Got 0 bytes response, method=default Response decode error „Szukałam prawdy, znalazłam pokorę”

katedra

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
z okazji inauguracji  roku akademickiego;
Wydział Teologiczny UŚ, 1 października 2012
 
Dla złego ducha, któremu obca jest bezinteresowność, jasnym było, że Hiob chwali Boga, ponieważ dobrze mu się powodzi. Syty jest szczęśliwy. Głodny – nie. Stąd prośba – wypowiedziana w hipotetycznej rozmowie między szatanem a Bogiem - by bogobojnego człowieka poddać próbie. Hiob wyszedł z niej zwycięsko. Kiedy jego dotychczasowe życie zawaliło się jak domek z kart zmieciony jednym podmuchem wiatru, „wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Pan dał i Pan zabrał. Niech będzie imię Pana błogosławione. W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości”.
Postawa Hioba wobec tajemnicy cierpienia jest jak matryca, dzięki której taki styl przyjmowania doświadczeń znamionował wielu jego naśladowców, w tym patronkę kaplicy WT i patronkę dnia – świętą Teresę od Dzieciątka Jezus i od Świętego Oblicza. W Jej życiu doświadczenia analogiczne do doświadczeń Hioba pozostawiły trwały rys cierpienia, które zakończyła śmierć w intensywnych bólach z powodu postępującej gruźlicy. Ze wszystkich prób Teresa wychodziła zwycięsko, ponieważ jej relacja z Bogiem była odwzajemnioną miłością, a ta jest silniejsza nawet od cierpienia i śmierci.
W tym roku mija już 115 lat od Jej przejścia z życia do Życia, od momentu, jak ona sama powiedziała – ja nie umieram, wchodzę w życie. W tym roku mija też 15 lat od ogłoszenia świętej Teresy doktorem Kościoła.
Pamiętamy, że po wszystkich próbach Hiob znów cieszył się obfitością Bożych darów, aż umarł szczęśliwy, w pełni lat i syty życia. Podobnie i święta Teresa, wcześnie osiągnąwszy dojrzałość, została przeniesiona, by cieszyć się na zawsze miłością Boskiego Oblubieńca, a na ziemię zsyłać deszcz róż swej wstawienniczej modlitwy, której chętnie oddawała się za życia.
Do dziś mam w pamięci peregrynację Jej relikwii w diecezji tarnowskiej, gdzie odwiedziła kilka wyznaczonych świątyń, zawsze gromadząc wokół siebie tysiące ludzi poruszonych pięknem Jej życia i świętości.
Umiłowani!
Cóż takiego zostawiła święta Teresa, że przejął się tym cały Kościół? W liście wydanym z okazji ogłoszenia Teresy doktorem Kościoła bł. Jan Paweł II napisał: „Teresa sprawiła, że w naszej epoce Ewangelia znów zajaśniała pełnym blaskiem; pełniła misję prowadzenia innych do poznania i umiłowania Kościoła, mistycznego Ciała Chrystusa; pomogła uleczyć dusze z rygorów i lęków wpojonych przez doktrynę jansenistyczną, skłonną bardziej do podkreślania sprawiedliwości Boga niż Jego miłosierdzia. W Bożym miłosierdziu kontemplowała i adorowała wszystkie przymioty Boskiej doskonałości, ponieważ nawet sprawiedliwość Boża (może bardziej niż wszystkie inne przymioty), wydaje mi się obleczona w miłosierdzie" (Ms A 83v).
Stała się w ten sposób żywą ikoną Boga, który - jak mówi modlitwa Kościoła - "przez przebaczenie i litość najpełniej okazuje swoją wszechmoc" (por. Missale Romanum, kolekta z XXVI niedzieli zwykłej)”.
Stało się to możliwe przede wszystkim dzięki działaniu Ducha Świętego, któremu Święta nie stawiała żadnych oporów, mimo trudnych doświadczeń: oschłości i nocy ciemnych. Duch prowadził Ją drogą Bożej mądrości, która pozwalała Jej rozumieć Pisma i innym je objaśniać.
Wpływ Jej orędzia zaznaczył się przede wszystkim w życiu ludzi, których świętość i heroiczność cnót uznał sam Kościół: pasterzy Kościoła, znawców teologii i duchowości, kapłanów i seminarzystów, zakonników i zakonnic, nowych ruchów i wspólnot kościelnych, ludzi wszelkich stanów i z wszystkich kontynentów.
Im wszystkim Teresa niesie swoje osobiste świadectwo o tym, iż chrześcijańskie misterium, którego ona była świadkiem i apostołem, stając się na modlitwie - jak sama to śmiało określa — "apostołem apostołów" (Ms A 56r). Świadectwo to powinno być przyjmowane dosłownie, z możliwie największym realizmem, ma bowiem wartość uniwersalną w czasie i w przestrzeni.
Moc Jej przesłania polega na tym, iż ukazuje ono konkretnie, że wszystkie obietnice Jezusa spełniają się całkowicie w człowieku wierzącym, który umie z ufnością przyjąć we własnym życiu zbawczą obecność Odkupiciela” (Jan Paweł II, tamże).
Niech i waszym przewodnikiem po drogach zgłębiania Boskiej prawdy, będzie ta niepozorna wielka święta, która powiedziała: „Szukałam prawdy, znalazłam pokorę”. Te słowa przypominają inną wielką świętą, Edytę Stein, która szukała prawdy i znalazła Jezusa, a On dokonując autoprezentacji powiedział: jestem drogą, prawdą i życiem.
Drodzy!
Wnikanie w święte tajemnice Boga, studia teologiczne, nie powinny być pozbawione pokory. Niech obce wam będzie zmartwienie apostołów, debatujących o tym, który z nich jest największy. Jezus postawił przed nimi dziecko jako wzór zawierzenia człowieka Bogu, jako wzór pokory i ufności. Tylko tak człowiek może stać się prawdziwie wielkim, bo nie o własnych siłach.
Dlatego proszę was, niech szkołą pokory będzie dla was codzienna modlitwa, zwłaszcza adoracyjna, słuchanie słowa Bożego i osobiste przebywanie z Nim sam na sam. Do tego potrzeba ciszy kaplicy. Tak powinno być w Seminarium Duchownym i na WT; jedna i druga instytucja ma serce – a jest nią kaplica; w niej można odkrywać własne miejsce w Kościele, wsłuchując się w słowa św. Teresy: „W sercu Kościoła, mojej matki, ja będę miłością”.
Modlitwa, kontemplacja i studia nad Pismem Świętym wyróżniały świętą Teresę, niech również te znaki będą wskazywać na was jako studentów teologii i nauk o rodzinie.
Tu chciałbym podkreślić jeszcze jedną zaletę świętej Teresy – jej rodzinność, także we wspólnocie sióstr, gdzie nie zawsze spotykała się z życzliwością. Mimo wszystko, Teresa potrafiła budować wspólnotę jako siostra, mistrzyni nowicjatu, jako człowiek, który miłość rodziny wyniósł z domu. Niech i ta postawa świętej Teresy cechuje wasze relacje i naukę, zwłaszcza tę, która ma pogłębiać rozumienie wartości rodziny i chronić ją jako dobro społeczne.
Bracia i Siostry!
Życie Hioba i świętej Teresy przekonuje, że małą drogą można daleko zajść. Ucząc się, modląc czyńcie taką właśnie waszą drogę życia. To nic, że będzie mała, to znaczy dziecięca, ufna. Jest to droga pewna, nią dojdziecie do celu.
Moi Drodzy!
Jest taki dobry rodzaj zmęczenia, które odczuwa się po owocnie wykonanej pracy, po dobrze spełnionym zadaniu. Wtedy, pomimo utrudzenia, doświadcza się wewnętrznej radości, satysfakcji i szczęścia. U progu nowego roku akademickiego pragnę wam życzyć takiego właśnie dobrego utrudzenia, które wlewa w serce człowieka pokój i daje poczucie dobrze wykorzystanego daru czasu. Pragnę wam także życzyć entuzjazmu – a słowo to pochodzące z języka greckiego, oznacza dosłownie „zanurzenie w Bogu”, „owładnięcie przez Boga”.
    Niech zatem Boży entuzjazm, ogarniająca umysł Boża pasja, wypełnia wszystkie sfery waszego życia: zarówno sferę zdobywania wiedzy, rozwijania swoich talentów, podnoszenia kwalifikacji, jak również płaszczyznę budowania trwałych i dobrych relacji międzyludzkich oraz umacniania relacji z Tym, który jest w nas sprawcą wszelkiego chcenia i działania.
Starajcie się budować mocny pomost waszej wiary, która przeprowadzi Was zwycięsko przez wszystkie próby i doświadczenia życiowe, nawet przez te o hiobowym posmaku.
Zdobywając wiedzę i poszukując prawdziwej mądrości pamiętajcie, że już samą mądrością jest – jak poucza starożytny mędrzec Salomon – wiedzieć u Kogo szukać mądrości.
Niech Rok Wiary, który za niedługo będziemy przeżywać w całym Kościele Powszechnym pomoże wam jak najobficiej czerpać ze źródła wszelkiej mądrości, której „nie zdobędziemy inaczej, tylko jeśli Bóg jej udzieli”. Niech ten dar Boga staje się waszym udziałem. (Mdr 8,21). Amen.
 
    

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media