Got 0 bytes response, method=default Response decode error Abp Skworc: Losy i duchowy kształt Śląska i Polski nosimy w naszych sercach!

katedra

 Homilia Arcybiskupa Katowickiego, Katowice, archikatedra Chrystusa Króla; 2012.06.24

Bądźcie odważni ufający Panu!

Poruszeni słowem Bożym chcemy dziś nawiązać do historycznej cezury dziejów naszej ojczyzny. Dlatego tu w Katowicach, w archikatedrze Chrystusa Króla, dziękujemy Bożej Opatrzności za wydarzenie sprzed 90. laty, jakim było spotkanie Śląska i Polski w jednym organizmie odrodzonej Rzeczypospolitej.

To wydarzenie, a właściwie cały ich splot, było wypadkową wielu czynników, przede wszystkim samodzielnego, propolskiego ruchu Ślązaków, którzy chcieli przyłączenia Śląska do odrodzonej ojczyzny. Ten oddolny ruch miał pierwszego sojusznika w śląskiej rodzinie, która przez wieki przechowywała słowiańską kulturę, pielęgnowała język serca, którym dla większości Ślązaków był język polski, często w gwarowej formie.

Wsparciem dla mieszkańców Śląska i ich polskości był również Kościół katolicki oraz Kościół ewangelicko-augsburski, silnie obecny na Śląsku Cieszyńskim.

Pisał o tym w ujmujący sposób ks. Konstanty Damrot:

Znasz ty tę ziemię, co z swych kruszców słynie
A lud z ubóstwa i rzadkiej prostoty?
....
Gdzie w sercach ludu jędrne czucie żyje
Dla polskiej niegdyś ojczyzny i matki;
Na jej wspomnienie serce żywiej bije,
....
Gdzie miłość bratnia wsze serca kojarzy,
Gdzie każden kmiotek jest jakby na straży
Swej mowy ojcowskiej, swej świętej wiary, -
Tam moja ojczyzna, to mój Śląsk kochany.

(z: „Polska jest jedna…”, wybór i opracowanie A. Dąmbska, G. Płoszajski, Niepokalanów 2009, s. 167-168)

W wianie odrodzonej Polsce Śląsk i jego mieszkańcy wnieśli nie tylko dobra materialne, ale i duchowe, szacunek dla pracy, rzetelność, dobra materialne oraz silne poczucie przynależności do wspólnoty narodów chrześcijańskich wyrażające się w kulcie św. Wojciecha i św. Stanisława, św. Jacka i św. Jadwigi, w pielgrzymkach na Jasną Górę i na górę św. Anny.

Fakt włączenia części Górnego Śląska do Polski uznała wkrótce Stolica Apostolska, która już listopadzie 1922 roku utworzyła administrację apostolską Górnego Śląska, a w 1925 bullą Vixdum Poloniae unitas – diecezję katowicką. Jej pierwszym biskupem został ks. August Hlond, od 1926 r. Prymas Polski.

Dziś, po 90-ciu latach, kiedy wspominamy tamte wydarzenia, podkreślając ich historyczne znaczenie dla Śląska i Polski, chcemy przede wszystkim przywołać bohaterów tamtych dni – powstańców śląskich, Wojciecha Korfantego oraz rzesze działaczy, którzy budzili polską świadomość na Górnym Śląsku, a wśród nich ks. Aleksandra Skowrońskiego oraz Karola Miarkę.

Pamięć o tych wydarzeniach mobilizuje nas - spadkobierców śląskiej ziemi, jej tradycji, kultury, tożsamości i bogactw - do wypowiedzenia wdzięczności tym, którzy poświęcali swoje życie sprawom śląskiej ojcowizny.

Dziś tę pamięć i wdzięczność wyrażamy w ofierze Mszy świętej, jedynie skutecznej modlitwie Kościoła, która daje życie wieczne i zmartwychwstanie.

Bądźcie odważni ufający Panu!

Te mobilizujące słowa psalmu słyszeli mieszkańcy Śląska również w noc hitlerowskiej okupacji.

Wielu podjęło akcję oporu. Należał do nich młody Franciszek Blachnicki, związany z Armią Krajową. Pracę w konspiracji opłacił najpierw miesiącami w celi śmierci w katowickim więzieniu, a potem obozem koncentracyjnym, skąd wyszedł z przekonaniem, że podarowane po raz drugi życie trzeba ofiarować Bogu i Polsce w postaci Ruchu Światło-Życie, który uczy jak piękne może być ludzkie bytowanie pod słońcem, oświetlone blaskiem Ewangelii.

Z dziejów martyrologium naszej ojczyzny wiemy, że razem z polskimi oficerami zginęli w Katyniu śląscy policjanci w liczbie ponad 6 tysięcy. Wielu powstańców i innych, w tym także 54. duchownych diecezji katowickiej, zginęło w obozach koncentracyjnych. Ofiara życia – to dla wielu mieszkańców Śląska była cena wierności Bogu i Polsce.

A ówczesny biskup katowicki Stanisław Adamski za jednoznaczną postawę narodową, został usunięty z terenu diecezji; podobny los z tych samych powodów spotkał biskupa pomocniczego Juliusza Bieńka.

Wiele cierpień w śląskich rodzinach przyniosło także przymusowe wcielanie – szczególnie pod koniec wojny – młodych Ślązaków do armii hitlerowskiej. Znaczna ich liczba dezerterowała i przechodziła na stronę aliantów. Walczyli potem na wszystkich frontach II wojny światowej; wielu na Śląsk już nie powróciło.

Bądźcie odważni ufający Panu!

Wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej przyniosło niestety nowe cierpienia i nowe rozczarowania, tym większe, że zlikwidowano wszystkie przedwojenne instytucje śląskiej autonomii, a rodowici Ślązacy byli traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Był to czas próby ufności Bogu, który jest Panem historii. Rozpoczęły się trwające latami zmagania o zachowanie tożsamości i tradycji.

W tym też czasie Śląsk stał się dla wielu mieszkańców naszego kraju ziemią obiecaną. Tu – w związku z rozwojem przemysłu ciężkiego przybysze znaleźli pracę i mieszkanie, zakładali rodziny i dzięki Kościołowi szybko zintegrowali się we wspólnotach parafialnych, ubogacając śląskie tradycje religijne i angażując się szczególnie w dzieło budownictwa sakralnego. Jako przykłady takich procesów na Śląsku możemy wskazać miasta: Jastrzębie, Żory i Tychy.

Nastawienie państwa na rozwój przemysłu ciężkiego, na produkcję stali i węgla, który był pożądanym towarem eksportowym, co dokonywało się kosztem środowiska naturalnego i człowieka, sprawiły, że Śląsk stanął w końcu na progu humanitarnej katastrofy, szczególnie poprzez zawłaszczenie niedzieli jako dnia wolnego od pracy i wprowadzenie w górnictwie nielimitowanego czasu pracy.

Dlatego miejscem zmagania o prawa człowieka pracy stały się Piekary Śląskie, gdzie obraz Maryi czczono jako Matkę Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Tam została obroniona niedziela, jako Boża i nasza, tam Kościół na Śląsku przełamał monopol komunistycznej władzy na wolne słowo, stając głosem nie mających głosu; tam przełamano opór ówczesnych władz w sprawie zezwoleń na budowę nowych kościołów.

Zmagania o wolność osiągnęły swoje apogeum w 1980 roku. Śląsk dołączył wtedy do strajkującej reszty kraju. Ważnym punktem tych zmagań było Jastrzębie, gdzie 3 września 1980 podpisano znane porozumienia. Ostatecznie Śląsk stanął solidarnie w obronie wolności w Polsce w pamiętne dni stanu wojennego, kiedy to 16 grudnia 1981 r. 9 górników kop. Wujek oddało swoje życie w obronie ludzkiej godności i wolności. A krzyż przy kopalni Wujek dołączył do krzyży symbolizujących walkę Polaków o wolność, postawionych w Poznaniu i Gdańsku.

Pamiętamy, jak tamten czas wszystkich nas zjednoczył, jak byliśmy solidarni, tym bardziej, że mogliśmy zawsze liczyć na wsparcie i obecność Jana Pawła II. To on w 1979 r. wzywał Ducha Świętego nad Polską. A Katowicach 1983 w Katowicach w 1983 głosił Ewangelię pracy i upomniał się o prawo robotników do posiadania wolnych związków zawodowych, zaś tu w katedrze spotkał się z inwalidami pracy i wysłuchał utworu W. Kilara – Victoria, który tu wybrzmiał jak proroctwo zwycięstwa.

Bądźcie odważni ufający Panu!

Te same słowa słyszymy i wolnej Polsce, kiedy świętujemy fakt spotkania Polski i Śląska w jednym organizmie państwowym. Wszystkim pragniemy uświadomić odpowiedzialność za Śląsk, nade wszystko wymagamy jej od siebie, wszak mamy głębszą, bo religijną motywację dla takiej postawy wobec ojcowizny i ojczyzny.

Bracia i Siostry!

Czytanie z Księgi Królewskiej obrazuje nam jak człowiek może wpływać na człowieka. Dwie historyczne postaci – Eliasz i Elizeusz. Elizeusz wie, że zbliża się czas rozstania z duchowym mistrzem. Jest więc okazja, aby uprosić coś jeszcze dla siebie. Elizeusz nie prosi o rzecz materialną; prosi Eliasza o to, by dwie części jego ducha przeszły na niego! Ta prośba została wysłuchana i Elizeusz – duchowo wzbogacony – mógł dokonywać podobnych dzieł jak jego mistrz i nauczyciel Eliasz.

Kiedy wspominany czasy przeszłe; losy Śląska i Ślązaków – z łatwością w historii odkryjemy Eliaszów i Elizeuszów – mistrzów i uczniów, którzy uczyli umiłowania ojcowizny i ojczyzny i nigdy nie mieli trudności, aby śląską ojcowiznę umieścić na łonie ojczyzny, Polski.

Z Ewangelii dzisiejszej płynie przesłanie, abyśmy religijnych powinności nie wykonywali na pokaz, abyśmy ich świadomie nie nadużywali. Jezus wyraźnie przeciwstawia się hipokryzji; czynieniu z aktów religijnych spektaklu po to, „aby... ludzie widzieli”.

To przesłanie możemy rozszerzyć na wszelką ludzką działalność, polityczną i społeczną, która powinna być rzetelnym spełnianiem obowiązków i powinności, podejmowanych zawsze z pokorą, dla Boga, z motywu służby, dla dobra wspólnego, które jest wartością obiektywną.

Bądźcie odważani – szukający Pana.

My, ludzie wierzący, możemy do podejmowanych powinności dołożyć jeszcze: jałmużnę, modlitwę i post. Jałmużna jest wyrazem solidarności z potrzebującymi i wykluczonymi, których w Polsce i na Śląsku nie brakuje.

Podobnie, solidarność manifestuje się w poście, przez który można przezwyciężać struktury grzechu. A zwłaszcza pragnienie władzy za wszelką cenę i żądzę zysku za wszelką cenę. Post, jako wyraz samoograniczenia naszych osobistych potrzeb i ambicji, wydaje się być również skutecznym lekarstwem na wszelkie formy korupcji.

I wreszcie modlitwa, która może być również rozmową z Bogiem o sprawach – po ludzku nie do rozwiązania; jest powierzeniem Jego świętej Opatrzności naszych losów i naszej przyszłości. Na modlitwie rozprawiamy się również z wszystkimi rozczarowaniami, ze zniechęceniem i pokusą zaniechania działania dla pozornego spokoju; a takich pokus – jak wiemy - nie brakuje w każdym pokoleniu.

Niech mobilizująco wpłyną na nas słowa abpa Józef Teodorowicza, wypowiedziane w cztery lata po odzyskaniu wolności przez Polskę, dokładnie w roku 1922,

nie będziecie potrzebowali narzekać wciąż na to, iż nie takiej Polski wyście się spodziewali. (...) Zacznijcież więc i uwierzcie w to, że losy Polski wy w waszej piersi nosicie.

Fakt, że tu jesteśmy zgromadzeni na modlitwie i przed Twe ołtarze zanosimy błaganie, że przypominamy lata minione i wspominamy przed Bogiem zasłużone postaci, świadczy o tym, że losy i duchowy kształt Śląska i Polski nosimy w naszych sercach.

Powtórzmy więc w sercu za poetą przed Bogiem:

Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
To co mam i to czego nie mam
Nawet to czego nie mam komu dać
...
Modlimy się bo inni się nie modlą
Wierzymy bo inni nie wierzą
Umieramy za tych co nie chcą umierać
Kochamy bo innym serce wychłodło
Nierówni potrzebują siebie
Im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
I odczytywać całość

(ks. Jan Twardowski, Sprawiedliwość)

I dziś całość - wspólne dzieje Polski i Śląska składamy w Boży depozyt i prosimy Boga o błogosławieństwo na dziś i jutro.

Boże...przyjmij łaskawie prośby,
które zanosimy za naszą Ojczyznę i Śląsk’
niech dzięki prawości rządzących i obywateli,
panuje sprawiedliwość i zgoda,
abyśmy żyli w pokoju i dobrobycie.
 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media