Got 0 bytes response, method=default Response decode error „Abyście Rok Wiary ubogacili przypominaniem świadectwa wiary Ojców Kościoła i osobistym świadectwem życia”.

katedra

 Homilia Arcybiskupa Katowickiego
na rozpoczęcie spotkania Sekcji Patrystycznej
Katowice, 2012.09.20

1.    Liturgia dzisiejszego dnia przywołuje postacie świętych męczenników koreańskich: Andrzeja, Pawła i Towarzyszy, których kanonizował w liczbie 103 Jan Paweł II podczas swojej wizyty apostolskiej w Korei w 1984 roku. Kanonizowanych zostało 103 męczenników, ale w rzeczywistości było ich ponad 10 tysięcy. Rodzące się w Korei pod koniec XVIII wieku chrześcijaństwo, od samego początku było użyźniane krwią licznych męczenników, prześladowanych i skazywanych na śmierć za przyjęcie Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie Zbawicielu świata. W „kraju cudownych gór” – jak Koreańczycy nazywają swoją ojczyznę – władze popierały konfucjanizm, zaś chrześcijaństwo uznały za niebezpieczną doktrynę, burzącą dotychczasowy porządek i zakazały jej rozpowszechniania.
Niezwykle wymowny jest fakt, że początki chrześcijaństwa w Korei są związane z działalnością świeckich misjonarzy, którzy tłumaczyli z chińskiego na koreański książki chrześcijańskie, głosili Ewangelię, nauczali katechizmu i udzielali Chrztu św. Kościół rozwijał się bardzo prężnie, choć początkowo nie posiadał prezbiterów. Rok 1784 przyjmuje się za początek chrześcijaństwa w Korei. Gdy dokładnie 10 lat później do Korei przybył pierwszy kapłan, Chińczyk Jakub Tiyu, wspólnota liczyła już 4 tys. chrześcijan. Podczas trwających blisko 100 lat prześladowań życie za wiarę straciło około 10 tys. katolików.
Niestety czas prześladowań w Korei jeszcze się nie skończył. Dramatem Korei jest jej podział po wojnie koreańskiej. Tajemnicą pozostaje to, co działo się i dzieje z chrześcijanami w Korei Północnej, rządzonej przez reżim komunistyczny. Uważa się, że wojna koreańska w latach 1950–1953, była dla chrześcijan żyjących w Korei Płn. doświadczeniem cięższym niż prześladowania w XIX wieku. Władze komunistyczne uznały wtedy wszystkich chrześcijan za zwolenników amerykańskiego imperializmu, co tysięcy praktyce oznaczało śmierć. Dziesiątki tysięcy z nich zamknięto w obozach koncentracyjnych i systematycznie mordowano. Po dziś dzień nie wiadomo, co się stało z około 60 księżmi i biskupem Phenianu, z ponad 100 tysiącami wiernych. Bł. Jan Paweł II nazwał Kościół w Korei Płn. Kościołem milczenia; Kościołem męczenników, których ofiara życia ożywia i umacnia od środka wspólnotę wierzących, odciętych od reszty świata. Pomimo tego, zarówno Kościół w Korei jak i w Chinach, pozostaje Kościołem nadziei; Kościołem, dla którego być może przychodzi czas dynamicznego rozwoju i wzrostu w XXI wieku chrześcijaństwa. Wszak musimy pamiętać, że właśnie z tego kontynentu wyszło chrześcijaństwo, a prorok Jan Paweł II mówił, że III tysiąclecie będzie czasem ewangelizacji Azji. W adhortacji Ecclesia in Asia Jan Paweł II napisał: ,,Kiedy mówimy o chrześcijaństwie jako religii europejskiej – powinniśmy sobie uświadomić, iż Jezus był Azjatą. Urodził się w Azji i tam przeżył swój ziemski czas. Bóg tak zaplanował plan zbawienia, że właśnie na tym kontynencie Kościół powstał, przez pierwsze wieki rozwijał się bardzo bujnie, a potem stał się mniejszością wśród ludów tego kontynentu”. Czasy prześladowań z Korei przywodzą na myśl pierwsze wieki Kościoła, okupione męczeństwem niezliczonych wyznawców Chrystusa, których krew stała się zasiewem przyszłych pokoleń chrześcijan. Św. Fulgencjusz z Ruspe mówił „Wiara nakazuje oddawać najwyższą i szczególną cześć męczennikom. (…) Słusznie więc pod ołtarzem umieszcza się męczenników, bo na ołtarzu kładzie się Chrystusa; słusznie pod ołtarzem spoczywają sprawiedliwi, bo na ołtarzu ofiaruje się Ciało Pańskie. Słusznie więc ustalono, że tam jest grób męczenników, gdzie codziennie jest sprawowana śmierć Pańska…”. 2.    Pierwsze wieki Kościoła, to również czasy, w których rozwinęła się tradycja patrystyczna. Zrodziła się ona z bogatej myśli i życia duchowego świętych mężów, których nazywamy Ojcami Kościoła. Wielu z nich przypieczętowało swoją wierność Chrystusowi męczeńską śmiercią. Na nich, jak również na wszystkich męczenników minionych dwóch tysięcy lat historii Chrystusowego Kościoła, patrzymy jako na tych, którzy w myśl słów Ewangelii są godni miana „matki, braci” – tj. najbliższej rodziny Jezusa Chrystusa. Oni bowiem posiedli nie tylko zdolność słuchania Słowa Bożego, ale i wypełniania go – tj. przenoszenia usłyszanej Bożej mądrości na praktykę codziennego życia. I mogą powiedzieć za św. Pawłem: „Za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna” (zob. 1 Kor 15,1-11). Łaska, której Bóg udzielił Apostołom, męczennikom, a później Ojcom Kościoła i świętym była darem Chrystusowej wiary, nadziei i miłości miłosiernej, która zachowuje od grzechu duszę nieskalaną. Podkreśla to dzisiejsza Ewangelia. Do grzesznej niewiasty Pan powiedział: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju” (zob. Łk 7,36-50). Święci Ojcowie Kościoła doświadczali owoców wiary, którą tak żarliwie głosili. Ona ich ocaliła nie tylko w pamięci Kościoła, ale przede wszystkim w pamięci Boga. Kogo On kocha, ten nigdy nie przemija. Dlatego dzisiaj jest naszym obowiązkiem przypominać wiernym o dobrodziejstwie wiary, zwłaszcza w zbliżającym się Roku Wiary. O tym, że wiara wnosi w życie porządek, chroni je przed chaosem, potęgami zła i ciemności, ocala od śmierci i zachowuje w wiecznej pamięci Boga, która jest po prostu miłością. 3.    Gdy Ewangelia - Dobra Nowina przeniknie nas na tyle, że myślimy i postępujemy jak Chrystus, wówczas tworzy się między nami a Nim wewnętrzne podobieństwo, jakie istnieje między braćmi. Jest ono o wiele silniejsze i głębsze niż więzy rodzinne. Chrystus przenika do naszego otoczenia, jeśli pozwalamy Mu wcielić się w nasze czyny; jeśli pozwalamy Mu mówić i działać wszędzie tam, gdzie przebywamy. W ten sposób rodzimy Go dla świata i stajemy się w pewnym sensie Jego matką. Orygenes mawiał, że „każdy chrześcijanin wezwany jest do tego, aby urodzić Boga, aby obdarzyć Go życiem na tym świecie”. Stanie się tak, jeżeli spełnimy dwa niezbędne warunki – są nimi słuchanie słowa Bożego i wypełnianie go. Pobożny Izraelita, wypowiadając codziennie słowa modlitwy Szema Izrael – Słuchaj Izraelu (Pwt 6,4n), prosił, by przeniknęła go wola jego Boga; wsłuchując się w Jego słowa, nie tylko nadstawiał uszu, ale przede wszystkim otwierał na nie swoje serce. Pragnienie wsłuchiwania się w słowa Bożej mądrości i przekładania ich na praktykę codziennego życia ożywia również nasze serca. Idziemy za przykładem świętych Ojców Kościoła, którzy wiedzieli u Kogo i w jaki sposób uczyć się mądrości. Do nich w szczególny sposób odnoszą się słowa mędrca Salomona, poszukującego prawdziwej mądrości: „Wiedząc jednak, że nie zdobędę jej inaczej, tylko jeśli Bóg jej udzieli - a i to już było sprawą mądrości wiedzieć, czyja jest ta łaska” (Mdr 8,21). Mądrością jest wiedzieć, gdzie lub bardziej u kogo jej szukać. Zdolność tę posiedli Ojcowie Kościoła jak i zastępy świętych męczenników. Nie bez powodu, jednym z kryteriów określających, kogo można uważać za Ojca Kościoła, jest świętość życia. Bł. Jan Paweł II w Liście Apostolskim Patres Ecclesie napisał: „Ojcami Kościoła słusznie nazywa się tych świętych, którzy w ciągu pierwszych wieków potęgą swej wiary, wzniosłością i bogactwem swej nauki wnieśli weń nowe siły żywotne i sprawili, że się wspaniale rozwijał. [...] Byli oni i pozostaną na zawsze Ojcami, sami bowiem są jakby stałą konstrukcją Kościoła i poprzez wszystkie wieki pełnią dla Kościoła wierną służbę. Stąd też każde następne głoszenie Ewangelii i nauczanie, jeśli chce być autentyczne, musi być uzgodnione z ich nauczaniem, każdy charyzmat i każdy urząd musi czerpać z żywego źródła ich ojcostwa, każdy nowy kamień dołożony do świętej budowli, która stale rośnie i poszerza się, musi mieścić się w ramach podwalin położonych przez nich i z podwalinami tymi być zespolony. Prowadzony tą pewnością, Kościół niestrudzenie wraca do ich pism, pełnych mądrości i zawsze świeżych” (nr 1). W pismach Ojców można znaleźć niezmienne prawdy, które leżą u podstaw każdej autentycznej odnowy w porządku duchowym i teologicznym: niezbędny związek z wiarą, gorące pragnienie zgłębiania misterium Chrystusa, głęboki sens Tradycji, bezgraniczną miłość do Kościoła. Niech te intencje towarzyszą wam podczas obrad, których tematem jest problem zła w człowieku, Kościele i świecie wg Ojców Kościoła. Drodzy Bracia!
Ojcowie są zasadniczo i przede wszystkim komentatorami Pisma Świętego: „divinorum librorum tractatores”. Pozostają oni dla nas prawdziwymi mistrzami, można nawet powiedzieć, że pod wieloma względami przewyższają egzegetów średniowiecza i czasów nowożytnych dzięki pewnego rodzaju subtelnej intuicji spraw niebiańskich i godnej podziwu przenikliwości duchowej, która pozwalała im głębiej wchodzić w rzeczywistość Słowa Bożego. Może wyjaśnieniem tego fenomenu są słowa wiersza Karola Wojtyły:
„Dzięki, żeś miejsce duszy tak daleko odsunął od zgiełku
i w nim przebywasz przyjaźnie otoczony dziwnym ubóstwem,
Niezmierny, ledwo celkę zajmujesz maleńką,
kochasz miejsca bezludne i puste.” Drodzy Bracia!
Ojcowie Kościoła, w przeciwieństwie do nas, kochali miejsca bezludne i puste, otaczali się „dziwnym ubóstwem”...
O milczeniu, ciszy i słowie – o wzajemnej zależności miedzy nimi - mówi tegoroczne orędzie na 46 Światowy Dzień Środków Przekazu Społecznego, warto je zgłębić..
Nie można się dziwić, że w różnych tradycjach religijnych, samotność i milczenie są uprzywilejowanymi przestrzeniami, które pomagają ludziom w odnalezieniu samych siebie i tej Prawdy, która nadaje sens wszystkim rzeczom. Bóg objawienia biblijnego przemawia także bez słów: „Jak pokazuje krzyż Chrystusa, Bóg przemawia również milczeniem. Milczenie Boga, doświadczenie oddalenia Wszechmogącego i Ojca stanowi decydujący etap ziemskiej drogi Syna Bożego, wcielonego Słowa. (...) Milczenie Boga jest przedłużeniem Jego poprzednich słów. W tych mrocznych chwilach przemawia On w misterium swego milczenia” (Posynodalna adhortacja apostolska „Verbum Domini”, 30 września 2010, 21). Drodzy Bracia – choć zabrzmi to paradoksalnie w środku miasta – życzę wam – odkrycia na nowo zależności między milczeniem a słowem; niech On przemówi do was w misterium swego milczenia... Życzę, by obecne spotkanie sekcji patrystycznej zaowocowało na uczelniach katolickich i w seminariach duchownych ochotnym powracaniem do korzeni tradycji chrześcijańskiej, do pism świętych mężów, którzy nie tylko potrafili słuchać słów Pana, ale wypełniać i objaśniać je całym swoim życiem. Otrzymali za to wieniec chwały i stali się prawdziwą duchową rodziną Jezusa Chrystusa. Życzę i proszę o to, abyście Rok Wiary ubogacili przypominaniem świadectwa wiary Ojców Kościoła i osobistym świadectwem życia, płynącym z wiary. Pragnę zakończyć tę naszą refleksję słowami modlitwy św. Izydora z Sewilli: „Stajemy przed Tobą, Panie Duchu Boży, stajemy uwikłani wprawdzie w ludzkie grzechy, ale w imię Twoje specjalnie zebrani. Przybądź do nas, pozostań z nami, zechciej przeniknąć nasze serca. Naucz nas, co mamy czynić, ukaż nam drogę, którą mamy kroczyć, zdziałaj to czego mamy dokonać. Ty sam bądź natchnieniem i sprawcą naszych rozstrzygnięć albowiem Ty sam z Bogiem Ojcem i Synem masz imię chwalebne. Nie dopuść, abyśmy stali się mącicielami sprawiedliwości, albowiem Ty prawość najwięcej miłujesz. Nie dopuść, by niewiedza pchnęła nas na niewłaściwą drogę, by życzliwość nas ugięła, a wzgląd na urzędy czy osoby nas zepsuł, ale zjednocz nas ze sobą skutecznie darem Twojej łaski, byśmy byli jednym w Tobie i ani na włos nie zboczyli z drogi prawdy; zebrani zaś w imię Twoje, byśmy mając we wszystkim na oku umiar i miłość, tak trzymali się sprawiedliwości, żeby te nasze rozważania w niczym nie pozostawały w niezgodzie z Tobą, w życiu zaś przyszłym, żebyśmy za dobrą pracę otrzymali nagrodę wiekuistą. Amen.”

 

 

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media