Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: „Wiedzieć u Kogo szukać mądrości”

katedra

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
z okazji inauguracji roku akademickiego
Uniwersytet Ekonomiczny, Katowice, 4 października 2012
 
Tres faciunt collegium, głosi stare porzekadło; dziś wspólnotę trzech stanowią: patron dnia dzisiejszego św. Franciszek ze swoim hasłem i receptą na życie „pokój i dobro”;
Hiob - bohater pierwszego czytania mszalnego, nieodstępujący od Boga mimo ekstremalnie trudnych doświadczeń. To jemu zawdzięczamy pełne ufności słowa: „Pan dał i Pan zabrał. Niech będzie imię Pana błogosławione
I postać trzecia, to bł. Jan Paweł II obecny wśród nas w tajemnicy świętych obcowania i w znaku swoich relikwii. To Jemu zawdzięczamy hasło i postawę wobec Boga – Totus tuus – cały Twój.
Z tą wspólnotą Trzech w przestrzeni świętej liturgii spotyka się inna wspólnota – społeczność akademicka uniwersytetu ekonomicznego w Katowicach. Pozdrawiam wszystkich zebranych – Rektora, Dostojny Senat, wszystkich pracowników naukowych, duszpasterzy; nade wszystko studentów.
Fakt, że w tej sakralnej przestrzeni są z nami wyżej wymienieni Święci i to jeszcze w kościele p.w. Bożej Opatrzności, jest gwarancją startu w nowe z Bożym błogosławieństwem; nade wszystko jest z nami Jezus Chrystus, który dokonując autoprezentacji powiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem.
Drodzy!
Wypowiedział też słowa, które słyszeliśmy przed chwilą w odczytanej Ewangelii. Zatrzymajmy się na krótką medytację nad przypadającym na dziś Bożym słowem. Najpierw postać Hioba.
Dla złego ducha, któremu obca jest bezinteresowność, jasnym było, że Hiob chwali Boga, ponieważ dobrze mu się powodzi. Syty jest szczęśliwy. Głodny – nie. Stąd prośba – wypowiedziana w hipotetycznej rozmowie między szatanem a Bogiem - by bogobojnego człowieka poddać próbie. Hiob wyszedł z niej zwycięsko. Kiedy jego dotychczasowe życie zawaliło się jak domek z kart zmieciony jednym podmuchem wiatru, „wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Pan dał i Pan zabrał. Niech będzie imię Pana błogosławione”. W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości”.
Postawa Hioba wobec tajemnicy cierpienia jest jak matryca, dzięki której taki styl przyjmowania doświadczeń znamionował wielu jego naśladowców:
św. Franciszka, który wybrał ubóstwo, pozbywając się uprzednio tego co posiadał, uznając wszystko za niepotrzebny balast;
także bł. Jana Pawła II, który ze wszystkich prób, a było ich w jego życiu niemało wychodził zwycięsko, ponieważ jego relacja z Bogiem była odwzajemnioną miłością, a ta jest silniejsza nawet od cierpienia i śmierci.
Pamiętamy, że po wszystkich próbach Hiob znów cieszył się obfitością Bożych darów, aż umarł szczęśliwy, w pełni lat i syty życia, co więcej z przekonaniem: „ Wybawca mój żyje...Potem me szczątki skórą odzieje i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie je go zobaczę, moje oczy ujrzą. Nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”.
Słowa Hioba, to jedna z pierwszych na kartach Pisma św. zapowiedzi prawdy o życiu wiecznym i zmartwychwstaniu. To co Hiob intuicyjnie wyczuwał, my już wiemy; wiemy, jest z nami Zmartwychwstały i wierzmy, że w Nim jest nasze zmartwychwstanie i życie wieczne. Umiłowani!
Zanim ono nastąpiło Jezus Chrystus rozesłał swoich uczniów na głoszenie Królestwa Bożego. Dzisiejsza Ewangelia była relacją z tego faktu – rozesłał ich po dwóch, do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. A wiemy, że zamierza dotrzeć wszędzie, do każdego, czyniąc Kościół misją aż po krańce świata.
Określił też szczegółowo, jak posłani uczniowie mają się zachowywać, jak powinni nawiedzanych pozdrawiać: „Pokój temu domowi”. I mówić im: „Przybliżyło się do was Królestwo Boże”.
Przewidział również sytuację odrzucenia Jego orędzia, braku ewangelizacyjnego sukcesu – chociaż jak zauważyła bł. Matka Teresa – Ewangelia nie zna takiego słowa – i polecił, jak uczniowie powinni reagować na ów brak posłuchu:
Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskiej jest Królestwo Boże”. Bo procesu jego przybliżania nikt nie jest w stanie zatrzymać.
Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek czytał lub był świadkiem, by uczniowie Jezusa czy ich następcy dokonali tak spektakularnego znaku – strząśnięcia prochu, co ma skutkować surowością kary w dniu sądu. Myślę, że powodem zaniechania takiego działania – mimo pokus jego aplikowania - jest integralna znajomość nauki Jezusa, przede wszystkim Jego proklamacja woli zbawczej Boga; zbawienia nawet tych robotników w winnicy Pańskiej, którzy – wbrew zasadom sprawiedliwości społecznej – również otrzymali denara, choć pracowali w winnicy tylko jedną godzinę, a inni znosili wielogodzinny ciężar dnia i spiekoty. Drodzy!
Niezależnie do tego, w jakim stopniu partycypujemy w sprawach Królestwa Bożego, jesteśmy wszyscy wezwani do zaangażowania w jego sprawy, a są to również sprawy człowieka.
Niech nam w tym pomogą przesłania tych postaci, z którymi w przestrzeni wiary i modlitwy – zetknęła nas dziś Boża Opatrzność. Trzeba wiedzieć u Kogo szukać mądrości, dlatego weźmy za swoje hasło i receptę na życie, na studia słowa św. Franciszka „pokój i dobro”; a bł. Jan Paweł II, który zamieszkał na uniwersytecie w znaku relikwii niech pociąga wszystkich swoim hasłem Totus tuus do codziennej służby Bogu i ludziom.
I jeszcze Hiob. Niech nawet hiobowe wieści, a te zdają się nadciągać, nie odbierają wam nadziei i ufności w to, że Boża Opatrzność czuwa nad każdym z nas; że czuwa także nad społecznością waszego uniwersytetu i jego instytucjami. Moi Drodzy!
Dzień inauguracji upoważnia również do myślenia o przebiegu i finale roku akademickiego. W związku z tym jeszcze na koniec jedna refleksja. Jest taki dobry rodzaj zmęczenia, które odczuwa się po owocnie wykonanej pracy, po dobrze spełnionym zadaniu. Wtedy, pomimo utrudzenia, doświadcza się wewnętrznej radości, satysfakcji i szczęścia. U progu nowego roku akademickiego pragnę wam życzyć takiego właśnie dobrego utrudzenia, które wlewa w serce człowieka pokój i daje poczucie dobrze wykorzystanego daru czasu, bo – drodzy studenci – nic tak nie boli człowieka w wieku dojrzałym i w starości, jak poczucie czasu zmarnowanego.
Pragnę wam także życzyć entuzjazmu – a słowo to pochodzące z języka greckiego, oznacza dosłownie „zanurzenie w Bogu”, „owładnięcie przez Boga”.
    Niech zatem Boży entuzjazm, ogarniająca umysł Boża pasja, wypełnia wszystkie sfery waszego życia: zarówno sferę zdobywania wiedzy, rozwijania swoich talentów, podnoszenia kwalifikacji, jak również płaszczyznę budowania trwałych i dobrych relacji międzyludzkich.
Zdobywając wiedzę i poszukując prawdziwej mądrości pamiętajcie, że już samą mądrością jest – jak poucza starożytny mędrzec Salomon – wiedzieć u Kogo szukać mądrości.
Niech nowy rok akademicki pomoże nam wszystkim jak najobficiej czerpać ze źródła wszelkiej mądrości, której „nie zdobędziemy inaczej, tylko jeśli Bóg jej udzieli”.
I na koniec tradycyjne, śląskie Szczęść Boże – nie Bóg szczęści tej uczelni, wszystkim studentom i pracowników naukowym w nowym roku akademickim. Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media