Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Śląsku, wstań zjednoczony wokół takich synów jak Wojciech Korfanty

katedra

Wydaje się, że nie było rzeczą przypadku, a raczej świadomym wyborem rodziców, by narodzonemu synowi nadać imię Adalbert – Wojciech. Z pewnością w XIX wieku wybór takiego imienia na Śląsku był znaczący i zawierał w tle odwołanie do tradycji religijnej i narodowej.
    Tak postąpili Józef i Karolina Korfanty, rodzice chłopca urodzonego 20 kwietnia 1873 roku w Sadzawce na terenie Siemianowic Śląskich, kiedy podczas chrztu w parafialnym kościele p.w. Krzyża Świętego nadali mu imię Wojciech.
W starożytności imię było programem i zadaniem zarazem. I w tym przypadku – imię stało się programem, projektem życia małego Wojciecha; dlatego rzeczą uprawnioną będzie zauważenie i wskazanie punktów stycznych między życiorysem Wojciecha, patrona Polski a losami Wojciecha Korfantego, którego możemy nazwać orędownikiem sprawy Śląska i zarazem jej męczennikiem.
W roku 1903, a więc w wieku 30 lat, Wojciech Korfanty, zostaje wybrany posłem do Reichstagu, niemieckiego parlamentu i od razu wstępuje do Koła Polskiego. Po I wojnie światowej uczestniczył w mobilizacji polskich sił w celu pokojowej walki plebiscytowej, przewodnicząc Polskiemu Komisariatowi Plebiscytowemu w Bytomiu. W obawie przed możliwymi manipulacjami i wynikami plebiscytu stanął w 1921 roku na czele III Powstania Śląskiego, a po przyłączeniu Śląska do Polski został znaczącym politykiem w skali całej ojczyzny w ramach aktywności Chrześcijańskiej Demokracji, co kosztowało go ostatecznie osadzenie w 1930 roku w twierdzy brzeskiej.
W roku 1935 Wojciech Korfanty opuścił Śląsk i, podobnie jak wielki trybun polskich chłopów Wincenty Witos, udał się do Czech. Losy politycznego wygnańca stały się jeszcze bardziej dramatyczne, kiedy w kwietniu 1939 r. powrócił do Katowic. Został ponownie aresztowany i po 82 dniach wiezienia zwolniony jako śmiertelnie chory człowiek. Umarł 20 lipca 1939 roku w Warszawie. Jego manifestacyjny pogrzeb odbył się w Katowicach 12 dni przed wybuchem II wojny światowej. Ofiara życia Wojciecha Korfantego dla Polski została dopełniona.
A nam po latach nasuwa się pytanie: czy urzeczywistnił projekt wpisany w swoje imię? Imię „Wojciech” oznaczało męża, który przynosi pociechę albo wojownika, któremu walka przynosi radość. Walki i zmagań nie brakowało w życiu Wojciecha Korfantego. Nie brakowało również pociechy, którą wniósł on w dzieje śląskiej ojcowizny i polskiej ojczyzny. Był prawdziwie wojownikiem uzbrojonym głęboko humanistycznymi, bo ewangelicznymi wartościami, nie tylko w służbie miłości ojczyzny, lecz także w służbie człowiekowi i Bogu. A jego mocnym orężem był – zwłaszcza w okresie sanacji – „głos wolny, wolność ubezpieczający”(Traktat, S. Leszczyński).

Bracia i Siostry!
Dzisiejsza Ewangelia przyniosła nam relację z synagogi w Kafarnaum. Wielu uczniów słysząc „trudną mowę” Chrystusa o pokarmie Jego Ciała i Krwi, odchodzi. Pisze ewangelista: „Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z nim nie chodziło”. W tej dramatycznej sytuacji Jezus zwraca się z niepokojącym pytaniem do najbliższych, do apostołów: „Czy i wy chcecie odejść?”. Sytuację ratuje Piotr – odpowiadając: „Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego!”.

Bracia i Siostry!
Analogiczne sytuacje zdarzają się również w życiu społecznym i politycznym, kiedy twórca politycznej myśli zadaje pytanie swoim współpracownikom czy ideowym spadkobiercom, pytanie: czy i wy chcecie odejść?!
Jesteśmy, jako mieszkańcy Śląska, spadkobiercami myśli Wojciecha Korfantego; odziedziczyliśmy jego dorobek – i on może nas zapytać – czy chcecie odejść od tego dorobku, od tej myśli, od tego dzieła, od tej ojcowizny tak ciężko wywalczonej, której na imię Śląsk.


Prev Next »

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media