Got 0 bytes response, method=default Response decode error Wniebowzięcie to ruch ku górze, patrzenie ku niebu.

katedra

Homilia Arcybiskupa Katowickiego,
Studzionka – 140. rocznica breve Piusa IX; 2012.09.06
 
Umiłowani w Chrystusie!
Gromadzimy się w Kościele p.w. Wniebowzięcia NMP w Studzionce. Pragniemy oddać cześć Tej, która – ukończywszy swe ziemskie pielgrzymowanie – została z duszą i ciałem wzięta do nieba.
Wniebowzięcie to ruch ku górze, patrzenie ku niebu. Rozważając tę tajemnicę, przypatrujemy się naszemu powołaniu. Obraz, jaki przedstawia Apokalipsa, mówiąc o Maryi obleczonej w słońce, jest zapowiedzią naszej przyszłości. Bóg chciałby położyć księżyc pod naszymi stopami, Jego pragnieniem jest nasza świętość, czyli życie zgodne z Jego wolą, tak bardzo zgodne, że aż trwałe, na wieczność. Współczesna kultura masowa, która ubóstwia ciało, ściąga je w rzeczywistości w dół. Chrześcijaństwo zawsze wyznaczało ludziom inny kierunek, wskazując na Jezusa, Maryję i wszystkich świętych.
Już święty Paweł wzywał swych słuchaczy: „Dążcie do tego, co w górze!” (Kol 3,1-2); „Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy” (Ga 5,25). Apostoł narodów dobrze odczytał słowa Pana: „Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczy… Gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje” (Mt 6,20-21).
Życie chrześcijanina winno być wstępowaniem ku górze, wysiłkiem, trudem, walką z tym, co nas wiąże z ziemią i oddala od nieba. Ten kierunek wskazały nam ostatnio igrzyska olimpijskie w Londynie, gdzie najlepsi z najlepszych walczyli o medale, o tytuł mistrza. Przywołany już święty Paweł widział życie wierzących w Chrystusa na sposób sportowców, biegaczy i zapaśników (por. 2 Tm 2,5). Te olimpijskie dyscypliny, jak i pozostałe, wymagają od zawodników wieloletnich treningów, morderczej walki z ograniczeniami ciała, psychiki, ducha. Jest to zmaganie tym większe, kiedy zawodnik jest osobą niepełnosprawną. Kto zdobywa tytuł mistrza? Święty Paweł mówi: „wszyscy biegną, ale tylko jeden wygrywa” (por. 1 Kor 9, 24-27). Tak jest w sporcie, ale nie w naszym życiu. Wszyscy jesteśmy przeznaczeni do zwycięstwa – wolą Boga jest nasze uświęcenie. Wolą Boga jest nasze zbawienie. Musimy jednak dać coś z siebie, jak to dziś mówi ekonomia – wkład własny: posłuszeństwo woli Bożej, życie według przykazania miłości Boga i bliźniego, chodzenie drogą światła i wyrzeczenie się wszelkich związków z mocami ciemności.
 
Drogie Siostry i Bracia!
Matka Boża ma wiele „imion". W Studzionce tradycyjnie czcimy Ją jako Wniebowziętą i jako Królową Różańca Świętego. Spójrzmy na jej cudowny obraz: Matka Najświętsza podaje różaniec św. Dominikowi, a św. Katarzyna Sieneńska wydaję się zapraszać nas wszystkich byśmy go przyjęli. To bez wątpienia zachęta do wytrwałej, ufnej modlitwy różańcowej! (Paulina Jaricot). Tak modlili się Wasi przodkowie, uciekając się pod płaszcz Matki Najświętszej w czasie panującej tu zarazy. Gdy epidemia ustała, Pius IX – 3 września 1847 roku – wydał breve (tj. dokument papieski) uznający tutejszy obraz Matki Bożej za cudowny. Obchodzimy dziś uroczyście 140. rocznicę tego wydarzenia.
I weźmy przykład z naszych przodków – to przecież oni przekazali nam wiarę. To oni wprowadzili nas do Kościoła, będącego naszym wspólnym domem, w którym możemy u ufnością zbliżać się do Chrystusa i do jego Matki Maryi. To oni wreszcie nauczyli nas gorącej, wiernej, codziennej modlitwy. Bądźmy wierni temu cennemu dziedzictwu!
 
Drodzy w Chrystusie!
Często wierni widzą też w Maryi „Gwiazdę”, stąd tytuł „Stella maris” – Gwiazda morza, gwiazda dająca orientację. Kiedy żeglujemy po morzu historii, pośród burz i ciemności, wówczas szukamy drogowskazów, które pomogą nam dotrzeć do portu zbawienia. Szukamy gwiazd wskazujących właściwy kurs. I Bóg nam je daje, zapala je w ciągu dziejów zbawienia. Prawdziwymi gwiazdami naszego życia są osoby, które potrafiły żyć w sposób prawy. One są gwiazdami nadziei. Pomagają nam dotrzeć do Jezusa – prawdziwego Światła, które wzeszło nad wszystkimi ciemnościami historii. Maryja i Święci czerpią swe światło od Chrystusa i w ten sposób pozwalają nam orientować się w naszej przeprawie. Jednak pośród wszystkich Świętych szczególnie mocnym światłem jaśnieje Matka Syna Bożego. „Któż bardziej niż Maryja mógłby być gwiazdą nadziei dla nas – Ona, która przez swoje „tak” otwarła Bogu samemu drzwi naszego świata; Ona, która stała się żyjącą Arką Przymierza, w której Bóg przyjął ciało, stał się jednym z nas, pośród nas „rozbił swój namiot” (por. J 1,14)? (SS 49)
Maryja jest Gwiazdą naszej nadziei nie tylko w tajemnicy Wniebowzięcia, ale również poprzez świadectwo swego życia na ziemi. Ona bowiem należała do tych pokornych i wielkich dusz w Izraelu, które wyczekiwały pociechy Izraela (Łk 2,25) i wyzwolenia Jerozolimy (Łk 2,38).
Maryja żyła Świętymi Pismami, które mówiły o nadziei – o obietnicy danej Abrahamowi i jego potomstwu. A kiedy powiedziała „tak” Bogu w godzinie Zwiastowania, wówczas oczekiwana przez wszystkich nadzieja tysiącleci stała się rzeczywistością – Pan wszedł w dzieje ludzi i wśród nich pozostał.
Na zawsze pozostanie nam w pamięci obraz biegaczki z Etiopii, Meseret Denar, która po wygranym olimpijskim biegu o na 5 km wyciągnęła spod koszulki obrazek Matki Bożej i obiegła z nim stadion, pokazała go kamerze i ucałowała, modląc się i płacząc. To był jeden z najbardziej wzruszających momentów zmagań sportowych podczas kończących się Letnich Igrzysk Olimpijskich. Przekaz był jasny – Ona zwyciężyła – nie ja.
My też nosimy Maryję na piersi – nosimy medaliki; nade wszystko mamy Ją w sercu, wiedząc, iż doświadczamy jako bracia i siostry Jej Syna – Jej macierzyńskiej opieki. I wiemy, że nasze troski są Jej troskami.
Jako Matka Jedynej Nadziei człowieka Maryja była Jej pierwszą misjonarką. Kiedy pełna radości przemierzała góry Judei, aby dotrzeć do swej krewnej Elżbiety, już wtedy stała się obrazem przyszłego Kościoła, który niesie nadzieję dla świata poprzez góry historii.
Maryja znała mroczne zapowiedzi proroków o cierpieniu Sługi Pańskiego; pamiętała też słowa Symeona o mieczu, który zrani Jej serce; doświadczyła dramatu narodzin swego Syna w ubóstwie, w poczuciu zagrożenia; musiała przyjąć los uciekiniera i emigranta; widziała, jak wokół Jezusa narasta nienawiść; stała wreszcie pod krzyżem, gdy wszystko zdawało się mówić – umarła Twoja nadzieja.
    A jednak pośród tych wszystkich burz, pośród ciemności Matka Boża wytrwała, ponieważ ciągle słyszała w swym Sercu słowa Anioła i wierzyła im: Nie bój się Maryjo! Znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Panowaniu Twego Syna nie będzie końca (por. Łk 1,30-33).
Nic więc nie odebrało Maryi nadziei. I wreszcie – w fakcie i tajemnicy wniebowzięcia – stała się świadkiem nadziei spełnionej.
I do dziś Matka Jezusa pozostaje w Kościele, wśród nas, jako nauczycielka nadziei i świadek Jezusa Chrystusa – Jedynej Nadziei człowieka.
Prosimy dziś Wniebowziętą, aby nauczyła nas wierzyć, mieć mocną nadzieję i gorąco miłować.
Prosimy, by była dla nas Gwiazdą, która wskaże nam drogę do swego Syna. Abyśmy odeszli stąd umocnieni. Umocnieni spotkaniem z Maryją w Jej cudownym wizerunku.
Dlatego też do Niej, Matki Wniebowziętej, Królowej Różańca Świętego, Matki nadziei i pocieszenia, zwracamy się ufnie w naszej modlitwie.
 
Maryjo, Matko nadziei, bądź z nami na naszych drogach!
Naucz nas głosić Boga żywego;
Pomóż nam dawać świadectwo Jezusowi;
Spraw byśmy służyli bliźnim;
otwierali się na potrzebujących,
wprowadzali pokój
i z zapałem budowali świat bardziej sprawiedliwy;
Wstawiaj się za nami,
którzy działamy w historii – jak Ty – pewni,
że plan Ojca się wypełni. Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media