Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Przez diakonat wchodzicie na drogę Jezusa!

katedra

W słowie „przymierze” zawiera się jego źródło, czyli „miara”. Kiedy przemawia dziś do nas Mojżesz, możemy zastanawiać się, jaka jest miara, którą w przymierzu kieruje się Bóg, a jaka jest ta, którą powinien kierować się człowiek, jeśli chce zachować więź z Panem (por. Pwt 26,16-19).
Bóg kieruje się miarą miłości. Człowiek miarą posłuszeństwa. Bóg wywyższy swój lud, jak i każdego Izraelitę, jeśli ten lud i zarazem każdy wybrany wypełni przykazania Pańskie.
Można stwierdzić, że przymierze między Bogiem i człowiekiem to umowa. Nie o dobra, które przemijają... Umowa między Bogiem i człowiekiem jest umową o życie. Albowiem Ten, który daje życie, chce je ofiarować człowiekowi w całej pełni życia wiecznego.

1. Drodzy Kandydaci do diakonatu!
Bóg zawarł z każdym z was przymierze na chrzcie świętym, przymierze przypieczętowane krwią Jezusa, Syna Bożego. Od tamtej chwili byliście wezwani, by wypełniać – w synowskim posłuszeństwie nakazy Pana; Jego wolę.
Przyjmując dziś święcenia diakonatu potwierdzacie wolę życia w przymierzu z Bogiem. Potwierdzacie, że umowa z Nim jest umową o życie. Nigdy o tym nie zapominajcie! Będziecie błogosławieni – jak o tym mówi dzisiejszy psalm, jeśli droga waszego życia będzie nieskalana, zgodna z prawem Pańskim, jeśli zachowacie Jego upomnienia i szukać Pana będziecie całym sercem (Ps 119,1-2).
Droga nieskalana to droga posłuszeństwa, modlitwy, czystości-bezżeństwa,. To całkowite i bezwarunkowe oddanie siebie, swoich talentów, planów samemu Bogu. On będzie was pouczał, upominał, wspomagał, prowadził – drogą modlitwy, od dziś modlitwy brewiarzowej, w której spotykać i szukać będziecie Boga w Jego słowie i w świadectwie tych, którzy szukając znaleźli.
Droga nieskalana, to również droga ubóstwa; gromadzenia sobie skarbów w niebie, tam, gdzie nie zagrażają im ani rdza, ani mól, ani złodziej...

2. Drodzy Bracia i Siostry!
Miarą Boga względem człowieka jest miłość. Ale i miarą człowieka wobec Pana jest również miłość. Dla Izraelitów z czasów Mojżesza, a także tych z czasów Jezusa, miara ludzkiej miłości ograniczała się jedynie do przyjaciół, tych, którzy im dobrze czynili.
Chrystus w Kazaniu na Górze poszerza tę niedoskonałą miarę ludzkiej miłości: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują…” (por. Mt 5,43-44). Inaczej mówiąc – koniec z odwetem i nienawiścią; prawo zemsty zostaje zniesione.
Bóg kocha każdego człowieka, a Jego miłość jest jak światło słoneczne równo święcące dobrym i złym; jak deszcz orzeźwiający sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Paradoksalnie Bóg kocha także swych nieprzyjaciół! Czyż nie objawił tego w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, który przyszedł ocalić tych, co zginęli, co weszli w nieprzyjaźń z Bogiem?
Do takiej miary miłości wezwany jest każdy ochrzczony. Przede wszystkim każdy powołany do wyłącznej służby Królestwu Chrystusa, ma być znakiem radykalizmu Ewangelii poprzez ich podejmowanie i wypełnianie.. Wobec innych można stosować te same wymagania – jednak z litością i miłosierdziem – dając przykład, że radykalizm Ewangelii nie jest miarą ponad ludzkie siły; jest możliwy do podjęcia i wykonania.
Jak widzimy wymagająca jest poprzeczka miłości ustawiona przez Jezusa. Nie jest jednak nieosiągalna, ponieważ w Chrystusie mamy wzór. On uczy nas przekraczać siebie, dążyć nieustannie wzwyż. Świadectwo takiej miłości pozostawili nam święci, zwłaszcza już wkrótce święty Jan Paweł II. I tylu, tylu innych. Droga jest więc przetarta, znana. Wiemy również, gdzie ona się kończy i jakie jest ostateczne wywyższenie człowieka, który miłuje na wzór Syna Bożego.
Do tej większej miłości każdy z was jest wezwany przez służbę, zwłaszcza wobec ubogich i cierpiących. Wobec dobrych i złych. Sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Także tych drugich trzeba zauważyć, modlić się za nich.

3.
Ostatnie słowa z dzisiejszej Ewangelii: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski” (Mt 5,48) mieliście przed oczyma przez pięć lat seminaryjnej formacji. Można powiedzieć, że się im napatrzyliście. Ale czy zapadły w wasze serca? Czy nie stały się banalne i pospolite? W życiu diakona, kapłana chodzi o to, by słowa, którymi żyje, a które pochodzą z ust Bożych, nie były nigdy ozdobą, dekoracją, zewnętrzną szatą, lecz treścią i sensem.
Ostatnie słowa Chrystusa to jednak nie wezwanie do zdobywania szczytów własnej doskonałości, lecz tej na miarę doskonałości samego Boga. Ukazał nam ją Jezus, Syn Boży, który jako prawdziwy człowiek objawił, że „jarzmo i brzemię” pełnej miłości nie jest ciężkie, lecz słodkie i lekkie.
Przez diakonat wchodzicie na drogę Jezusa, Syna Bożego. Jest to droga apostolstwa i świadectwa. Droga szukania zagubionych, których przybywa.. Droga na margines, gdzie żyją owce nie mające pasterza.
Jest to ostatecznie droga mająca ciężar i kształt krzyża, smak miłości większej niż zwyczajna miłość ludzka. Oby niezawodnie zmierzały wasze kroki ku osiągnięciu miary miłosiernej miłości Chrystusa (por. Ps 119,5). To miłość i doskonałość pasterza, który daje swoje życie za owce..! A takich pasterzy potrzebuje dziś i na jutro katowicki Kościół.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media