Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Bez wiary nie ma nauki

katedra

Bez wiary nie ma nauki. Przekonali się o tym laureaci tegorocznej Nagrody Nobla z fizyki – Peter Higgs i Francois Englert – nagrodzeni za odkrycie mechanizmu, który przyczynia się do zrozumienia pochodzenia masy cząstek subatomowych. Częścią tego odkrycia jest tzw.: „boska cząstka”, zwana również bozonem Higgsa. Odkrywca przez długie lata czekał, aż genewski akcelerator – Wielki Zderzacz Hadronów w Cern – wytworzy pole i „złowi” ją w swoje sieci, jako brakującą cząstkę elementarną.
Bez wiary nie ma nauki. Przekonał się o tym, w pewien sposób, wódz wojsk syryjskich Naaman, który – jak wynika z realacji zapisanej w II Księdze Królewskiej znał geografię. Posiadał wiedzę na temat rzek w swym rodzinnym kraju i nie mógł sobie wyobrazić, w czym nędzny Jordan byłby lepszy od rzek: Tygrysu i Eufratu (może dziś wykazałyby to szczegółowe analizy ich składu chemicznego). Prorok Elizeusz kazał mu bowiem zanurzyć się siedem razy w Jordanie, z zapewnieniem, że po tym balneologicznym zabiegu jego skóra – dotknięta trądem – stanie się jak skóra niemowlęcia.
Mimo oporu – trwania przy wygodnych szablonach i stereotypach myślenia – uczynił, jak nakazał mu sługa Boży: „a Ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony” z trądu (2Krl 5,14). Naaman uwierzył. Uwierzył nie tyle prorokowi – bo prorok to nie szaman – co Bogu, którego prorok był sługą: „oto przekonałem się, że na ziemi nie ma Boga poza Izraelem” (2Krl 5,15). Niewątpliwie argumentem na rzecz Bożej interwencji było natychmiastowe wyleczenie, bo przecież nie od dziś wiadomo, że balneoterapia wymaga czasu i nie przynosi natychmiastowych, spektakularnych efektów. Wiedza, choć nienaukowa, musiała dać pierwszeństwo wierze. W ten sposób Naaman otworzył swój umysł na nowe poznanie, na nowy dla niego świat wiary w jedynego Boga.
Zauważmy, że ta sytuacja – na płaszczyźnie ludzkiego poznania – jest wciąż aktualna. Nie ma nauki bez wiary! Dziwimy się temu, lecz czyż nie jest faktem, że w dobie mnogości różnych informacji, doniesień naukowych i odkryć, potrzebna jest wiara w to, co zostało nam przekazane: wiara, którą później staramy się weryfikować poznaniem i rozeznaniem.
Prawdą jest, iż „W życiu człowieka nadal o wiele więcej jest prawd, w które po prostu wierzy, niż tych, które przyjął po osobistej weryfikacji. Któż bowiem byłby w stanie poddać krytycznej ocenie niezliczone wyniki badań naukowych, na których opiera się współczesne życie? Któż mógłby na własną rękę kontrolować strumień informacji, które dzień po dniu nadchodzą z wszystkich części świata i które zasadniczo są przyjmowane jako prawdziwe? Któż wreszcie mógłby ponownie przemierzyć drogi doświadczeń i przemyśleń, na których ludzkość zgromadziła skarby mądrości i religijności? Człowiek, istota szukająca prawdy, jest więc także tym, którego życie opiera się na wierze” (Fides et ratio, 31).
Tak więc, ludzkie poznanie winno unosić się na dwóch skrzydłach: wiary i rozumu, jak to słusznie napisał Jan Paweł Wielki. W ten sposób człowiek może odkrywać nie tylko prawdy cząstkowe, ale i te fundamentalne, a pośród nich tę najważniejszą: prawdę o Bogu. Tych dwóch dróg ludzkiego poznania nie powinno się nigdy rozdzielać, ani tym bardziej ich sobie przeciwstawiać. Powinny trwać w dialogu, jak do tego zachęcał Jan Paweł II, papież dialogu, jak go dziś w kolejnym dniu papieskim nazywamy.
Byłoby błędem redukcjonizmu ograniczać sferę ludzkich poszukiwań, w których prawda, w tym Prawda Absolutna, jest ostatecznym sensem wszelkiej poznawczej działalności człowieka.

Drodzy Zgromadzeni w Katowickiej Archikatedrze!
Działalność szkół wyższych napotyka i dziś liczne trudności. Obawiamy się katastrofy demograficznej, której skutkiem będzie coraz mniejsza liczba studentów, a co za tym idzie, konieczności ograniczania działalności dydaktycznej i naukowej. Pogoń za liczbą studentów – ale i za funduszami, bo przecież za każdym studentem stoją określone kwoty – sprawiła, że na dalszy plan zeszła niezwykle ważna relacja: mistrz-uczeń. Przepełnienie niektórych kierunki studiów, czy grup ćwiczeniowych, nie sprzyjają nawiązaniu głębszej relacji pomiędzy profesorem i studentem. A przecież „wierząc, człowiek zawierza wiedzy zdobytej przez innych” (Fides et ratio, 32).
Słychać też głosy, że właśnie mniejsza liczba studentów pozwoli odbudować relacje mistrz–uczeń i lepiej zorganizować współpracę między nauczycielami akademickimi i studentami.

 


Prev Next »

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media