Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Mamy misję do spełnienia – jak Maryja

katedra

 Homilia Arcybiskupa Katowickiego
uroczystość Narodzenia NMP – Pszów, 2012

1. Kościół raduje się dzisiaj z narodzenia córki Joachima i Anny – Maryi z Nazaretu, którą Bóg wybrał na Matkę swego Syna. Św. Andrzej z Krety pisał o tym wydarzeniu tak:
„Wypadało, aby cudowne i niezwykłe zamieszkanie Boga wśród ludzi poprzedzone było jakimś wprowadzeniem do tej radości, w której zaczyna się tak wielki dar zbawienia dla nas. To właśnie wspominamy w dzisiejszym święcie. Narodziny Bogarodzicy stanowią początek, wypełnieniem zaś i kresem jest zjednoczenie Słowa z ciałem. Oto przychodzi na świat Dziewica, przyjmuje pokarm i wzrasta, aby być Matką Boga, Króla wieków. Dziś został wzniesiony przybytek Stwórcy wszechświata, dziś stworzenie mocą niepojętego zamysłu Boga przygotowuje nowe mieszkanie Stwórcy” (Kazanie I, Brewiarz t. IV, s. 1138-1139).
Wszystkim znany jest z pewnością obraz Boga – Garncarza, który stwarza człowieka na podobieństwo glinianego naczynia, napełniając je tchnieniem życia. Pan i Stwórca ukształtował Maryję, aby przyjęła Jego wolę, stając się Arką Przymierza, Namiotem Spotkania Boga z ludźmi w Jezusie Chrystusie.
Świętujemy więc narodzenie Maryi ze względu na Jej Syna i przed Ewangelią śpiewaliśmy z radością.
„Szczęśliwa jesteś, Najświętsza Maryjo Panno, i godna wszelkiej chwały, z Ciebie narodziło się Słońce sprawiedliwości, Chrystus, który jest naszym Bogiem”. A ktoś dopowiedział, że Maryja jest niejako księżycem, który cały swój blask i całe swoje światło czerpie od Słońca – swojego Syna. Trzeba też zauważyć, że otrzymane światło Maryja kieruje na człowieka.
2. Tę prawdę wyraża czczony w Pszowie obraz Maryi; przybył tu razem z pielgrzymami z Jasnej Góry 290 lat temu (1722); i odtąd Maryja zaczęła działać i oddziaływać, zdobywając w tym miejscu zyskiwania nadziei dodatkowe imię: Uśmiechnięta.
Dyskretnego uśmiechu Maryja nie zatrzymuje dla siebie, ale pragnie, by pojawił się na twarzy każdego, kto tu pielgrzymuje. Aby to osiągnąć przemawia przede wszystkim swoim życiorysem, bardzo podobnym do naszych; pełnym trudności i przeciwieństw, cierpienia itd. Przemawia wiernym wypełnieniem swojej misji, aby dodać nadziei.
Jako Matka Jezusa była Jego pierwszą misjonarką. Kiedy pełna radości przemierzała góry Judei, aby dotrzeć do swej krewnej Elżbiety, już wtedy stała się obrazem przyszłego Kościoła, który niesie nadzieję człowiekowi nadzieję poprzez góry historii.
Maryja znała mroczne zapowiedzi proroków o cierpieniu Sługi Pańskiego; pamiętała też słowa Symeona o mieczu, który zrani Jej serce; doświadczyła dramatu narodzin swego Syna w ubóstwie, w poczuciu zagrożenia; musiała przyjąć los uciekiniera i emigranta; widziała, jak wokół Jezusa narasta nienawiść; stała wreszcie pod krzyżem, gdy wszystko zdawało się mówić – umarła Twoja nadzieja.
    A jednak pośród tych wszystkich burz, pośród ciemności Matka Boża wytrwała, ponieważ ciągle słyszała w swym Sercu słowa Anioła i wierzyła im: Nie bój się Maryjo! Znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Panowaniu Twego Syna nie będzie końca (por. Łk 1,30-33). Nic więc nie odebrało Maryi nadziei.
W tych nieraz trudnych sytuacjach, a jak słyszeliśmy, nie brakowało ich w życiu Matki Bożej, jak balsam na rany, działają słowa św. Pawła: Bóg współdziała we wszystkim dla naszego dobra. 
Maryja do końca pełniła swoją misję, nawet tę zleconą z wysokości krzyża, stając się Matką Jana i całej wspólnoty Kościoła.
I do dziś Matka Jezusa pozostając w Kościele, wśród nas, jako nauczycielka nadziei i świadek Jezusa Chrystusa – Jedynej Nadziei człowieka, mówi nam: Nie bój się..! Znalazłeś łaskę u Boga... I niech to będzie źródłem radości i uśmiechu i satysfakcji z pełnionej misji.

Drodzy Pielgrzymi!
3. W święto Narodzenia NMP Kościół podarował nam fragment ewangelii świętego Mateusza, mówiący o rodowodzie Jezusa. Maryja została przez Boga wpisana w dzieje zbawienia, których kresem jest Syn Boży.
Modne jest dzisiaj wśród niektórych odtwarzanie drzew genealogicznych swych rodzin, poszukiwanie korzeni i odkrywanie swojej tożsamości. Niezależnie od tego, jakie jest nasze indywidualne drzewo pochodzenia, wszyscy jesteśmy włączeni w Boże dzieje. Należymy do nich, jesteśmy częścią cudownego planu Boga, który – jak uczy święty Paweł – przeznaczył nas na to, abyśmy się stali na wzór obrazu Jego Syna, „aby On był pierworodnym między wielu braćmi” (Rz 8,28-30). W tym duchu tworzymy jedną rodzinę Kościoła, który jest naszym domem. Nasza przynależność do tej rodziny nigdy nie może mieć charakteru jakiegoś „związku partnerskiego”, umowy między Bogiem a nami, którą piszemy według własnego planu, zastrzegając sobie ewentualność jej zerwania, gdy doskwierają nam – w naszej opinii – n.p. Boże przykazania, czy wymagania Chrystusowej nauki głoszonej w Kościele.
4. Narodziny NMP mówią również o naszym przeznaczeniu, i to nie tylko do życia na ziemi, ale także do życia w wieczności. Między tymi dwoma rzeczywistościami nie ma podziału – otrzymaliśmy jeden dar życia, które swój początek ma w Bogu i w Nim także ma swoją wieczną kontynuację. Od Boga wyszliśmy i ku Bogu zmierzamy; i już dziś winniśmy się radować z faktu, że nasze imiona już są zapisane w niebie.
Obrazem tego życia, ku któremu zmierzamy jest nowe ziarno siewne, które w tym czasie Kościół błogosławi, powierzając jego wzrost i dojrzewanie do żniwa Bogu przez przyczynę Matki Bożej Siewnej.
Na wzór Chrystusa i Jego wybranych jesteśmy jako to Boże pszeniczne ziarno rzucone w glebę świata, ziarno obdarzone łaską Bożą, darami naturalnymi, dzięki którym możemy rosnąć ku górze i nieść w sobie nadzieję na obfity plon uczynków mających nieśmiertelną przyszłość.
Ta prawda budzi naszą odpowiedzialność – za życie; najpierw za życie własne i każde inne życie. Ta prawda podkreśla naszą misję, jaka mamy do spełnienia według zamysłów Bożej woli.
Tej odpowiedzialności za siebie i innych uczy nas Maryja – Pani naszych siewów. Ona cała była oddana Bogu, już od chwili niepokalanego poczęcia. Cała Boża – przez całe życie, co było źródłem Jej radości i uśmiechu.
5. Jej świętość od poczęcia, przez narodzenie, aż po wniebowzięcie wyrażają szaty wkładane na obrazy Matki Bożej. Tu w Pszowie włożyliśmy tylko korony – na głowę Jezusa i Maryi. Tym nie mniej warto zauważyć, iż niezwykle ciekawy jest zwyczaj ubierania świętych obrazów w sukienki. Wyraża on przekonanie, że Maryja odziana jest w szatę, która wyraża łaskę Jej wybrania na Matkę Syna Bożego.
Świetlaną szatę łaski otrzymaliśmy i my w sakramencie chrztu świętego. Dana nam wówczas biała szata wyrażała dar odkupienia – zostaliśmy wybieleni we krwi Baranka. Nie przestała jednak wyrażać i tego, że mamy obowiązek zachować nasze dusze nieskalanymi aż po życie wieczne. Naszym zadaniem jest, więc nawracanie się, zmaganie z grzechem w sobie i ze strukturami grzechu, które deprawują całe społeczności.

Drodzy Bracia i Siostry!
Przede wszystkim naszym obowiązkiem jest dać świadectwo, mamy misję do spełnienia, szczególnie wobec młodego pokolenia. Mamy się okazać mocnym ogniwem w łańcuchu wiary pokoleń; będzie tak, jeśli będziemy naśladować postawę Maryi, służebnicy Boga i człowieka. Jej służba wyrażała się w trosce i działaniu.
Na początku roku szkolnego myślimy z troską o polskiej szkole. Doczekaliśmy w Polsce czasów wspaniałych. Oto polski dom, szkoła i Kościół, możemy mówić w kwestii wychowania jednym głosem.
Niestety w ostatnim czasie pojawiają się próby zakłócenia tej harmonii poprzez odbierania rodzicom wpływu na wychowanie dziecka w szkole. I nie tylko to, są też inne problemy, o których pisał ostatnio obszernie GN.
Dlatego proszę Was w tym miejscu, abyście młodemu pokoleniu przekazywali wiarę, uczyli poważnego traktowania Boga i troszczyli się bardzo o dusze dzieci i młodzieży zatruwane fałszywymi iluzjami wolności pojmowanej jako uwolnienie od wszelkich norm, jako pełna swoboda obyczajów, bez odpowiedzialności i wymagań.

Bracia i Siostry!
My starsi pamiętamy, jak wszystko w naszym kraju było podporządkowane produkcji. Nie liczył się człowiek i środowisko, tylko produkcja. Dziś już bardziej szanujemy dzieło stworzenia; naturalne środowisko człowieka, aby je przekazać następnym pokoleniom. W miastach i gminach ustawiono specjalne pojemniki na śmieci. Korzystamy z tych rozwiązań, gdyż mamy świadomość, że w ten sposób dbamy o dzieło stworzenia i pomagamy sobie.
Z drugiej strony niektórym się wydaje, że można bez konsekwencji zaśmiecać pamięć i zatruwać dusze młodego człowieka, traktując je jak śmietniki, gdzie wszystko, dosłownie wszystko można” wsypać. Bardzo potrzebna jest prawna i faktyczna obrona i ochrona młodego pokolenia przed duchową dewastacją, przed zaśmiecaniem ducha młodego pokolenia, zwłaszcza w anonimowej przestrzeni Internetu. I w tym zakresie wszyscy mamy misje do spełnienia; mamy też świadomość, że w tym zakresie trzeba pomóc rodzicom i nauczycielom, katechetom i wychowawcom. Trzeba też mocno podkreślić odpowiedzialność nas wszystkich za słowo – to wypowiedziane i anonimowo napisane, które krąży w sieci, bo nieraz deprawuje i gorszy.

Moi Drodzy!
Mamy misje do spełnienia. Miała ją również biegaczka z Etiopii, Meseret Denar, która po wygranym olimpijskim biegu o na 5 km wyciągnęła spod koszulki obrazek Matki Bożej i obiegła z nim stadion, pokazała go kamerze i ucałowała, modląc się i płacząc. To był jeden z najbardziej wzruszających momentów zmagań sportowych podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Przekaz był jasny – Ona zwyciężyła – nie ja; albo też zwyciężyłam dla Niej.

Moi Drodzy! Jako czciciele Maryi – jesteśmy podobni do naszej siostry – z Etiopii - też nosimy Maryję na piersi – nosimy medalik; nade wszystko mamy Ją w sercu, a wiedząc o tym, doświadczamy jako bracia i siostry Jej Syna – Jej macierzyńskiej opieki.
Więc biegnijmy przez Życie z Maryją i dla Niej; bądźmy wdzięczni Bogu, że dał Ją jako Matkę swojemu Synowi i nam.
Z Nią wiążmy nasze nadzieje, abyśmy tak jak Ona wypełniali plan Ojca. Ta świadomość jest źródłem pokoju i radości!

Drodzy Pielgrzymi!
Zgodnie ze śląska tradycją na urodziny – przynosimy prezenty. Nasza tu obecność, to w jakimś sensie „prezent” dla Matki Bozej Uśmiechniętej z Pszowa.
I dodajemy jeszcze różę – symbol wdzięczności za to, że w tym szczególnym miejscu jest z nami od trzech wieków; co więcej dzieli z nami nasze losy, wysłuchuje, pociesza, umacnia nadzieję, przywraca uśmiech na twarzy.
Po prostu – Maryja jest z nami – niech z nami pozostanie – jako Królowa Rodzin, jako Stella Maris – jako Gwiazda Orientująca i jako Gwiazda Nowej Ewangelizacji.

Moi Drodzy!
Myślę, że nie będzie nadużyciem tego znaku, jeśli tym znakiem róży obdarujemy – przynajmniej duchowo - wszystkie obecne tu kobiety, które dały życie, które stały się matkami; dały swoim dzieciom życie fizyczne i duchowe; które za przykładem Maryi pełnią swoją misję, uśmiechają się do świata, do swoich i wnoszą pokój oraz nadzieję.
Na koniec módlmy się do Maryi, abyśmy wszyscy spełnili naszą misję do końca, z nadzieją, z uśmiechem.
Maryjo, Matko nadziei, bądź z nami na naszych drogach!
Naucz nas głosić Boga żywego;
Pomóż nam dawać świadectwo Jezusowi;
Spraw byśmy służyli bliźnim; otwierali się na potrzebujących,
Wprowadzali pokój, zapałem budowali świat bardziej sprawiedliwy;
Wstawiaj się za nami, którzy działamy w historii – jak Ty – pewni, że plan Ojca się wypełni.
Niech się plan Ojca wypełnia – w was i przez was. Amen.

Mamy misję do spełnienia – jak Maryja

Homilia Arcybiskup Katowickiego; uroczystość Narodzenia NMP – Pszów, 2012

 

1. Kościół raduje się dzisiaj z narodzenia córki Joachima i Anny – Maryi z Nazaretu, którą Bóg wybrał na Matkę swego Syna. Św. Andrzej z Krety pisał o tym wydarzeniu tak:

Wypadało, aby cudowne i niezwykłe zamieszkanie Boga wśród ludzi poprzedzone było jakimś wprowadzeniem do tej radości, w której zaczyna się tak wielki dar zbawienia dla nas. To właśnie wspominamy w dzisiejszym święcie. Narodziny Bogarodzicy stanowią początek, wypełnieniem zaś i kresem jest zjednoczenie Słowa z ciałem. Oto przychodzi na świat Dziewica, przyjmuje pokarm i wzrasta, aby być Matką Boga, Króla wieków. Dziś został wzniesiony przybytek Stwórcy wszechświata, dziś stworzenie mocą niepojętego zamysłu Boga przygotowuje nowe mieszkanie Stwórcy” (Kazanie I, Brewiarz t. IV, s. 1138-1139).

Wszystkim znany jest z pewnością obraz Boga – Garncarza, który stwarza człowieka na podobieństwo glinianego naczynia, napełniając je tchnieniem życia. Pan i Stwórca ukształtował Maryję, aby przyjęła Jego wolę, stając się Arką Przymierza, Namiotem Spotkania Boga z ludźmi w Jezusie Chrystusie.

Świętujemy więc narodzenie Maryi ze względu na Jej Syna i przed Ewangelią śpiewaliśmy z radością.

Szczęśliwa jesteś, Najświętsza Maryjo Panno, i godna wszelkiej chwały, z Ciebie narodziło się Słońce sprawiedliwości, Chrystus, który jest naszym Bogiem”. A ktoś dopowiedział, że Maryja jest niejako księżycem, który cały swój blask i całe swoje światło czerpie od Słońca – swojego Syna. Trzeba też zauważyć, że otrzymane światło Maryja kieruje na człowieka.

2. Tę prawdę wyraża czczony w Pszowie obraz Maryi; przybył tu razem z pielgrzymami z Jasnej Góry 290 lat temu (1722); i odtąd Maryja zaczęła działać i oddziaływać, zdobywając w tym miejscu zyskiwania nadziei dodatkowe imię: Uśmiechnięta.

Dyskretnego uśmiechu Maryja nie zatrzymuje dla siebie, ale pragnie, by pojawił się na twarzy każdego, kto tu pielgrzymuje. Aby to osiągnąć przemawia przede wszystkim swoim życiorysem, bardzo podobnym do naszych; pełnym trudności i przeciwieństw, cierpienia itd. Przemawia wiernym wypełnieniem swojej misji, aby dodać nadziei.

Jako Matka Jezusa była Jego pierwszą misjonarką. Kiedy pełna radości przemierzała góry Judei, aby dotrzeć do swej krewnej Elżbiety, już wtedy stała się obrazem przyszłego Kościoła, który niesie nadzieję człowiekowi nadzieję poprzez góry historii.

Maryja znała mroczne zapowiedzi proroków o cierpieniu Sługi Pańskiego; pamiętała też słowa Symeona o mieczu, który zrani Jej serce; doświadczyła dramatu narodzin swego Syna w ubóstwie, w poczuciu zagrożenia; musiała przyjąć los uciekiniera i emigranta; widziała, jak wokół Jezusa narasta nienawiść; stała wreszcie pod krzyżem, gdy wszystko zdawało się mówić – umarła Twoja nadzieja.

A jednak pośród tych wszystkich burz, pośród ciemności Matka Boża wytrwała, ponieważ ciągle słyszała w swym Sercu słowa Anioła i wierzyła im: Nie bój się Maryjo! Znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Panowaniu Twego Syna nie będzie końca (por. Łk 1,30-33). Nic więc nie odebrało Maryi nadziei.

W tych nieraz trudnych sytuacjach, a jak słyszeliśmy, nie brakowało ich w życiu Matki Bożej, jak balsam na rany, działają słowa św. Pawła: Bóg współdziała we wszystkim dla naszego dobra.

Maryja do końca pełniła swoją misję, nawet tę zleconą z wysokości krzyża, stając się Matką Jana i całej wspólnoty Kościoła.

I do dziś Matka Jezusa pozostając w Kościele, wśród nas, jako nauczycielka nadziei i świadek Jezusa Chrystusa – Jedynej Nadziei człowieka, mówi nam: Nie bój się..! Znalazłeś łaskę u Boga...I niech to będzie źródłem radości i uśmiechu i satysfakcji z pełnionej misji.

Drodzy Pielgrzymi!

2. W święto Narodzenia NMP Kościół podarował nam fragment ewangelii świętego Mateusza, mówiący o rodowodzie Jezusa. Maryja została przez Boga wpisana w dzieje zbawienia, których kresem jest Syn Boży.

Modne jest dzisiaj wśród niektórych odtwarzanie drzew genealogicznych swych rodzin, poszukiwanie korzeni i odkrywanie swojej tożsamości. Niezależnie od tego, jakie jest nasze indywidualne drzewo pochodzenia, wszyscy jesteśmy włączeni w Boże dzieje. Należymy do nich, jesteśmy częścią cudownego planu Boga, który – jak uczy święty Paweł – przeznaczył nas na to, abyśmy się stali na wzór obrazu Jego Syna, „aby On był pierworodnym między wielu braćmi” (Rz 8,28-30). W tym duchu tworzymy jedną rodzinę Kościoła, który jest naszym domem. Nasza przynależność do tej rodziny nigdy nie może mieć charakteru jakiegoś „związku partnerskiego”, umowy między Bogiem a nami, którą piszemy według własnego planu, zastrzegając sobie ewentualność jej zerwania, gdy doskwierają nam – w naszej opinii – n.p. Boże przykazania, czy wymagania Chrystusowej nauki głoszonej w Kościele.

3. Narodziny NMP mówią również o naszym przeznaczeniu, i to nie tylko do życia na ziemi, ale także do życia w wieczności. Między tymi dwoma rzeczywistościami nie ma podziału – otrzymaliśmy jeden dar życia, które swój początek ma w Bogu i w Nim także ma swoją wieczną kontynuację. Od Boga wyszliśmy i ku Bogu zmierzamy; i już dziś winniśmy się radować z faktu, że nasze imiona już są zapisane w niebie.

Obrazem tego życia, ku któremu zmierzamy jest nowe ziarno siewne, które w tym czasie Kościół błogosławi, powierzając jego wzrost i dojrzewanie do żniwa Bogu przez przyczynę Matki Bożej Siewnej.

Na wzór Chrystusa i Jego wybranych jesteśmy jako to Boże pszeniczne ziarno rzucone w glebę świata, ziarno obdarzone łaską Bożą, darami naturalnymi, dzięki którym możemy rosnąć ku górze i nieść w sobie nadzieję na obfity plon uczynków mających nieśmiertelną przyszłość.

Ta prawda budzi naszą odpowiedzialność – za życie; najpierw za życie własne i każde inne życie. Ta prawda podkreśla naszą misję, jaka mamy do spełnienia według zamysłów Bożej woli.

Tej odpowiedzialności za siebie i innych uczy nas Maryja – Pani naszych siewów. Ona cała była oddana Bogu, już od chwili niepokalanego poczęcia. Cała Boża – przez całe życie, co było źródłem Jej radości i uśmiechu.

4. Jej świętość od poczęcia, przez narodzenie, aż po wniebowzięcie wyrażają szaty wkładane na obrazy Matki Bożej. Tu w Pszowie włożyliśmy tylko korony – na głowę Jezusa i Maryi. Tym nie mniej warto zauważyć, iż niezwykle ciekawy jest zwyczaj ubierania świętych obrazów w sukienki. Wyraża on przekonanie, że Maryja odziana jest w szatę, która wyraża łaskę Jej wybrania na Matkę Syna Bożego.

Świetlaną szatę łaski otrzymaliśmy i my w sakramencie chrztu świętego. Dana nam wówczas biała szata wyrażała dar odkupienia – zostaliśmy wybieleni we krwi Baranka. Nie przestała jednak wyrażać i tego, że mamy obowiązek zachować nasze dusze nieskalanymi aż po życie wieczne. Naszym zadaniem jest, więc nawracanie się, zmaganie z grzechem w sobie i ze strukturami grzechu, które deprawują całe społeczności.

Drodzy Bracia i Siostry!

Przede wszystkim naszym obowiązkiem jest dać świadectwo, mamy misję do spełnienia, szczególnie wobec młodego pokolenia. Mamy się okazać mocnym ogniwem w łańcuchu wiary pokoleń; będzie tak, jeśli będziemy naśladować postawę Maryi, służebnicy Boga i człowieka. Jej służba wyrażała się w trosce i działaniu.

Na początku roku szkolnego myślimy z troską o polskiej szkole. Doczekaliśmy w Polsce czasów wspaniałych. Oto polski dom, szkoła i Kościół, możemy mówić w kwestii wychowania jednym głosem.

Niestety w ostatnim czasie pojawiają się próby zakłócenia tej harmonii poprzez odbierania rodzicom wpływu na wychowanie dziecka w szkole. I nie tylko to, są też inne problemy, o których pisał ostatnio obszernie GN.

Dlatego proszę Was w tym miejscu, abyście młodemu pokoleniu przekazywali wiarę, uczyli poważnego traktowania Boga i troszczyli się bardzo o dusze dzieci i młodzieży zatruwane fałszywymi iluzjami wolności pojmowanej jako uwolnienie od wszelkich norm, jako pełna swoboda obyczajów, bez odpowiedzialności i wymagań.

Bracia i Siostry!

My starsi pamiętamy, jak wszystko w naszym kraju było podporządkowane produkcji. Nie liczył się człowiek i środowisko, tylko produkcja. Dziś już bardziej szanujemy dzieło stworzenia; naturalne środowisko człowieka, aby je przekazać następnym pokoleniom. W miastach i gminach ustawiono specjalne pojemniki na śmieci. Korzystamy z tych rozwiązań, gdyż mamy świadomość, że w ten sposób dbamy o dzieło stworzenia i pomagamy sobie.

Z drugiej strony niektórym się wydaje, że można bez konsekwencji zaśmiecać pamięć i zatruwać dusze młodego człowieka, traktując je jak śmietniki, gdzie wszystko, dosłownie wszystko można” wsypać. Bardzo potrzebna jest prawna i faktyczna obrona i ochrona młodego pokolenia przed duchową dewastacją, przed zaśmiecaniem ducha młodego pokolenia, zwłaszcza w anonimowej przestrzeni Internetu. I w tym zakresie wszyscy mamy misje do spełnienia; mamy też świadomość, że w tym zakresie trzeba pomóc rodzicom i nauczycielom, katechetom i wychowawcom. Trzeba też mocno podkreślić odpowiedzialność nas wszystkich za słowo – to wypowiedziane i anonimowo napisane, które krąży w sieci, bo nieraz deprawuje i gorszy.

Moi Drodzy!

Mamy misje do spełnienia. Miała ją również biegaczka z Etiopii, Meseret Denar, która po wygranym olimpijskim biegu o na 5 km wyciągnęła spod koszulki obrazek Matki Bożej i obiegła z nim stadion, pokazała go kamerze i ucałowała, modląc się i płacząc. To był jeden z najbardziej wzruszających momentów zmagań sportowych podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Przekaz był jasny – Ona zwyciężyła – nie ja; albo też zwyciężyłam dla Niej.

Moi Drodzy! Jako czciciele Maryi – jesteśmy podobni do naszej siostry – z Etiopii - też nosimy Maryję na piersi – nosimy medalik; nade wszystko mamy Ją w sercu, a wiedząc o tym, doświadczamy jako bracia i siostry Jej Syna – Jej macierzyńskiej opieki.

Więc biegnijmy przez Życie z Maryją i dla Niej; bądźmy wdzięczni Bogu, że dał Ją jako Matkę swojemu Synowi i nam.

Z Nią wiążmy nasze nadzieje, abyśmy tak jak Ona wypełniali plan Ojca. Ta świadomość jest źródłem pokoju i radości!

Drodzy Pielgrzymi!

Zgodnie ze śląska tradycją na urodziny – przynosimy prezenty. Nasza tu obecność, to w jakimś sensie „prezent” dla Matki Bozej Uśmiechniętej z Pszowa.

I dodajemy jeszcze różę – symbol wdzięczności za to, że w tym szczególnym miejscu jest z nami od trzech wieków; co więcej dzieli z nami nasze losy, wysłuchuje, pociesza, umacnia nadzieję, przywraca uśmiech na twarzy.

Po prostu – Maryja jest z nami – niech z nami pozostanie – jako Królowa Rodzin, jako Stella Maris – jako Gwiazda Orientująca i jako Gwiazda Nowej Ewangelizacji.

Moi Drodzy!

Myślę, że nie będzie nadużyciem tego znaku, jeśli tym znakiem róży obdarujemy – przynajmniej duchowo - wszystkie obecne tu kobiety, które dały życie, które stały się matkami; dały swoim dzieciom życie fizyczne i duchowe; które za przykładem Maryi pełnią swoją misję, uśmiechają się do świata, do swoich i wnoszą pokój oraz nadzieję.

Na koniec módlmy się do Maryi, abyśmy wszyscy spełnili naszą misję do końca, z nadzieją, z uśmiechem.

Maryjo, Matko nadziei, bądź z nami na naszych drogach!

Naucz nas głosić Boga żywego;

Pomóż nam dawać świadectwo Jezusowi;

Spraw byśmy służyli bliźnim; otwierali się na potrzebujących,

Wprowadzali pokój, zapałem budowali świat bardziej sprawiedliwy;

Wstawiaj się za nami, którzy działamy w historii – jak Ty – pewni, że plan Ojca się wypełni.

Niech się plan Ojca wypełnia – w was i przez was. Amen.

 

 

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media