Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: „miejmy sól w sobie i zachowujmy pokój między sobą”

katedra

Jezus mówi dziś o gorszycielach, ludziach, którzy swoim postępowaniem sprawiają, że inni stają się gorsi.., słabną i upadają. Czym wirusy i bakterie dla zdrowia ciała, tym zgorszenie dla duszy... Jedne i drugie prowadzą do choroby, ale skutki dotykające ludzkiego wnętrza są nieporównanie bardziej opłakane i często poważniejsze.
Z dzisiejszej ewangelii płynie usilne wezwanie Jezusa, wyrażone w niezwykle radykalny sposób; wezwanie do tego, by samemu strzec się grzechu, żyć w łasce i czuwać, by nikomu nie dać powodu do upadku, czy uzasadnienia swojej niewiary...
W zachowaniu swego serca w czystości ma pomóc ewangeliczna sól i wzajemna miłość: „Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą” (Mk 9,50). Sól służyła i służy między innymi konserwacji, zachowaniu od zepsucia… Solą w życiu chrześcijanin jest łaska, dar Boga, która strzeże nas od złego i daje siłę do opowiadania się za dobrem. Łaska jednak domaga się ludzkiej odpowiedzi, czyli przyjęcia i wysiłku, by sprostać jej wymaganiom. Boża łaska jest wyrazem miłości, która czeka na naszą miłość. Na miłość będącą zarazem źródłem pokoju serca i pokoju między ludźmi.
Ta miłość jest prawdziwym bogactwem człowieka w przeciwieństwie do dóbr, którymi cieszą się beztroscy bogacze, tak sugestywnie opisani w Liście św. Jakuba. Jednakże miłość nigdy nie umiera, materialne zaś bogactwo zdobyte kosztem bliźniego jest poddane procesowi rozkładu, śmierci: „bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało…” (Jk 5,2). Drodzy!
27 lat temu odszedł do domu Ojca sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Był jednym z tych, którym najbardziej zależało na zbawieniu własnym i bliźnich. Należał do grona uczniów Pana idących za Jego radykalnymi wezwaniami. Modlimy się dziś, by Kościół zaliczył ks. Franciszka do grona świętych i błogosławionych. Modlimy się i działamy – dokładnie przed rokiem, 27 lutego, oddaliśmy w Kongregacji Świętych – tzw. positio – spisana syntezę życia i działalności ks. Franciszka. To był znaczący krok..
Perspektywa czasu pozwala nam zobaczyć Sługę Bożego jako człowieka, kapłana, który przeżywał swoje opowiedzenie się za Chrystusem, swoje powołanie kapłańskie jako sługa uniżony, a niejednokrotnie poniżany. Doświadczył poniżenia ludzkiej godności, szczególnie w czasie okupacji, w okresie prześladowań komunistycznych. Cierpiał dlatego, że był bezkompromisowym chrześcijaninem i kapłanem.
To bolesne doświadczenie „bycia posolonym”, bycia ofiarą dla Boga, ks. Franciszek przeżywał szczególnie w ostatnim okresie swojego życia. Był to etap umierania, szkoła posłuszeństwa Bogu, który, po ludzku oceniając, jakby odziera ze wszystkiego, co drogie i cenne, co mogłoby być ukoronowaniem życia. Obczyzna, niezrozumienie, osaczenie i plany niespełnione. Wtedy, w czasie odchodzenia szczytem modlitwy dla ks. Franciszka stała się Droga Krzyżowa. W ostatnim roku przed śmiercią Sługa Boży pisze: „Światło - to misterium krzyża. Życie - to uczestnictwo w krzyżu”. Zaś w „Testamencie” odnajdujemy słowa: „Chwała Ci, Boże Niepojęty, za to światło ciemnych nocy, które jedynie może przywrócić mnie Tobie!... Wszystko jest w ręku Pana. Ale wymaga On ode mnie, abym do końca wypowiadał już teraz „Amen” do tej godziny, która u Niego już jest wiadoma co do wszystkich stacji tej drogi krzyża i okoliczności konania! Tu zaczyna się sprawa największa mojego życia. AMEN! Da robur, fer auxilium!”.


Prev Next »

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media