38 lat człowieka. Jej wypływ został związany z wodą w Sadzawce Owczej, znajdującej się w Jerozolimie. Jednak to nie woda w niej zgromadzona uzdrawia, ale Bóg... Ten sam cud powinien dokonać się w naszym życiu. Pozwólmy działać w nim wodzie łaski Bożej, wyproszonej nam u Ojca przez Chrystusa. Za wielką cenę. Za Jego życie. Niech Wielki Post na nowo nas zorientuje – właściwie ukierunkuje na Chrystusa – Wschodzące Słońce i Źródło Zbawienia. Bracia i Siostry! Drodzy bracia Bonifratrzy!
Łasce Bożej pozwolił działać w swoim życiu św. Jan Boży. Po ucieczce z domu, wieloletniej pracy w hiszpańskiej Oropesie, wojennej tułaczce, katorżniczej robocie w Ceucie, doświadczony wyrzutami sumienia na wieść o losach porzuconej niegdyś rodziny, Jan – jak ów chory człowiek z dzisiejszej ewangelii – Boga spotyka w Granadzie, przemawiającego do jego serca przez Jana z Avilii.
Głębokie nawrócenie ludzie poczytywali jako chorobę psychiczną. Jan trafił do przytułku dla osób dotkniętych takim cierpieniem, gdzie jeszcze bardziej zbliżył się do poznania tych, którym później będzie służył zakładając szpital.
„Jan Boży miał zwyczaj myć nogi każdemu choremu trafiającemu do szpitala. Jakże się zdziwił, gdy podczas tej czynności u jednego z biedaków dostrzegł na stopach stygmaty Chrystusa. Zobaczył również poświatę wokół głowy mężczyzny i usłyszał słowa: „Janie cokolwiek dobrego czynisz ubogim i chorym, Mnie samemu czynisz”. Zaraz potem widzenie znikło”.
Umywanie nóg na wzór czynu Chrystusa Sługi. W tym obrazie wybrzmiewa nie tylko wielkoczwartkowy epizod Ostatniej Wieczerzy, ale również i symbolika wody płynącej ze świątyni, także tej znajdującej się w Sadzawce Owczej. Jan stał się niejako pośrednikiem, „korytem” dla rzeki łaski Bożej, miłosiernej miłości Chrystusa, która obmywa ludzkie ciała i dusze napełniające je prawdziwym życiem.


Prev Next »

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media