Got 0 bytes response, method=default Response decode error „Ja was wybrałem sobie ze świata…”

katedra

Słowa Pana Jezusa „Ja was wybrałem sobie ze świata…” wyjaśniają to, co stało się z nami wszystkimi w momencie przyjęcia chrztu świętego. Ojciec przez Syna w Duchu Świętym wybrał nas, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Wybrał nas z miłości. Łaską zostaliśmy wyrwani z objęć świata, z rzeczywistości grzechu i śmierci. Włączeni jesteśmy do świata nowego, opromienionego blaskiem Chrystusa zmartwychwstałego. Odpowiedź starego świata na to tajemnicze i niesłychane wybranie jest jedna – odrzucenie, wrogość a nawet nienawiść.

Nienawiść świata względem synów Bożych nie była i nie jest li tylko groźnym pojęciem, ale konkretną postawą odrzucenia i wzgardzenia, prześladowania aż do zadania śmierci. Chrześcijanie ciągle giną za wyznawaną wiarę, wśród nich niemało duchownych, tych z misyjnego frontu i nie tylko. Należymy do rodziny Kościoła prześladowanego – bo nie jesteśmy ze świata, a ten wpierw znienawidził naszego Pana.

Tej bolesnej prawdy doświadczamy także w starej Europie, która coraz bardziej pogrąża się w fałszywie pojętej tolerancji, w poprawności politycznej odrzucającej wiarę w Chrystusa, chrześcijańskie zręby cywilizacji zachodniej, a przede wszystkim ludzi wierzących, zwłaszcza tych, którzy ujawniają religijne motywy swego działania. Z tym łączy się odrzucenie prawa naturalnego i Bożego, zanegowanie wartości ludzkiego życia i godności każdego człowieka.

Drodzy Diakoni!

Jednak opis sytuacji dokonany na podstawie widocznych znaków czasu, nie czyni nas pesymistami. Bóg wybrał nas i was ze świata ponownie, kiedy usłyszeliśmy wezwanie do wyłącznej służby Ewangelii. Co więcej, Bóg daje wam niezwykłą moc zwyciężania świata, bo idzie z wami, od dziś – w sakramencie kapłaństwa pójdzie jeszcze mocniej i głębiej. Idzie Chrystus zmartwychwstały, który świat zwyciężył i daje wam swojego Ducha. Tak więc wiara, którą będziecie wyznawać słowem i życiem, którą będziecie wzbudzać w sercach ludzi, nie jest wiarą przegranych, lecz zwycięzców. „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele”- jak nas poucza św. Paweł. (2 Kor 4,8-10).

Trzeba jednak pamiętać, że moc zwyciężania świata nie płynie z nas, ale z Boga. Wszak jesteśmy glinianymi naczyniami, które wypełniono skarbem Bożej mocy. Nie traćcie nigdy z oczu i serca tej perspektywy, albowiem ona pozwoli wam skutecznie głosić Ewangelię. Nigdy więc nie uważajcie siebie za większych od swego Pana. Nigdy nie przeceniajcie gliny, z której zostaliście utworzeni. Bo moc jest z Boga, nie z was. Dlatego proszę was dzisiaj – niech wasza kapłańska droga z Chrystusem będzie pokornym wędrowaniem za Mistrzem, naśladowaniem Go, wypełnianiem powierzonej wam misji nie we własnym imieniu i nie w ludzkiej biegłości słowa, lecz in persona Christi oraz w mocy krzyża.

Naśladujcie Chrystusa pokornego, ubogiego i czystego! Niech wasze kapłaństwo będzie też naśladowaniem Chrystusa modlącego się. Od dnia przyjęcia święceń diakonatu macie w ręku brewiarz; trzeba, byście jak Chrystus, wychodzili na górę, aby się modlić – do Ojca, aby z Nim rozmawiać o sprawach świata; o braciach i siostrach powierzonych waszej duszpasterskiej trosce. O katechizowanych, którzy mając w uszach słuchawki mp3 tracą – jak się wydaje- religijny słuch.

Po prostu, jest czas duszpasterstwa na kolanach. Dziś na nowo trzeba zauważyć i docenić w dziele ewangelizacji środki ubogie, które stosował sam Pan i Nauczyciel. Nimi dokonał zbawienia świata. Należy też do nich szeroko pojęty post; dobrowolna rezygnacja z natrętnej oferty przemysłu konsumpcji i konsekwentne posłuszeństwo Kościołowi i jego pasterzom.

Drodzy Diakoni, już za chwilę Prezbiterzy!

Świat nas nienawidzi, bo nie rozpoznał Boga w Chrystusie. Tak oto niewiedza, która w istocie jest brakiem wiary, rodzi nienawiść. Poznanie zaś Boga rodzi miłość. Od dziś jeszcze bardziej, umocnieni łaską sakramentu święceń, będziecie świadkami Boga, Jego posłańcami, heroldami Ewangelii. Niwą jest cały świat, ten bliski, diecezjalny, ale i daleki misyjny. Z tych różnych miejsc odzywa się wołanie, które słyszał święty Paweł: „Jakiś Macedończyk stanął przed nim i błagał go słowami: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!” (Dz 16,9). W tym błaganiu rozbrzmiewa echem prośba Greków, którzy przyszli do Apostołów i prosili: „Chcemy poznać Jezusa!” (J 12,21).

Biblijną "Macedonię" współczesności tworzą środowiska, gdzie brakuje pokarmu nadziei i eucharystycznego Chleba, areopagi świata, wielkomiejskie dżungle i blokowiska, zapuszczone i zapomniane familoki, oraz umęczone i nieraz samotne przestrzenie zarobkowych emigracji, znad których szczególnie intensywnie zdaje się wznosić wołanie: "Przepraw się i pomóż nam" (Dz 16,9). Wg najnowszych danych 20 milionów liczy wielka rzesza Polaków za granicą, tak obficie wzmocniona przez ponowną wielką emigrację z III Rzeczypospolitej. Cała ta rzesza młodych – także naszych diecezjan – która szukając na obczyźnie pracy i godnego życia, może tam zagubić Boga i poczucie sensu życia. Dlatego woła ona do Kościoła w Polsce, do duchownych, do każdego z nas: "Przepraw się i pomóż nam!" . I ten głos musi być słyszany, a konsekwencją jego słyszenia wzmocnienie duszpasterstwa wśród migrantów z Polski.

Przeprawić się” oznacza pozostawić wszystko na brzegu, opuścić sam brzeg i pójść w nieznane; pozostawić swoich rodziców, krewnych i przyjaciół.

"Przeprawić się" trzeba, przede wszystkim od samego siebie; porzucić siebie, zdystansować od pokusy życia w ciasnym horyzoncie małej stabilizacji, szukania wygodnie poukładanego życia w rytm szkolnych etatów i awansów, społecznego prestiżu czy komfortu osobistego spełnienia - realizacji w kapłaństwie własnych ambicji, planów czy zamierzeń.

Mam nadzieję, że będziecie zdolni do takiej przeprawy – jak Tymoteusz, opisany w I czytaniu, o którym bracia z Listry dawali dobre świadectwo. I o was bracia przełożeni i bracia z wydziału teologicznego; i bracia i siostry z parafii, dali dobre świadectwo. Na podstawie tego świadectwa i własnego przekonania wyświęcę was dzisiaj na starszych Kościoła, abyście przez całe swoje kapłańskie życie przeprawiali się na stronę Boga i człowieka.

Niedawno Benedykt XVI przypomniał nowo święconym przez siebie kapłanom, że Kościół nie może być nigdy traktowany jako trampolina do robienia kariery. Nawiązując do obrazu Chrystusowej owczarni, zagrożonej przez różnorakie ataki zła, Papież przestrzegł kapłanów, aby unikali karierowiczostwa, próby wspięcia się w górę, zdobycia pozycji dzięki Kościołowi: posługiwania się nim, a nie służenia Kościołowi. Do tego katalogu: czego kapłanowi nie wolno – trzeba jeszcze z mocą dodać – nie powinien zaniechać codziennej troski o osobistą świętość.

Drodzy Bracia i Siostry!

W tym roku będziemy obchodzić 25. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Polsce. Podczas Mszy świętej połączonej z udzieleniem święceń prezbiteratu Ojciec święty powiedział:

Służyć Bogu — służyć ludziom: wyzwalać w nich świadomość królewskiego kapłaństwa, owej godności, która właściwa jest człowiekowi jako synowi i córce Boga samego. Człowiekowi, chrześcijaninowi, o którym powiedziano, że jest „drugim Chrystusem”.

Prymas Tysiąclecia w swoich Zapiskach więziennych notuje: „...sprawuję swoje posłannictwo kapłańskie. Nędza moja nie przeszkadza mi — dla Bożego miłosierdzia — usłużyć ludziom dobrami, które świat ma najcenniejsze.

Tak szedł Chrystus, wzgarda pospólstwa — aż po dzień dzisiejszy. Obszarpany, pobity, ubrudzony błotem ulicznym, oplwany. A jednak to On zbawiał świat...i zbawił go, choć świat natrząsał się ze swego Zbawcy. Jak te dwie drogi idą blisko siebie!

Nieudolność moją dźwiga łaska sakramentalna; nieudolność Jezusa dźwiga Bóstwo Jego... Niech się świat śmieje, byle dzieło zbawienia było wykonane”.

Tak. Drodzy Diakoni, już za chwilę Neoprezbiterzy! Służcie Bogu i ludziom! By jednak wasza służba była owocna, sami musicie być zawsze gotowi stanąć „w obliczu Boga” i „wobec osądu sumienia każdego człowieka”.

Sami musicie od siebie wymagać i stać się strażnikami kapłańskiej duchowości.

Kapłaństwo jest wymagające. Wymaga — i przez to wyzwala.

A zatem proszę was słowami Psalmu 100:

Wykrzykujcie na cześć Pana, służcie Panu z weselem”!

Zawsze, każdego dnia podczas Mszy świętej, osobistej i wspólnotowej modlitwy, stawajcie przed obliczem Pana – z okrzykami radości. Niech się świat śmieje, niech nawet prześladuje, byle dzieło zbawienia zostało wykonane!

Przez wasze ręce i serce, przez waszą posługę modlitwy i cierpienia! Amen.

 

Posłuchaj w wersji dźwiękowej

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media