Got 0 bytes response, method=default Response decode error Caritas jest jednym z podstawowych zadań Kościoła i jego sług

katedra

Drodzy Bracia, już za chwilę diakoni!

Czas wielkanocny dobiega końca. Jak niegdyś Apostołowie słuchamy Chrystusa już uwielbionego, ale jeszcze przebywającego na ziemi. Dziś, z ust naszego Mistrza i Pana padają ważne słowa, które wyznaczają i jednocześnie opisują początek i kres życia każdego z nas: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16,28).
Wyszliśmy od Ojca. Jesteśmy dziełem Jego rąk. On nas uczynił, dał tchnienie życia, obdarzył niezwykłymi darami, jak rozum, wolna wola, owe znaki podobieństwa do Bożego wzoru. Jesteśmy kimś więcej niż sumą chromosomów, genów, przekazanych nam przez rodziców. Trwa w nas Boże tchnienie.
Tak pojęte życie nie jest splotem przypadkowych decyzji, ale przemyślanym przez Boga projektem i zarazem zadaniem, abyśmy ten projekt codziennie uznawali za swój program życia, abyśmy powierzone zadanie jak najlepiej wypełnili. Pięknie tę myśl wyraził psalmista:
„Ty utkałeś mnie w łonie mej matki,
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
Godne podziwu są twe dzieła.
I dobrze znasz moją duszę,
Nie tajna Ci moja istota,
Kiedy w ukryciu powstawałem,
Utkany w głębi ziemi.
Oczy Twoje widziały me czyny
I wszystkie są spisane w Twej księdze;
Dni określone zostały,
chociaż żaden z nich jeszcze nie nastał” (Ps 139, 13-16)
Kresem tego projektu, jakim jest ludzkie życie, to powrót do Ojca, kiedy oddamy ostatnie tchnienie – duch wróci do Tego, który go dał, proch zaś wróci do ziemi i stanie się prochem kosmosu, skąd wyrosło nasze ciało. Bracia i Siostry!
Umieramy każdego dnia, ale nie całkiem i nigdy ostatecznie. Śmierć – od zmartwychwstania Chrystusa – życia nie targa, lecz je uwydatnia. Jest bowiem jedynie momentem przekroczenia drzwi domu Ojca.
Między pierwszym i ostatnim tchnieniem życia jest nam ofiarowana przestrzeń i jest dany nam czas – ów świat, o którym mówi Chrystus. W zasadzie całe nasze życie powinno być poznawaniem Ojca przez Jego Syna, który mówił do Apostołów: „całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu”. To było przecież zadanie, które wypełnił Jezus: aby wszyscy poznali Boga. To najważniejszy cel chrześcijańskiego pielgrzymowania przez świat. Drodzy Bracia!
Podczas tego pielgrzymowania otrzymujecie dziś dar niezwykły. Przez włożenie apostolskich rąk i wezwanie Ducha Świętego przyjmiecie święcenia diakonatu. Ten prastary w Kościele urząd, do którego zostaliście powołani, w szczególny sposób upodobni was do Chrystusa Sługi, który przyszedł, aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
Nasuwa się tu od razu myśl o Caritas, czyli o miłości aż do końca, zwłaszcza wobec maluczkich i ubogich, wobec bezbronnych i ostatnich tego świata. Nieraz zaciera się w świadomości kapłańskiej ta myśl o Caritas, jako podstawowym zadaniu diakonów. Diakonat zaś bywa często postrzegany tylko jako stopień (pierwszy) do święceń prezbiteratu, skupiający przyjmującego te święcenia na posłudze słowa Bożego, asystowaniu przy ołtarzu Pańskim, przewodniczeniu publicznej modlitwie Kościoła, sprawowaniu niektórych sakramentów i sakramentaliów… Gdzieś – tak się wydaje – zanika owa charytatywna strona powierzonego młodym ludziom urzędu i posługi. A przecież kapłaństwo – wszystkie jego stopnie - było i jest służebne, co więcej im wyższy stopień tej posługi, tym intensywniejszy powinien być jej charytatywny, służebny charakter. Drodzy Bracia!
W świetle dzisiejszej Ewangelii jedną z form Caritas diakona jest modlitwa: „Proście, a otrzymacie, aby wasza radość była pełna” (J 16,23b). Diakon służy także wtedy, kiedy się modli, nie tylko odmawiając modlitwę brewiarzową, ale także podczas własnej osobistej modlitwy, kiedy klęka przed Chrystusem.
Przywykło się uważać, że diakon, ksiądz, biskup odmawiają, czy czytają brewiarz. Czasownik – czytać – ma bardzo bogate znaczenie w języku polskim. Blisko mu do czasownika „czcić”. Był bowiem w historii tych słów taki czas, że czytać znaczyło też czcić.
Słowo „czcij” ma dziś wymiar czysto religijny, jest to słowo dostojne, niejako zarezerwowane dla Boga. W języku staropolskim z jednej strony oznaczało ono oddawać cześć, otaczać wielkim szacunkiem, poważać, wyrażać uznanie, szanować. Z drugiej strony godnie podejmować, a nawet częstować. Kiedy więc się modlicie, pamiętajcie, że nie tylko oddajcie cześć Bogu, ale swoją modlitwą odpowiadacie na błagania Kościoła i świata, na wołanie ubogich, cierpiących, chorych, samotnych, a także umierających...
Jesteście głosem tych, którzy głosu nie mają. Jesteście głosem tych, których nikt z ludzi nie słucha. Nie zapominajcie, żeby wasza modlitwa była spod znaku Caritas Kościoła. Nie zapominajcie, że im bardziej stajemy przez trudnymi sprawami człowieka i świata, często z ludzkiego punktu widzenia nierozwiązalnymi, tym intensywniejsza i bardziej wytrwała powinna być wasza modlitwa! A wówczas wasza radość będzie pełna.

Umiłowani!
Uczniem Pana, który znał Jego drogę, był Apollos, o którym donoszą nam Dzieje Apostolskie. Jak pisze święty Łukasza, Apollos był uczonym, świetnie znał Pisma, przy tym był odważny i dzielnie uchylał twierdzenia Żydów, wykazując publicznie z Pism, że Jezus jest Mesjaszem (por. Dz 18,23-28).
Postać Apollosa powinna wam być bliska – wnet zakończycie studia teologiczne, i – mam nadzieję – świetnie znacie Pisma. Znacie też drogę Pańską. Otrzymaliście już Ducha Świętego w sakramencie bierzmowania, który chce was każdego dnia obdarzać dzielnością, odwagą, abyście słowem i przykładem uchylali twierdzenia współczesnych przeciwników Jezusa, dowodząc świadectwem wiary, że On jest Bogiem, że wyszedł od Ojca i przyszedł na świat; że ten świat opuścił przez bramę paschy; że wreszcie przyjdzie w blasku chwały. Z tym, że zachęcam was do pozytywnej apologetyki, do obrony wiary przez głoszenie Radosnej i Dobrej Nowiny i świadczenie o niej mocą Caritas, bo to wiarygodna forma ewangelizacji.
Caritas i głoszenie Ewangelii – oto dwa wymiary posługi Kościoła i wszystkich jego członków z osobna. To jak dwie nogi, którymi pielgrzymujemy przez czas i przestrzeń świata;
 to jakby dwoje rąk, którymi rozdzielamy chleb i błogosławimy;
 to jakby dwoje warg, którymi głosimy słowa życia.
Tych rzeczywistości – Caritas i ewangelizacji – nie można rozdzielać. Nie ociągajcie się więc, już za chwilę diakoni, kiedy przyjdzie wam słowem i przykładem głosić i nieść miłość.
Czuwajcie, aby w porę zauważyć potrzebujących. Miejcie oczy widzące. I cały czas poznawajcie Boga, wsłuchując się w Jego słowo, abyście świetnie znając Pisma potrafili dawać odważne świadectwo. Dla niego zostaliście wybrani.
Dla niego włożę dziś na was ręce.
Dla niego Duch Święty was posyła. Bądźcie świadkami Jego miłości i miłosierdzia. Amen.
   

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media