Got 0 bytes response, method=default Response decode error Solidarność to wciąż zadanie do wykonywania

katedra

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
na rocznicę (32) podpisania porozumień jastrzębskich
Jastrzębie, 2012.09.03
 
Umiłowani Bracia i Siostry!
 
1. „Dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim”.    
Słowa te, to zasada powszechnej międzyludzkiej solidarności, wyrażona przez Apostoła Narodów, św. Pawła. Jakże obca jest postawie Kaina. Początek historii ludzkości przesłania kir zbrodni. Kain, ogarnięty zawiścią, nie tylko morduje brata Abla, ale też zasklepia się w kręgu zła. Pytany przez Stwórcę o los Abla, odpowiada z bezczelną arogancją: „Czyż jestem stróżem brata mego?”. Bóg chciał zatrzymać, rozpętaną przez Kaina, spiralę przemocy. Boża kategoryczna przestroga: Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie”, miała uprzedzić chęć odwetu i zatamować rzekę ludzkiej nienawiści, jaka wypłynęła z rajskich źródeł, zatrutych podstępem szatana. Niestety nie zatrzymała, bo Bóg uszanował człowieczą wolność. To złe używanie wolności poznaczyło dzieje synów i córek Adama krwawym pręgami śmierci, zbrodni i gwałtu. Nawet geniusz ludzkiego umysłu wprzęgano w służbę zła, tworząc coraz bardziej technologicznie zaawansowane narzędzia zabijania - tak, iż poeta skonstatował z goryczą:
Postęp rozpoczął się
Na kamiennym ugorze
W godzinę, gdy Kain
Podniósł siekierę
Na swojego brata
Abla. (R. Brandstaetter. Hymn do Madonny dobrej śmierci).
Najnowsza historia Polski, na której bolesne piętno wypaliła marksistowska ideologia powszechnej walki klasowej, poznała dobrze gorycz takiego „postępu”; iluż niewinnych Polaków i Polek, synów i córek jednego narodu, doznało upokorzeń, prześladowań, a nawet śmierci z rąk rodzimych Kainów...
Kainowe dziedzictwo, smutna spuścizna grzechu pierworodnego trwają do dziś. W jakimś wymiarze żyją w każdym z nas. Trafnie bowiem zauważył jeden z myślicieli katolickich:
Jestem od urodzenia zajęty samym sobą. To właśnie jest grzechem pierworodnym”. (T. Merton. Posiew kontemplacji).
Bracia i Siostry!
Jezus Chrystus, ucząc nas mówić do Boga „Ojcze nasz”, uświadamia, że nie wolno egoistycznie krzątać się wokół swego „ja”, ale trzeba otwierać się na innych. Jesteśmy wspólnotą braci i sióstr, jedną rodziną dzieci Bożych. W Jezusie Bóg identyfikuje się ze wszystkimi, zwłaszcza z tymi, których świat spycha na margines. Bóg żyje w głodnych, spragnionych, imigrantach; przebywa w chorych, więźniach i tych, którym brakuje pracy, nadziei, stabilizacji i bezpieczeństwa.
Syn Boży, objawiając krańcową solidarność z losem najbardziej wydziedziczonych, uczy nas odpowiedzialności za siebie nawzajem, i uświadamia, że będziemy zdawać przed Bogiem rachunek „za wszystko co czyniliśmy- lub nie -  naszym braciom najmniejszym”.
2. Wyrastające z Ewangelii poczucie wspólnoty, odpowiedzialności za bliźnich, dobro wspólne narodu i społeczeństwa, zrodziło fenomen „Solidarności”. Ponad 30 - lat temu ludzie, żyjący pod panowaniem bezdusznych struktur ateistycznego państwa, upokarzani i dręczeni, poczuli, że są wspólnotą; nie kolektywem, nie masą - ale wspólnotą! I że ta wspólnota ma swoją godność i swoje prawa, które powinny być respektowane. W 21 słynnych postulatach „Solidarności”, z 17 sierpnia 1980 r., przewija się nieustannie motyw wolności, braterstwa i troski o dobro wspólne. Ludzie domagali się akceptacji wolnych związków zawodowych, prawa do strajku, wolności słowa, druku, publikacji; zwolnienia więźniów politycznych, trzyletnich urlopów macierzyńskich dla wychowywania dzieci; podjęcia konkretnych działań dla wyprowadzenia Polski z zapaści gospodarczej, ogólnospołecznej dyskusji wszystkich środowisk nad reformą kraju.
    Domagali się też, aby duchowa siła i wspólnota Polaków mogła być budowana Eucharystią, transmitowaną, co niedzielę przez I program PR. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy – o godz. 9-tej – rozpoczęła się transmisja Mszy św. w I programie PR z kościoła Św. Krzyża w Warszawie, a jako pieśń na wejście śpiewaliśmy – my przy odbiornikach radiowych także – pieśń – Z tej biednej ziemi..
Wydarzenia gorącego lata 1980 roku – po blisko 32-latach – wracają. Nie wolno nam – świadkom historii i wszystkim innym - o nich zapomnieć! Uwrażliwiał nas na to Jan Paweł II, przemawiając w Sopocie, 5 czerwca 1999 r., w XIX rocznicę narodzin „Solidarności”: „Było to - mówił Papież - przełomowe wydarzenie w historii naszego Narodu i dziejach Europy. «Solidarność» otworzyła bramy wolności w krajach zniewolonych systemem totalitarnym, zburzyła mur berliński i przyczyniła się do zjednoczenia Europy rozdzielonej od czasów drugiej wojny światowej. Nie wolno nam tego nigdy zatrzeć w naszej pamięci. To wydarzenie należy do naszego dziedzictwa narodowego. Słyszałem w Gdańsku od was: «nie ma wolności bez solidarności». Dzisiaj trzeba powiedzieć: «nie ma solidarności bez miłości».
 
Siostry i Bracia!
Co zostało z tamtych czasów, z tego potężnego zrywu narodu, zduszonego w tragiczną noc, 13 grudnia 1981 roku, kainową pięścią komunistycznego reżimu? Czy tylko wspomnienia, opracowania historyków, groby górników spod kopalni „Wujek”, zamordowany Głos Proroka wolności, Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki?
    „Nie ma solidarności bez miłości”- przestrzegał nasz Wielki Rodak na Stolicy Piotrowej. Wszyscy czujemy, że jako społeczeństwo, trwoniąc miłość, trwoniąc zwycięstwo 1989 roku, odeszliśmy od solidarności społecznej i ideałów „Solidarności”. Mówi nam o tym postępujący rozpad więzi społecznych, pogłębiające się podziały, różne formy patologii życia społecznego panoszące się na najwyższych szczeblach władzy; na niższych także. A kolejne ekipy rządzących w Polsce, ani władza ustawodawcza – reprezentacja narodu w sejmie i senacie - nie biorą sobie do serca słów Jana Pawła II, który podczas swego historycznego przemówienia w Sejmie w 1999 roku, mówił, że:
„pamięć o moralnych przesłaniach «Solidarności», (…) winna oddziaływać w większym stopniu na jakość polskiego życia zbiorowego, na styl uprawiania polityki czy jakiejkolwiek działalności publicznej". I przypominał równocześnie obowiązek szczególnej troski o najsłabszych: „Wszelkie przemiany ekonomiczne mają służyć kształtowaniu świata bardziej ludzkiego i sprawiedliwego. Pragnąłbym życzyć polskim politykom i wszystkim osobom zaangażowanym w życiu publicznym, by nie szczędzili sił w budowaniu takiego państwa, które otacza szczególną troską rodzinę, życie ludzkie, wychowanie młodego pokolenia, respektuje prawo do pracy, widzi istotne sprawy całego narodu i jest wrażliwe na potrzeby konkretnego człowieka, szczególnie ubogiego i słabego”.
W podobnym duchu, jakby nawiązując do opisanej w Ewangelii wizji Sądu Ostatecznego, apelował Papież wcześniej w Ełku: „Starajmy się usłyszeć krzyk biednych, uchodźców, ofiar wojen, bezrobotnych, bezdomnych, żebraków, głodnych, wzgardzonych, chorych, starych. Człowiek ma być podmiotem a nie ofiarą rozwoju”.
 
Bracia i Siostry!
3. Wezwanie do solidarności wszystkich ze wszystkimi czeka wciąż na wypełnienie. Z perspektywy 32 lat „Solidarności” solidarność jako moralna cnota, regulująca reguły życia społecznego, jawi się nie jako „muzealny eksponat”, wzniosły ideał pokryty kurzem historii i prozy życia, przesłonięty mgłą rozczarowań! Nie! Solidarność to aktualne, głęboko ewangeliczne wezwanie i zadanie do pilnego podjęcia. Czas solidarności się nie skończył, co więcej staje się pilnie potrzebna, kiedy do bram naszego kraju puka coraz natarczywiej kryzys i jego pochodne.
To z nią – z solidarnością społeczną - należy wiązać przyszłość Polski, zjednoczonej Europy i świata. Solidarność, jako podstawowy warunek i zasada życia społecznego, wciąż domaga się realizowania na polskiej ziemi.
„Jeden drugiego brzemiona noście”- wzywa nas św. Paweł. Nie sposób w tym miejscu nie przywołać znowu nauczania Papieża Polaka. Jan Paweł II, rozważając właśnie ten werset Pisma Św., w homilii wygłoszonej do świata pracy w Gdańsku, 12 czerwca 1987r., podkreślał: „To zwięzłe zdanie Apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy ‘brzemię’ dźwigane przez człowieka samotnie”.
 
Umiłowani!
    Trzeba z nadzieją wspólnie podjąć i konsekwentnie realizować w życiu ideał solidarności. Św. Paweł przypomniał nam dziś prostą zasadę: „co człowiek sieje, to i zbierać będzie” (Gal 6, 8). Dziś w Polsce często sieje się nienawiść...
Zatem – Bracia i Siostry – reagujmy, siejmy ziarna solidarności, z nadzieją, że będziemy zbierać jej błogosławione owoce! Trzeba tak czynić w imię szacunku dla Jana Pawła II, przez pamięć tych, którzy na ołtarzu „Solidarności” złożyli swe zdrowie, a nawet życie jakby ponawiając niewinną ofiarę Abla.
Jako pasterz Kościoła katowickiego – świadek wydarzeń w Jastrzębiu - mówię zgromadzonym tutaj działaczom „Solidarności”, świadkom tamtych dni, stróżom pamięci: „Bóg zapłać!” za wszystko; za wasze zaangażowanie, wierność i wytrwałość.
I za fundamentalną uczciwość, która dziś jest w Polsce w najwyższej cenie! Bądźcie świadomi wielkości waszych obowiązków, także wobec niedzieli! Trzeba jej przywrócić ten charakter, o jaki zmagaliśmy się przed laty i przez lata w Piekarach, aby była dla Boga i ludzi.
Wzywajmy Ducha Świętego – jak Sługa Boży Jan Paweł II w 1979 r., podczas pierwszej wizyty apostolskiej w Ojczyźnie – aby Duch Święty - odnowił oblicze naszego kraju, nasze serca i uczynił nas bardziej solidarnymi. Tamto wezwanie i jego ponowienie dziś – nie jest wezwaniem do bezczynności – owszem do działania – byśmy jako narzędzia działania bożego Ducha w świecie mogli zmieniać oblicze ziemi!
Współczesna Polska potrzebuje ludzi solidarnych, bo potrzebuje gruntownej odnowy moralnej, uporządkowania prawa i przywrócenia zawłaszczonej przez biurokrację wolności gospodarczej.
W przeszłości wołaliśmy: „Nie ma wolności bez solidarności”, a potem: „Nie ma solidarności bez miłości” - teraz, w kontekście powszechnego wołania o odnowę Rzeczpospolitej, trzeba wołać: „Nie ma solidarności, bez uczciwości!”
  
Bracia i Siostry!
    Życzę Wam mocnej i trwałej woli angażowania się na rzecz dobra wspólnego; dla dobra wszystkich i każdego. Pamiętajcie, że solidarność, to nie zamknięta karta historii, a karta do codziennego zapisywania troską o człowieka, solidarnością z każdym bliźnim. I pamiętajmy, jak cenny i ulotny jest dar czasu, dlatego: „Dopóki mamy czas, czyńmy dobrze..”, z Bożym błogosławieństwem. Amen.

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media